Reklama

Tragedia w Ustce. Jest tymczasowy areszt dla nożownika. Piotr K. przyznał się do winy

Piotr K., nożownik z Ustki, który w poniedziałek, 26 stycznia zabił swoją 4-letnią córkę i ranił cztery inny osoby, najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. To decyzja Sądu Rejonowego w Słupsku. Podejrzany przyznał się do winy. Grozi mu dożywocie.
Piotr K. w trakcie doprowadzenia na salę rozpraw w Sądzie Rejonowym w Słupsku
Piotr K. w trakcie doprowadzenia na salę rozpraw w Sądzie Rejonowym w Słupsku

Autor: Hubert Bierndgarski | Zawsze Pomorze

Decyzja sądu o tymczasowym aresztowaniu

O tymczasowy areszt wnioskowali prokuratorzy z Prokuratury Okręgowej w Słupsku, którzy zajmują się sprawą.

– Sąd uwzględnił wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy – powiedziała prokurator Magdalena Gadoś z Prokuratury Okręgowej w Słupsku. – Uwzględnił też nasze przesłanki, które wskazaliśmy we wniosku. W tym grożącą wysoką karę i wysoki stopień uprawdopodobnienia popełnienia zarzucanych zbrodni, jak również obawę matactwa i wpływania na przebieg postępowania.

Prokurator Gadoś potwierdziła również, że podejrzany przyznał się do winy, ale odmówił składania wyjaśnień. Jej zdaniem, najgorsze w sprawie jest to, że podejrzany działał na szkodę swoich dzieci. 

– Nie odniósł się w ogóle do przebiegu zdarzenia ani do jego stosunku po tym, co zrobił. Nie miałam do tej pory styczności z tak dużą sprawą. Jest to pięć zbrodni, z czego cztery to usiłowanie zabójstwa i jedno zabójstwo dokonane. Nie sądzę, aby było wiele takich spraw w kraju – dodała prokurator. 

Przebieg tragicznych wydarzeń przy ulicy Bałtyckiej

Do tragedii, w której z rąk Piotra K. zginęła 4-letnia dziewczynka – córka podejrzanego – a cztery inne osoby z najbliższej rodziny zostały ranne, doszło w poniedziałek, 26 stycznia w godzinach wieczornych. Według zeznań, rodzina wspólnie siedziała przy stole i grała w karty. W pewnym momencie mężczyzna wyszedł do kuchni. Wrócił z nożem w rękach i zaatakował domowników. 

Podejrzany w czasie ataku był najbardziej skupiony na żonie, ale ciosy zadał wszystkim członkom rodziny. Odniesione rany doprowadziły do śmierci 4-letniej dziewczynki.

Stan zdrowia poszkodowanych

Żona podejrzanego w stanie ciężkim nadal przebywa na oddziale intensywnej opieki medycznej Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku. Teściowa z lżejszymi ranami natomiast jest na oddziale chirurgii. Teść i 8-letni chłopiec, syn podejrzanego zostali wypisani ze szpitala. 

Prokuratorom udało się przesłuchać już dwoje członków rodziny.

– Złożyli obszerne zeznania i opisali stan faktyczny, jaki miał miejsce w czasie tego tragicznego zdarzenia. Z treści ich zeznań nie wynika jednak motyw działania sprawcy – wyjaśniał w środę, 28 stycznia prokurator Patryk Wegner z Prokuratury Okręgowej w Słupsku.

Kim jest Piotr K.? Funkcjonariusz SOP z 23-letnim stażem

44 letni Piotr K. to pirotechnik Służby Ochrony Państwa. W formacji tej pracował od 23 lat. Miał stopień majora. Do Ustki przyjechał wraz z rodziną na ferie. Mieszkali w domu teściów przy ulicy Bałtyckiej.

 Służba Ochrony Państwa, w której pracował 44-letni nożownik z Ustki, podjęła już działania, mające na celu wydalenie funkcjonariusza ze służby.

– W naszej formacji nie ma miejsca na tego rodzaju działania. Jesteśmy zdruzgotani informacjami, jakie do nas dotarły – mówił dzień po zdarzeniu pułkownik Bogusław Piórkowski, rzecznik prasowy Służby Ochrony Państwa. 

Dodatkowo ponownie sprawdzone zostaną przebieg służby Piotra K. i badania lekarskie, które przeszedł. Według danych z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, pod które podlega SOP, podejrzany ostatnie badania miał w październiku 2025 roku. Były to okresowe badania lekarskie i badania psychologiczne. Ich wynik był pozytywny i mężczyzna mógł czynnie pracować.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
ReklamaPomorze i podróże
Reklama
Reklama