Kto wygrywa zimową rywalizację?
Badanie przeprowadzone przez Omnisurv na zlecenie Leonardo Hotels Polska nie pozostawia złudzeń. Kraków jest liderem (53 procent wskazań), ale Gdańsk depcze mu po piętach z wynikiem 52%. To niemal remis!
Szczególnie interesujące jest to, skąd przyjeżdżają goście. Nad Motławę najchętniej zaglądają mieszkańcy województwa warmińsko-mazurskiego (62%), mazowieckiego (61%) i dolnośląskiego (61%). Gdańsk przestał być tylko wakacyjnym kierunkiem – zimą stał się pełnoprawną alternatywą dla górskich kurortów.
Trzecie miejsce na podium zajął Wrocław z 43 proc. poparcia, a dalej plasują się Warszawa (24 proc.), Toruń (23 proc.) i Poznań (21 proc.).
CZYTAJ TEŻ: Goście ze Słowacji i Czech mogliby wydłużyć sezon turystyczny nad Bałtykiem. Ale trzeba ich odpowiednio zachęcić
Dlaczego zimowe city breaki biją na głowę góry?
Turyści wskazują konkretne powody, dla których wolą miejskie ulice od narciarskich tras:
- Brak tłumów i kolejek – to absolutny lider z 52%. wskazań. Kto chciałby stać godzinę do wyciągu, skoro można spokojnie zwiedzić Europejskie Centrum Solidarności czy Muzeum Bursztynu?
- Korzystniejsze ceny noclegów – 49% badanych przyznaje, że zimą łatwiej znaleźć tańszy nocleg w centrum miasta.
- Zimowa atmosfera metropolii – dla 42 proc. respondentów mroźna aura dodaje uroku miejskim przestrzeniom.
- Mniej upałów przy zwiedzaniu – co czwarty turysta docenia, że zimą można spacerować godzinami bez ryzyka słonecznego udaru
Młodzi dorośli dyktują trendy
Kim są ludzie, którzy porzucają stoki dla nadmorskich spacerów? To przede wszystkim osoby w wieku 25-34 lata – aż 63% z nich deklaruje, że wybiera zimowe city breaki. Podróżują w parach, z przyjaciółmi, ale też coraz częściej z dziećmi.
– Zarówno w Krakowie, jak i w Gdańsku odnotowujemy wyraźny wzrost liczby rezerwacji w okresie zimowym w porównaniu z poprzednim sezonem – mówi Edyta Niedoba, Cluster Poland Revenue Manager w Leonardo Hotels. – Duży udział w tym wyniku mają właśnie krótkie, kilkudniowe city breaki, na które coraz częściej decydują się tzw. młodzi dorośli.
ZOBACZ TAKŻE: Najgorszy sezon od ośmiu lat? Rekordowo mało turystów nad morzem i w górach
Czy góry odchodzą do lamusa?
Można odnieść wrażenie, że tradycyjne ferie w górach tracą na znaczeniu. City breaki stają się alternatywą nie tylko dla singli i par, ale też dla rodzin z dziećmi. Mniejszy stres, niższe koszty i więcej spontaniczności – to argumenty, które przemawiają do coraz szerszej grupy.
Trójmiasto ma szansę stać się całoroczną destynacją turystyczną. Zimowe city breaki to dopiero początek – hotele, restauracje i lokalne atrakcje dostosowują się do nowego trendu.
A Ty? Planujesz w tym roku ferie w górach czy może dasz szansę zimowemu Gdańskowi? Podziel się swoimi doświadczeniami w komentarzach!























Napisz komentarz
Komentarze