Były premier pozostanie... byłym premierem
Do wyborów parlamentarnych jeszcze półtora roku, ale Prawo i Sprawiedliwość, a konkretnie prezes Jarosław Kaczyński, już uruchomił dyskusję na temat obsady stanowiska premiera, jeśli ta partia wróci do władzy. W gronie wymienianych mniej lub bardziej oficjalnie kandydatów, nie ma podobno Mateusza Morawieckiego, który sprawował ten urząd w latach 2017-23.

O Morawieckim, przywódcy tzw. frakcji „harcerzy”, spekulowano od jakiegoś czasu, że wobec radykalizacji części kolegów może opuścić PiS i utworzyć własną partię. Jednak ostatnie doniesienia mówią o tym, że nie zamierza nigdzie odchodzić, pogodził się z tym, że nie będzie kandydatem na szefa rządu, a jego coraz liczniejsze spotkania w terenie, mają na celu umacnianie pozycji wewnętrznej w strukturach PiS, a nie „liczenie szabel”.
„Nie” dla SAFE
Na Pomorzu do frakcji Morawieckiego zaliczani są Piotr Mueller i Marcin Horała, którzy organizowali jego sobotni przyjazd.
Były premier – zgodnie z przewidywaniami, podczas spotkań ze swoimi stronnikami, skupił się na krytyce rządu. O unijnym programie dozbrajania SAFE, promowanym przez rządzącą koalicję, mówił że to „kupowanie kota w worku”. Powtarzał tezy PiS, że na zaciągniętym przez Polskę kredycie skorzystają głównie producenci niemieccy i francuscy. Nie odniósł się natomiast do sprawy pisowskiego kandydata na premiera.
W Słupsku spotkanie z byłym premierm odbyło się w Auli Uniwersytetu Pomorskiego, w Gdyni w budynku Cechu Rzemiosła i Przedsiębiorczości.

























Napisz komentarz
Komentarze