Reklama Pomorze i podróże

Twórcy największej kopalni kryptowalut przed sądem. Oskarżony urzędnik z Tczewa

Przed sądem w Warszawie zacznie się proces trójki twórców największej kopalni kryptowalut w Polsce. Są oni oskarżeni o oszukanie 623 osób na aż 29,5 mln zł. W gronie oskarżonych jest pracownik Urzędu Miejskiego w Tczewie.
Twórcy największej w Polsce kopalni kryptowalut przed sądem. Wśród oskarżonych urzędnik z Tczewa
Rusza proces twórców kopalni kryptowalut na Żeraniu. Prokuratura: oszukali 623 osoby na 29,5 mln zł. Wśród oskarżonych urzędnik z Tczewa.

Autor: Karol Makurat | Zawsze Pomorze

Rusza proces twórców największej kopalni kryptowalut w Polsce

Przed Sądem Okręgowym Warszawa–Praga rusza proces karny przeciwko trzem mężczyznom, którzy mieli stać za największą w Polsce kopalnią kryptowalut. Z ustaleń Prokuratury Regionalnej w Warszawie wynika, że oskarżeni oszukali 623 osoby, wyłudzając od nich ponad 29,5 miliona złotych.

Wśród oskarżonych znalazł się Marcin K., obecnie pracownik Urzędu Miejskiego w Tczewie, który pełnił funkcję prezesa spółki Polskie Górnictwo Cyfrowe (PGC).

CZYTAJ TEŻ: Gdańsk: Stracili prawie 300 tys. zł. na oszustwach inwestycyjnych w kryptowaluty

Kopalnia na terenie dawnej fabryki samochodów

Według aktu oskarżenia, w latach 2017–2018 trzej mężczyźni prowadzili kopalnię kryptowalut (m.in. Bitcoin, Ethereum Classic) na terenie dawnej Fabryki Samochodów Osobowych na warszawskim Żeraniu. Namówili ponad 600 inwestorów do zakupu specjalistycznego sprzętu komputerowego i kart graficznych oraz podpisania umów dzierżawy maszyn.

Inwestorzy przekazali im łącznie niemal 56 milionów złotych, 67 tysięcy dolarów, 35 tysięcy euro oraz sprzęt o wartości 2 mln zł. Zakupiony i dzierżawiony sprzęt miał być nieustannie włączony i z maksymalną mocą dokonywać obliczeń, zaś klientom oskarżeni mieli raz w miesiącu oddawać umówioną część „wykopanych” krypto walut.

Kryptowaluty trafiały do nieustalonych portfeli

Jak wyjaśnia prokurator Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie, wszystkie kryptowaluty wydobyte na sprzęcie klientów trafiały do nieustalonych wirtualnych portfeli. – Pokrzywdzeni nie otrzymywali żadnych pożytków z przekazanego sprzętu, a mimo braków technicznych oskarżeni nadal podpisywali kolejne umowy – podkreśla prokurator.

Śledczy ustalili, że w okresie działalności spółka PGC wydobyła ponad 266 tysięcy jednostek kryptowaluty Ethereum Classic (ETC) o wartości 29,5 mln zł. Jednocześnie inwestorzy byli wprowadzani w błąd – zapewniano ich, że wszystkie maszyny pracują z maksymalną mocą, choć w rzeczywistości wiele z nich nigdy nie zostało uruchomionych.

Wśród oskarżonych urzędnik z Tczewa

Na początku 2017 roku do przedsięwzięcia dołączył Marcin K., obecnie zatrudniony w tczewskim magistracie. W spółce Polskie Górnictwo Cyfrowe pełnił funkcję prezesa, nadzorował pracowników i przygotowywał umowy z klientami.

Z informacji „Gazety Wyborczej” wynika, że kopalnia kryptowalut rozwijała się błyskawicznie – po tym, jak pomieszczenia na Podlasiu przestały mieścić kolejne koparki, firma przeniosła działalność do hali przemysłowej na Żeraniu.

ZOBACZ TAKŻE: Stracił ponad 600 tysięcy złotych, inwestując w kryptowaluty

Oskarżeni nie przyznają się do winy

Żaden z oskarżonych nie przyznaje się do przestępstwa. 

- Utrzymują, że chcieli prowadzić uczciwy biznes, a odpowiedzialność za jego porażkę przerzucają wzajemnie między sobą. Dominik H. zeznał w prokuraturze, że nikt nie wiedział, ile koparek faktycznie działało, a decyzję o tym, żeby wpisywać do systemu niezainstalowane maszyny, miał podjąć Piotr W. - czytamy na łamach "Gazety Wyborczej". 

Łukasz Brządkowski, prezydent Tczewa zatrudniając Marcina K. wiedział, że prowadzone są działania wyjaśniające przez organy śledcze. Jak twierdził, dopóki nie ma wyroku sądu skazującego mężczyznę, nie widzi przeszkód w zatrudnieniu. Poprosiliśmy o odniesienie się do aktualnej sytuacji z Marcinem K. Niestety, prezydenta nie było w pracy. Gdy wróci, ponowimy prośbę o komentarz.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

d 06.12.2025 10:07
Tczew: O złamaniu art. 18 ustawy o inf. niejawnych. O udziale jednego z oskarżonych o przywłaszczenie prawie 30 milionów złotych w szkoleniu ABW. Pozyskanie wiedzy operacyjnej ze szkoleń ABW. Historia prawdziwa, jak dano osobie postronnej, oskarżonej dostęp do wiedzy ABW i złamano procedury dostępu do informacji niejawnych, państwowych. Prezydent miasta Tczewa złamał artykuł 18 ustawy o ochronie informacji niejawnych umożliwiając dostęp do danych niejawnych (państwowych) osobie, wobec której aktualnie toczy się postępowanie karne przed praskim sądem o oszustwo na kwotę 30 mln złotych, na szkodę 600 osób. Co więcej, prezydent Tczewa zignorował negatywną opinię Agencji Bezpieczeństwa Wojskowego w ten sposób, że nie zastosował się do jej zaleceń i rekomendacji aby na stanowisko administratora ds. informacji niejawnych przetwarzanych w systemie informatycznym nie powoływać osoby Marcina K., a więc osoby z tak poważnymi zarzutami karnymi. Artykuł 18 ustawy nie tylko mówi, że osobą nieodpowiednią do objęcia tego stanowiska jest m.in. jedynie osoba prawomocnie skazana. Artykuł mówi o tym, że kandydat na powyższe stanowisko musi cechować się brakiem jakichkolwiek wątpliwości co do niego. Zgodnie z artykułem 18, osoba, wobec której toczy się postępowanie karne, szczególnie dotyczące tak poważnych przestępstw, powinna być wykluczona z pełnienia funkcji wymagających dostępu do informacji niejawnych. Jeśli taka osoba została mianowana na administratora systemu przetwarzającego te informacje, doszło do naruszenia przepisów ustawy o ochronie informacji niejawnych. Wymownym jest też fakt, iż Marcin K. i jego wspólnicy w toku postepowania zostali decyzją sądu aresztowani na okres 3-miesięcy pozbawienia wolności co mocno przesądza o jego osobowości oraz całkowitym braku kompetencji do objęcia powyższego stanowiska na które został mianowany. Ponadto zignorowanie rekomendacji i zaleceń ABW powinno stanowić przesłankę do uruchomienia procedury postępowania karnego lub dyscyplinarnego wobec osoby, która Marcina K. oddelegowała na powyższe stanowisko i za tę osobę poświadczyła. A taką osobą był prezydent Tczewa, gdyż to on pisemnie zaświadczył o kandydaturze Marcina K. i oddelegował go na szkolenie w ABW. Pozytywne ukończenie tego szkolenia było jednym z ustawowych warunków do zdobycia przez Marcina K. uprawnień dostępu do systemu przetwarzającego dane niejawne. Wnioskuję o złożenie zawiadomienia w Prokuraturze Rejnowej o możliwości pop. przestępstwa. Niech wyjaśni to prokuratura. Czy Marcin K. został przez ABW sprawdzony? Nie. ABW w tym wypadku polega na zaświadczeniu wystawionym przez odlegującego, czyli prezydenta Tczewa. To prezydent bieżę pełną odpowiedzialność za tę osobę. Dlaczego o tym piszę? Bo wbrew tezie, którą prezydent Tczewa wygłosił podczas sesji tczewskiej Rady Miejskiej w lutym 2025 roku cyt. „Macin K. będzie sprawdzony przez ABW”; Marcin K. wcale nie został sprawdzony, ponieważ tak jak napisano powyżej, ABW w tym wypadku polega na poświadczeniu wydanym przez prezydenta Tczewa, to prezydent bierze odpowiedzialność za kandydata. ABW nie „prześwietla” kandydata tak, jak w przypadku, gdy chodzi o powołanie koordynatora ds. informacji niejawnych. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że działając w ten sposób prezydent Tczewa chciał wybielić osobę Marcina K. a nawet i kryć, mówiąc „patrzcie Marcin K. nie jest taki zły, podał się nawet weryfikacji ABW”. Kolejną sprawą jest to, iż dzięki prezydentowi miasta Tczew Marcin K. pozyskał wiedzę szkoleniową ABW dotycząca np. technik podsłuchu informatycznego (nie mylić ze zwykłym podsłuchem sieci). W związku z tym naruszono procedury ABW, a więc i tajemnicę państwową o czym winno być poinformowane odpowiednie służby. I na koniec, o oskarżeniu wobec Marcina K. i toczącym się postępowaniu karnym oraz sądowym prezydent Tczewa wiedział jeszcze przed zatrudnieniem go. Co publicznie przyznał podczas sesji Rady Miejskiej w lutym 2025 roku. Zapis z tej sesji: https://sesje.tczew.pl/wyniki/?p=sesje&view=e457ceb67c92c1 Niektóre informacje na temat sprawy i Marcina K.: „Prowadzili kopalnie kryptowalut na Żeraniu. Oszukali inwestorów na niemal 30 milionów” https://warszawa.tvp.pl/64073486/prowadzili-kopalnie-kryptowalut-na-zeraniu-oszukali-inwestorow-na-niemal-30-milionow „Jest oskarżony o przywłaszczenie prawie 30 milionów złotych. Teraz pracuje w urzędzie” https://tvn24.pl/trojmiasto/tczew-jest-oskarzony-o-przywlaszczenie-prawie-30-milionow-zlotych-odpowiada-przed-sadem-teraz-pracuje-w-urzedzie-st8305574 Bardzo intrygującym jest także sposób zatrudnienia samego Marcina K. w tczewskim urzędzie mimo wymaganego braku nieposzlakowanej opinii już w samej preambule konkursu (pkt. 1, vide BIP UM Tczew). Z zapisów konkursowych przeciwnie co do innych zniknął zapis, aby od kandydata wymagać pisemnego oświadczenia w tej sprawie. A jeżeli okaże się, że taki dokument mimo to został złożony to mamy do czynienia z oszustwem, nadto wprowadzeniem do obiegu dokumentu fałszywego. https://bip.tczew.pl/wiadomosci/archiwum/1151/wiadomosc/767711/ogloszenie_o_naborze_na_wolne_stanowisko_urzednicze_ds_administr Z poważaniem

Tomek 20.11.2025 01:22
Komentarz zablokowany

Kaśka 12.11.2025 08:39
I nadal pracuje

Lolek 09.11.2025 17:18
Pani redaktor w ogóle ma pojęcie czym są krypto waluty? Może lepiej zostać przy tematach społecznych?

Reklama
ReklamaPomorze i podróże