Zawirowania w gminie Gniew. Rodzice: Szkoła to inwestycja, a nie obciążenie budżetu

Rodzice uczniów uczęszczających do szkół w Pieniążkowie oraz Polskim Gronowie walczą o utrzymanie placówek. Gmina Gniew planuje je zamknąć. Dlaczego? Malejąca liczba dzieci i względy ekonomiczne.
Zawirowania w gminie Gniew. Rodzice: Szkoła to inwestycja, a nie obciążenie budżetu

Autor: Jarosław Sławiński

Historia zatoczyła krąg, można by powiedzieć. Dokładnie taka sama sytuacja miała miejsce w 2020 r. Wówczas także gmina chciała zamknąć szkoły, ale wcześniej rozmawiała o tym z rodzicami. Tym razem o planach „likwidacji” obu dowiedzieli się „po cichu”, od kogoś „życzliwego”.

Na forum mieszkańców gminy Gniew rozgorzała dyskusja. Rodzice uczniów uczęszczających do szkoły w Pieniążkowie dowiedzieli się, że gmina planuje przenieść klasę 3, 4 i 5 z Pieniążkowa do Opalenia. Jak podkreślili, poznali zamiary burmistrza tylko dlatego, że ktoś kto posiadał taką wiedzę, uznał, że ta im się należy.

- Któremuś z pracownikowi szkoły bądź gminy zrobiło się żal, nas i naszych dzieci – mówią mieszkańcy Pieniążkowa. - Zrobił to, co sumienie mu nakazywało.

W jednym z wpisów czytamy, że mieszkańcy wiedzą również o odgórnym zakazie informowania o zaistniałej sytuacji nauczycieli zatrudnionych w szkole.

- Jak już mleko się rozlało, doprowadziliśmy do spotkania z dyrektor Katarzyną Zander. Następnie poprosiliśmy o spotkanie z burmistrzem Maciejem Czarneckim, ale najwyraźniej nie mamy prawa do współdecydowania o losie naszych dzieci, bo spotkania nam odmówiono z komentarzem: „Jeżeli zapadną jakieś decyzje, to poinformujemy rodziców” - napisał jeden z internautów, pan Paweł.

Szkoła Podstawowa w Polskim Gronowie (fot. nadesłane przez Czytelnika)

Mieszkańcy przede wszystkim są oburzeni formą podejmowania decyzji przez władze gminy.

- Jako rodzice, wyrażamy stanowczy sprzeciw oraz głębokie oburzenie na to, w jaki sposób dowiadujemy się o podejmowanych decyzjach – pisze inna mieszkanka. - Za szczególnie nieakceptowalne uważam, że decyzja ta, mająca bezpośredni wpływ na edukację, bezpieczeństwo i codzienne funkcjonowanie naszych dzieci, została podjęta bez jakiegokolwiek informowania rodziców! Informacje w tej sprawie docierają do nas w sposób nieformalny, co powoduje niepotrzebny chaos i poczucie lekceważenia ze strony władz gminy.

Rodzice się skrzyknęli i złożyli w urzędzie petycję w obronie swoich szkół. Na forum pojawiły się wpisy o składanie swoich podpisów pod przygotowanym dokumentem. Listy popierające sprzeciw można było złożyć w sklepie w Pieniążkowie i Kolonii Ostrowickiej.

- Bądźmy solidarni, wpiszmy się na listę – apelowano. - Dzieci są naszym wspólnym dobrem, jak i szkoła z tradycjami.

W walce o szkołę, w sukurs rodzicom, idą niektórzy radni oraz sołtysi.

- Zakusy, aby zamknąć naszą szkołę są już od kilku lat – mówi pani Maja, rodzic uczniów z Polskiego Gronowa. - Co chwilę wywołuje się temat mniejszej liczby urodzeń, zaraz po tym mówi o potrzebie zamknięcia i wygaszenia działalności tej placówki. W tym roku bardzo nas zaniepokoiła informacja, że były zapisy do pierwszej klasy, ale i tak ona nie powstanie. To oznacza, że nie będzie w szkole kolejnego rocznika. A za rok burmistrz może stwierdzić, że teraz to już w ogóle nie ma podstaw do utrzymania szkoły. Walczymy już od lat. Jestem w Radzie Rodziców. Moja dwójka dzieci uczęszcza do tej szkoły. Tu jest bezpiecznie, a warunki do nauki są naprawdę dobre.

Szkoła filialna w Pieniążkowie (fot. mat. Czytelnika)

Już przed kilku laty władze gminy sugerowały, aby dzieci z Polskiego Gronowa zapisywać do gniewskiej „jedynki” lub „dwójki”. Mieszkańcom zależało, aby ich dzieci mogły uczyć się na miejscu. Wówczas się udało. Zapisy zostały utrzymane. Dopiero, kiedy do klasy pierwszej miała pójść zaledwie trójka dzieci, zdecydowano się na dowozy do szkoły w innej miejscowości.

- Rozumiem, że gmina szuka oszczędności, ale dlaczego kosztem dzieci? – pyta pani Maja.

Ostatecznie pismo w obronie szkoły w urzędzie złożyli: Rada Rodziców, sołtysi oraz mieszkańcy.

- Uważamy, że umożliwienie dzieciom rozpoczęcia edukacji w placówce lokalnej jest jednym z podstawowych obowiązków samorządu terytorialnego, wynikającym z troski o dobro mieszkańców oraz realizacji zadań oświatowych gminy – czytamy w petycji.

Sygnatariusze petycji podkreślili, że brak utworzenia pierwszej klasy będzie skutkować koniecznością kierowania najmłodszych uczniów do szkół w innych miejscowościach. „To wiąże się z wydłużonym czasem dojazdu, zwiększonym zmęczeniem dzieci, zaburzeniem ich poczucia bezpieczeństwa, które może skutkować negatywnym wpływem na rozwój emocjonalny i społeczny.”

- Pamiętam wcześniejsze deklaracje burmistrza – przypomina członkini Rady Rodziców. - Maciej Czarnecki zapewnił nas, że dopóki on będzie burmistrzem, to szkoła nie zostanie zamknięta. Jak do tego mają się obecne działania? 

W obronę szkoły zaangażował się sołtys Polskiego Gronowa Marcin Szumal. Jak podkreśla, ta szkoła to serce wsi. Tam nie tylko uczą się dzieci, ale wokół tej placówki koncentruje się życie mieszkańców. Po raz kolejny w obronie szkoły występuje także radny Jarosław Sławiński z Kolonii Ostrowickiej.

- Znam sytuację finansową naszej gminy, nie jest łatwa – przyznaje radny. - Uważam, że szukanie oszczędności kosztem edukacji dzieci nie jest dobrym rozwiązaniem. Jestem za utrzymaniem działalności szkoły w Pieniążkowie.

W poniedziałek, 27 kwietnia przed urzędem zorganizowano pikietę w obronie szkół. Jak podkreślali uczestnicy, szkoła to inwestycja a nie koszt.

- Jak długo gmina ma dopłacać do działalności szkół – pyta Maciej Czarnecki, burmistrz Gniewa. - My generalnie nie wygaszamy szkół. Jeżeli chodzi o szkołę w Pieniążkowie, to w trzeciej klasie mamy 9 dzieci, a w Opaleniu – 13. Obie te szkoły działają jako Zespół Szkół. Po połączeniu w klasie będzie 22 uczniów. Szukamy oszczędności i połączymy te roczniki. Nie będziemy utrzymywać pustych etatów.

Informacja o tym, że liczba dzieci, których rodzice deklarują zapisanie swoich pociech do szkoły w Pieniążkowie, wystarcza do otwarcia oddziału, burmistrz skontrował:

- Oświata „kosztuje” 45 mln zł, my dokładamy prawie 35 mln do jej funkcjonowania – mówi włodarz. - Kiedy przestaniemy się oszukiwać. Mamy do wyboru, albo utrzymywać sztucznie etaty, albo reagować na zmiany sytuacji. W analogicznej co do liczby mieszkańców gminie do oświaty dopłaca się jedynie 5 mln zł.

Zapytany o formę kontaktu z mieszkańcami, Maciej Czarnecki wyjaśnił, że nie odmówił spotkania, a jedynie termin, jaki został podany „z dnia na dzień” nie był dla niego możliwy do przyjęcia. W najbliższych dniach do spotkania dojdzie. Mieszkańcy zostaną o terminie powiadomieni.

Burmistrz Gniewu Maciej Czarnecki opublikował specjalne oświadczenie:

Maciej Czarnecki, burmistrz Gniewu (fot. Maciej Czarnecki/FB)

@Drodzy Mieszkańcy,

- Zwracam się do Państwa, bo wierzę w otwartą komunikację i uczciwy dialog, nawet w sprawach najtrudniejszych. Moim nadrzędnym obowiązkiem jest zapewnienie gminie stabilności finansowej, która pozwoli nam bezpiecznie funkcjonować i inwestować w przyszłość. Rozważanie możliwości nieutworzenia klasy pierwszej w nadchodzącym roku szkolnym w szkole w Polskim Gronowie to kwestia odpowiedzialności, racjonalnego myślenia i elementarnej uczciwości wobec Państwa i Waszych dzieci.

Spójrzmy na liczby, gdyż to one pokazują rzeczywistość:

• 6 uczniów – tyle dzieci zostało zapisanych do pierwszej klasy.
• 35 uczniów – to obecnie cała społeczność szkoły.
• 19 nauczycieli – tylu pedagogów jest zatrudnionych w tej szkole.
• 2 grupy przedszkolne – łącznie 27 dzieci.

Koszt utrzymania tylko placówki szkolnej bez przedszkola to kwota ok. 2 300 000 PLN, natomiast koszt utrzymania przedszkola to ponad 500 000 PLN.

Oznacza to, że na jednego nauczyciela przypada średnio dwoje dzieci, co pozbawia dzieci najważniejszego elementu edukacji: rozwoju społecznego. Szkoła to miejsce, gdzie dziecko uczy się współpracy w grupie, zdrowej rywalizacji i nawiązywania relacji z rówieśnikami. W sześcioosobowej grupie te możliwości są drastycznie ograniczone.

- Bycie odpowiedzialnym gospodarzem oznacza podejmowanie trudnych decyzji dziś, by uniknąć kryzysu jutro. Nie możemy udawać, że demografia nas nie dotyczy. Moim priorytetem jest, aby każde dziecko z naszej gminy miało dostęp do edukacji na najwyższym poziomie, w licznych, ambitnych grupach rówieśniczych, a nie trwanie przy modelu, który jest ekonomicznie, ale i społecznie niewydolny - argumentuje burmistrz. - Proszę Państwa o zrozumienie i wspólne spojrzenie w przyszłość – racjonalne i odpowiedzialne. Nasze dzieci zasługują na wszystko, co najlepsze, na szkołę, która daje im skrzydła, a nie tylko dach nad głową.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze