Ministerstwo tnie „kominy płacowe”
Ostatnie informacje o milionowych zarobkach spółek lekarskich, oferujących swoje usługi zadłużonym szpitalom i doniesienia o „salonikach VIP” dla specjalnych pacjentów spowodowały ogólnonarodową dyskusję na teram obecnego systemu ochrony zdrowia. W środę, 8 lipca minister zdrowia Jolanta Sobierańska – Grenda przedstawiła program radykalnych zmian.
Zostaną wprowadzone maksymalne poziomy wynagrodzeń indywidualnych i maksymalnych wydatków w ramach budżetów szpitali ze środków NFZ.
- Chcemy zmierzyć się z limitem stawki zarobków dla pojedynczego pracownika ochrony zdrowia. Naszą stawką wyjściową, którą proponujemy, jest kwota do 240 zł brutto za godzinę – powiedziała szefowa MZ, ogłaszając walkę z kominami płacowymi w medycynie.
CZYTAJ TEŻ: Nie tylko więcej pieniędzy. Polacy chcą kontroli i jawności w ochronie zdrowia
Koniec współpracy szpitali ze spółkami
Aby nie dopuścić do sytuacji, do której m.in. doszło w szpitalu w Miastku, każdy szpital finansowany ze środków NFZ będzie miał prawny obowiązek publicznego ogłaszania, za jaką stawkę i na jakich zasadach zatrudnił zewnętrznego przedsiębiorcę do świadczenia usług medycznych. Z kolei pracownik medyczny będzie zobowiązany do zatrudnienia co najmniej na pół etatu w jednym szpitalu. Praca w innych podmiotach, będzie wymagała zgody pracodawcy.
- Nie będzie dalszego przyzwolenia na zawieranie umów przez podmioty lecznicze z tak zwanymi spółkami – przekazała minister zdrowia. - Takich rozwiązań nie może być w szpitalach. Zaburzają one nam transparentność i budzą duże kontrowersje.
Szefowa resortu zdrowia zapowiedziała także jawność wyników konkursów na świadczenia szpitalne. Szpital, który pracuje w oparciu o pieniądze z NFZ, będzie ogłaszał zasady zatrudnienia.
Co dla pacjenta?
Ministerstwo chce także nie dopuścić do leczenia po tzw. znajomości w publicznych szpitalach. Ma temu zapobiec centralny system e-Rejestracji oraz e-Kolejka.
- Nie ma naszej zgody na luki w systemie, które pozwalają na ingerowanie w kolejność przyjmowania pacjentów – stwierdziła Jolanta Sobierańska – Grenda. - Nikt nie powinien otrzymywać pomocy poza kolejnością. Wszyscy pacjenci są równie ważni. Proces zakończenia rozszerzenia e-Rejestracji zakończymy nie w ciągu sześciu, a w ciągu dwóch lat. Do końca 2027 r. system obejmie 39 specjalizacji. Każdy zapis będzie widoczny w systemie. Będziemy widzieć, czy pacjent odbył wizytę, będzie mógł ją także przełożyć lub z niej zrezygnować i udostępnić miejsce innej osobie.
ZOBACZ TEŻ: Koniec z wydzwanianiem do przychodni. Centralna e-rejestracja do specjalisty
Do końca 2026 r. zostanie wprowadzona e-Kolejka, która ma zagwarantować transparentne zasady zapisywania się na zabiegi planowe.
- Każdy pacjent będzie widział numer w swojej kolejce, będzie miał podpowiedź, gdzie najszybciej może wykonać zabieg – przekazała minister zdrowia. - Będzie również mógł wybrać podmiot, który w jego opinii będzie podmiotem, który wykona zabieg najlepszej jakości.
Wysokie kary
Jolanta Sobierańska-Grenda podkreśliła, że wszyscy pacjenci mają prawo do równego dostępu do leczenia zgodnie ze swoimi potrzebami, a nie dzięki znajomościom czy nieformalnym wpływom .
- Niedopuszczalne jest różnicowanie pacjentów – powiedziała. - Każdy podmiot leczniczy ma obowiązek przeciwdziałać wszelkim formom dyskryminacji oraz zapewniać równe traktowanie. Jeżeli okaże się, że placówka przymyka oko na takie praktyki,pojawią się dotkliwe sankcje. Kary mogą sięgnąć nawet miliona złotych.


Napisz komentarz
Komentarze