Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Rozmowy na szczycie. Gorąca debata na 34. piętrze Olivii Star

Za nami kolejne spotkanie z cyklu „Rozmowy na szczycie – Czas Kobiet” z udziałem najważniejszych pomorskich polityczek, samorządowczyń i działaczek. W piątek, 1 marca, na 34. piętrze Olivii Star, panie dyskutowały na temat równouprawnienia, szans odgrywania coraz większej roli w polskiej polityce oraz sposobach na przebijanie tzw. szklanego sufitu.
Rozmowy na szczycie. Gorąca debata na 34. piętrze Olivii Star

Autor: Karol Uliczny | Zawsze Pomorze

Organizatorem wydarzenia była gdańska organizacja Pracodawcy Pomorza.

- Bezpośrednią inspiracją dzisiejszej debaty jest zwiększająca się rola i znacznie polskich kobiet, w życiu politycznym, gospodarczym i społecznym, czego doświadczyliśmy m.in. podczas wyborów 15 października - mówił Zbigniew Canowiecki, prezydent Pracodawców Pomorza.

Szklany sufit polskiej sceny politycznej

W debacie „Rozmowy na szczycie – Czas Kobiet” wzięły udział ministra do spraw społeczeństwa obywatelskiego Polski Agnieszka Buczyńska, posłanka PiS Dorota Arciszewska-Mielewczyk, świeżo upieczona wojewoda pomorska Beata Rutkiewicz oraz prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz  Zanim do głosu doszły panie, słowo wstępne wygłosił profesor nauk ekonomicznych Witold Orłowski, wskazując, że Polska znalazła się w wyjątkowym okresie w swojej historii. Jeszcze do niedawna funkcjonowaliśmy w bardzo bezpiecznym środowisku geopolitycznym, co pozwoliło w stosunkowo krótkim czasie, zbliżyć do Niemiec pod względem rozwoju gospodarczego. To, na co zwracał uwagę prof. Orłowski, to potrzeba przeprowadzenia gruntownej reformy polskiej edukacji, bez której dościganie światowej czołówki będzie znacząco utrudnione. Jak zauważył, dwie trzecie dzisiejszych uczniów będzie pracować w zawodach, które jeszcze nie istnieją.

Wydarzenie poprowadziła znana dziennikarka prasowa i radiowa, Magdalena Rigamonti. Na początku dopytała rozmówczynie, czy w rządzie złożonym z ugrupowań, które szły do wyborów z hasłami równouprawnienia kobiet, daje się odczuć zjawisko tzw. szklanego sufitu.

- W Gdańsku dajemy dobry przykład. Natomiast, ten szklany sufit, wciąż istnieje. W polityce jest nam zdecydowanie trudniej. Myślę, że w wielu sytuacjach jesteśmy znacznie bardziej krytycznie oceniane niż mężczyźni – mówiła ministra Buczyńska.

- Mężczyźni trzymają się mocno, ale gdy spojrzymy na to, kto z Pomorza dostał się na listy oraz kto dostał się do Sejmu, widać, że wiele się zmieniło się na lepsze – dodawała Agnieszka Pomaska. - Niestety, szklany sufit nadal istnieje i wciąż funkcjonujemy w oparciu o stereotypy. Gdy zapytałam mojej starszej córki, jakie ma największe oczekiwanie od nowej ministry edukacji, odpowiedziała, żeby pilnować używania żeńskich form, bo dla nas, dziewczyn, to bardzo ważne.

Parytety a „seksualizacja” stanowisk

Asumptem do gorętszej dyskusji stała się wypowiedź Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk z początku debaty. Rozmówczyni próbowała przekonać pozostałe uczestniczki debaty oraz publiczność, że kobiety bardzo często są „wypychane” do polityki na siłę, co jest niekorzystne zarówno dla nich, jak i ich rodzin. Powoływała się na swoje doświadczenia ze Szwecji, w której coraz więcej pań – według posłanki - ma żałować swoich decyzji o zaangażowaniu w życie polityczne. Krytycznie oceniła też stosowanie parytetów płci.

- Jestem przeciw „seksualizacji” stanowisk i urzędów. Dla mnie najważniejsze są kompetencje – podkreślała parlamentarzystka PiS.

- Potrzebujemy parytetów jako elementu dążenia do równouprawnienia. Dzięki nim, kobiety, które odważyły się wystartować w wyborach, zachęcają inne do angażowania się w życie społeczne i polityczne. Bardzo potrzeba nam tego rodzaju motywowania – mówiła ministra Buczyńska.

- Pani poseł zauważyła, że pomimo parytetów nie zmienia się procent kobiet w Sejmie. Moim zdaniem, dzieje się tak dlatego, że nie ma tzw. suwaka, a kobiety trafiają na listy wyborcze na miejsca „niebiorące”. Myślę, że jak tu siedzimy, wiemy dlaczego tak się dzieje – mówiła wojewoda Beata Rutkiewicz. – Zastanówmy się, czym jest szklany sufit. To przede wszystkim brak dostępu do tych miejsc, które dotyczą pieniędzy i władzy. To, że my kobiety jesteśmy na miejscach, na których wykonuje się ciężką i ambitną pracę, to wszyscy wiemy. Natomiast, gdy dochodzi do wyboru pomiędzy mężczyzną a kobietą, wygląda to już niekorzystnie. Na Pomorzu, w gronie firm TOP100, kobiety stanowią 16 proc. składów zarządów, a wśród prezesów zaledwie 7 proc.

Prezydent Dulkiewicz przyznała, że powołanie Beaty Rutkiewicz na stanowisko wojewody, odebrała jako postawienie kropki nad „i” w kwestii przebijania tzw. szklanego sufitu.

- Czy równowaga jest nam potrzebna w życiu? 100 proc. siedzących tutaj powie że oczywiście że tak. W ogóle, co to za pytanie? Ale jeżeli rozmawiamy o równowadze płci, o równowadze udziału kobiet i mężczyzn, czy to w strukturach zarządczych czy na listach do Parlamentu, to nagle pojawia się jakaś dyskusja – zauważała Beata Rutkiewicz. – Kobiety będą chętniej angażować się w życie społeczne i wracać do pracy, wtedy kiedy zadbamy o zniwelowanie istniejących barier. Kobiety zajmują się dziećmi, to jest naturalne. My te dzieci rodzimy, my się nimi opiekujemy. Ale jeżeli w małej miejscowości kobieta nie ma możliwości zostawić dziecka w przedszkolu czy w żłobku, to nie wróci na rynek pracy.

Prezydent Gdańska... prezydentką Polski?

Rozmówczynie podkreślały, że kobiety muszą jeszcze mocniej się wspierać, bo to zwiększy ich śmiałość przy podejmowaniu decyzji o kolejnym kroku na ścieżce zawodowej. Mówiły też o potrzebie walki z hejtem, który – na nieszczęście – stał nieodłącznym elementem procesu równouprawnienia. Kiedy kobieta będzie prezydentem Polski – dopytywała Aleksandrę Dulkiewicz prowadząca debatę Magdalena Rigamonti.

- Prędzej czy później to się wydarzy. Ja, 7 kwietnia chciałabym jeszcze raz powalczyć o zaufanie gdańszczan. Dalej się nie wybieram – odpowiadała włodarz.

- To chyba kwestia tego, aby przejść całą polityczną czy urzędniczą drogę, tak jak np. pani wojewoda, przed objęciem swojego urzędu. Jeżeli będzie to kobieta aktywna i doświadczona, to na pewno będzie mieć szansę zostania pierwszą prezydentką Polski – dodawała posłanka Pomaska.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama