Reklama
ReklamaActiva - Kamienice Pruszczańskie

Piotr Borlik: Im jest mi w życiu lepiej, tym pisze mroczniejsze książki

Moim celem jest to, żeby ci mali czytelnicy stali się, jak dorosną czytelnikami moich kryminałów. I żeby te kryminały były, jak to się zwykło mówić w gronie moich czytelników takie... borlikowe - mówi Piotr Borlik, przesłuchiwany w naszym cyklu "Zapraszamy do kryminału".
Piotr Borlik: Im jest mi w życiu lepiej, tym pisze mroczniejsze książki
Piotr Borlik w cyklu „Zapraszamy do kryminału” opowiada o „Boskiej proporcji”, Agacie Stec, „Melomanie”, ekranizacji i planach łączenia kryminałów z literaturą dziecięcą

Autor: materiał prasowy | Studio Bez Nazwy

„Boska proporcja” i... sesja w prosektorium

Piotr Borlik, mieszkaniec Trójmiasta, jest autorem kryminałów, które stały się bestsellerami. Popularność przyniosła mu seria kryminalna, którą otwierała "Boska proporcja" z policjantką Agatą Stec.

Jak opowiada nam w wywiadzie, wszystko zaczęło się w marcu 2019 roku. -

 Pamiętam doskonale, bo jeszcze przed premierą "Boskiej proporcji" zostałem zaproszony na sesję zdjęciową w prosektorium. Nie wiedziałem, czego się spodziewać. Podczas tej sesji towarzyszyło mi około 10 osób - makijażyści, specjaliści od marketingu... Wtedy jeszcze inaczej wyglądałem. Miałem dużo włosów i trochę kilogramów mniej. Ale ta sesja to było dla mnie mocne zderzenie z wizją popularności. 

CZYTAJ TEŻ: Zemsta jest rodzaju… żeńskiego. Najmocniejszy kryminał Piotra Borlika

Jak było w prosektorium?

- Zimno. Ekipa ubrana w kurtki i czapki, a ja tylko w samej koszuli. Do tego musiałem robić jeszcze groźne miny. Pamiętam, że do jednego ze zdjęć miałem rozbić owoc granatu tak, żeby się krwiście rozbryzgiwał na różne strony. Ale od tamtej pory minęło kilka lat i jak widać w moich mediach społecznościowych, nie robię już groźnych min. Wolę uśmiech tłumaczy. 

Piotr Borlik i Ryszarda Wojciechowska (fot. Robert Rozmus | Zawsze Pomorze)

„Meloman” i mroczna równowaga

Na stwierdzenie, że jego kryminały nadal są mroczne i mocne odpowiada:

- Wypracowałem sobie taką wizję, że im jest mi w życiu lepiej, tym piszę mroczniejsze i mocniejsze książki. To taka równowaga. A kiedy mam trochę gorszy czas, uciekam w inne gatunki literackie, żeby sobie zrobić od mroku odskocznię. I wtedy piszę coś ciepłego, wesołego. Tak długo, jak wychodzą mroczne książki, jak ostatnio np. "Meloman", tak długo mogę uspokajać czytelników, że u mnie jest wszystko w porządku. 

Niemal akcje wszystkich swoich książek umieszcza w Trójmieście. Ma dar do filmowego pisania kryminałów. Nic dziwnego, że do trylogii z "Boską proporcją" kupiono prawa do sfilmowania kryminałów. 

Agata Stec – kobieca bohaterka w męskim kryminale

Rzadko się zdarza, żeby mężczyzna na bohaterkę kryminału wybrał kobietę. Agata Stec, gdańska policjantka, przewija się w jego wielu powieściach.

- I jeszcze się pojawi. Po "Melomanie" czytelniczki i czytelnicy nie dają mi spokoju, twierdząc, muszę z Agatą domknąć pewien temat. Nie wiem, dlaczego łatwiej mi pisać z perspektywy kobiety. Oczywiście w moich powieściach są też męscy bohaterowie, ale z Agatą się nie rozstaję. Może część mojego charakteru skręca bardziej w kobiecą stronę? Nie chcę powiedzieć, że w taką miękką, bo Agata jest dużo twardsza ode mnie. Ale z jakiegoś powodu jest mi łatwiej o niej pisać - tłumaczy, dodając, że Agata jednak się zmienia. Pokornieje. Nowa Agata jest bardziej stonowana. To nie oznacza, że gorsza. Po prostu inna. Przemiana bohaterów to jedna z tych rzeczy, które najbardziej lubi w swoich książkach.

Od inżyniera do pisarza. Jak powstają kryminały Piotra Borlika?

Podczas tego "przesłuchania" rozmawiamy też z Piotrem Borlikiem o tym, dlaczego on inżynier i specjalista od telewizorów zaczął pisać, a także podpytujemy z którym swoim bohaterem chętnie by się zaprzyjaźnił i którego poznał bliżej?

Pytamy także jak powstają jego kryminały i która z jego powieści kryminalnych najwięcej emocji go kosztowała, a którą by się pochwalił. 

Piotr Borlik mówi także o tym czy dopada go niemoc pisarska i uchyla rąbka tajemnicy, nad czym obecnie pracuje. 

Na koniec, pytany o marzenie, którym mógłby się z nami podzielić, szczerze wyjaśnia: 

- Nie chcę być nudny i powtórzyć, że marzy mi się ekranizacja własnego kryminału. Bo to jest takie oczywiste. W życiu zawodowym mam bardziej cele, niż marzenia. Chciałbym, żeby mi się udało iść dwutorowo w pisaniu. Żeby co roku pojawiały się regularnie zarówno kryminał jak i książka dla dzieci. Żeby udało mi się taką równowagę w tym wszystkim zachować.  O kryminały jestem spokojny. Mam już na tyle stałą grupę czytelniczek i czytelników, że jeśli napiszę coś dobrego, to nie chcę powiedzieć, że pójdą za mną w ciemno, ale na pewno ze mnie nie zrezygnują. A w literaturze dziecięcej dopiero zaczynam się rozpychać łokciami. Moim celem jest to, żeby ci mali czytelnicy stali się, jak dorosną czytelnikami moich kryminałów. I żeby te kryminały były, jak to się zwykło mówić w gronie moich czytelników takie... borlikowe. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama