Licytacja luksusowych samochodów w Chojnicach bez rozstrzygnięcia
W środę, 18 lutego w Urzędzie Skarbowym w Chojnicach - pod nadzorem czterech zamaskowanych funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej - odbyła się pierwsza licytacja trzech z czterech wystawionych do sprzedaży przez „skarbówkę" samochodów. Chętni (3 osoby) wpłacili wadia na trzy pojazdy, w tym budzące największe zainteresowanie mediów Lamborghini Huracan z 2018 roku, z silnikiem o pojemności 5,2 litra i ważnym do stycznia 2027 roku OC.
CZYTAJ TEŻ: Skarbówka w Chojnicach sprzedaje luksusowe auta. Do wzięcia Lamborghini i Mercedes
„Lambo” na liczniku ma niecałe 50 tys. km. Samochód skarbówka wyceniła je na ok. 1,4 mln zł. Cenę wywołania ustanowiono na 75 proc. wyceny, czyli na niecały 1,1 mln zł. Wadium dla zainteresowanych wyniosło 142,5 tys. zł. Wpłaciła je jedna osoba. Jak się jednak okazało podczas licytacji nie zdecydowała się ona na zakup nawet po cenie wywołania. Warto dodać, że była to pierwsza licytacja jak luksusowego i drogiego samochodu w historii chojnickiej skarbówki.

Po jednym zainteresowanym, którzy wpłacili wymagane wadia, było też przy dwóch innych samochodach, tj. Mercedesie Benz G500 z 2015 roku oraz Dacii Duster z 2019 roku. Pierwszy samochód wyceniono na 840 tys. zł i wystawiono za 630 tys. zł (przebieg 65 tys. km, auto ma ważne OC i przegląd). Wyceniona wartość Dustera to 50 tys. zł, a cena wywołania wyniosła niecałe 38 tys. zł. Auto na ważne do kwietnia OC, pojemność silnika to 1,4, a licznik wskazuje 162 tys. przejechanych kilometrów.
Nikt nie zainteresował się natomiast Audi SQ8 wycenionym na 350 tys. zł (cena wywołania 262,5 tys. zł). Samochód ten przejechał 200 tys. km. Wadium wynosiło 35 tys. zł.
Druga licytacja z niższą ceną. Nawet 50 proc. wartości
Co teraz stanie się z samochodami? Jak tłumaczy Joanna Gibczyńska, naczelnik Urzędu Skarbowego w Chojnicach, żadna z osób, które wpłaciły wadium, nie zaoferowała ceny wywoławczej. W związku z tym zostanie ogłoszona druga licytacja.
- Zgodnie z przepisami, ceną wywołania będzie kwota 50 proc. wartości oszacowania tych pojazdów - tłumaczy Joanna Gibczyńska, naczelnik Urzędu Skarbowego w Chojnicach. - Zainteresowanie przed pierwszą licytacją było bardzo duże, odebraliśmy sporo telefonów i spodziewamy się, że przy drugiej to zainteresowanie będzie jeszcze większe.
ZOBACZ TAKŻE: Pojazdy zabrane pijanym kierowcom trafiają na aukcje. Jak stanąć do licytacji?
Naczelnik urzędu nie odniosła się natomiast do pytania jednego z uczestników licytacji dotyczącego ewentualnego zajęcia części pojazdów przez komornika, podkreślając, że całe postępowanie odbywa się zgodnie z ustawą o postępowaniu egzekucyjnym oraz obowiązującymi przepisami.
Zanim samochody przejęła skarbówka, wcześniej należały do spółki z powiatu chojnickiego zajmującej się robotami budowlanymi i pracami związanymi z budową obiektów.

























Napisz komentarz
Komentarze