Reklama Activa - Kamienice Pruszczańskie

Tej komety nie zobaczymy już w Halloween, bo… wyparowała

Odkryta pod koniec września kometa C/2024 S1 ATLAS miała być najbardziej widoczna około czwartku, 31 października. Jednak bliski kontakt ze Słońcem zakończył jej przelot znacznie szybciej niż przewidywano.
kometa C/2024 S1 ATLAS

Autor: Canva | Zdjęcie ilustracyjne

Naukowcy zapowiadali spektakularne widoki porównywalne do tych, które zapewniła nam „starsza siostra” C/2024 S1, czyli Tsuchinshan-ATLAS. Mogliśmy ją oglądać godzinę po zachodzie Słońca na niebie pomiędzy zachodem a południowym zachodem przez większość października.

Kometa C/2024 S1 ATLAS wyparowała

Oba obiekty należą do komet przelatujących bardzo blisko Słońca. Istniało więc ryzyko, że nie zobaczymy żadnej z nich. Tsuchinshan-ATLAS przetrwała spotkanie z gwiazdą, a C/2024 S1 wyparowała w jego wyniku. Jak do tego doszło? W poniedziałek, 28 października, zbliżyła się do Słońca na odległość 1,2 milionów kilometrów. To ponad 100 razy bliżej niż dystans między nami a gwiazdą.

Komety w większości składają się z lodu. Tak bliskie spotkanie z ciepłem bijącym od Słońca może rozpocząć proces topnienia. Trzeba zaznaczyć, że nie było to pierwsze bliskie spotkanie C/2024 S1 z promieniowaniem gwiazdy. Można przypuszczać, że struktura komety już była naruszona. Obserwacje obiektu podczas rozpadu wykazały, że na jego powierzchni doszło nawet do wybuchu. W jego wyniku kometa nagle się rozjaśniła. Potem znacznie pociemniała, prawdopodobnie dlatego, że zniknęło jej jądro. Pozostały po niej tylko odłamki, gaz i pył.

CZYTAJ TEŻ: Popatrz w górę! Nadlatuje „kosmiczny pociąg”

Rozpad komety nie jest niespotykanym zjawiskiem. Cztery lata temu przez Teleskop Hubble’a można było obserwować koniec historii obiektu C/2019 Y4. On także za bardzo zbliżył się do Słońca. Sama C/2024 S1 ATLAS prawdopodobnie była częścią Wielkiej Komety z 1106 roku, która uległa rozpadowi, tworząc wiele obiektów tego typu.

Halloweenowa kometa miała być bardzo jasna. Zapowiadano, że będzie widoczna nawet w świetle dziennym. Ale nic straconego! Warto spojrzeć w niebo 1 listopada. Jeśli przetrwał choć kawałek jądra obiektu, tego dnia można będzie zaobserwować ciągnący się za nim warkocz.


tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama Sopot Jazz Festival Scena Molo
Reklama Radio Gdańsk Wakacyjne Bingo - konkurs