Reklama
ReklamaActiva - Kamienice Pruszczańskie

Energiczna dominacja Trefla Sopot. Ósmy Puchar Polski w historii klubu!

Energa Trefl Sopot po raz kolejny zapisuje się na kartach historii polskiej koszykówki, zdobywając ósmy raz Puchar Polski. W finale turnieju rozegranego w Sosnowcu sopoccy koszykarze zaprezentowali niemal perfekcyjną koszykówkę, deklasując w meczu o złoto Orlen Zastal Zielona Góra 91:67.
Energiczna dominacja Trefla Sopot. Ósmy Puchar Polski w historii klubu!
Koszykarze z Sopotu zaprezentowali w Sosnowcu znakomity basket i zasłużenie sięgnęli po Puchar Polski

Autor: Energa Trefl Sopot

Turniej rozpoczął się dla sopocian od bardzo ćwierćfinału przeciwko Legii Warszawa. Spotkanie było niezwykle zacięte, a Trefl musiał wykazać się cierpliwością i skutecznością w kluczowych momentach. Po czterech kwartach walki ekipa z Sopotu wyszła zwycięsko 83:80, eliminując mistrza Polski i stawiając pierwszy krok na drodze do pucharu. 

W sobotnim półfinale Energa Trefl Sopot zmierzyła się z obrońcą trofeum - Górnikiem Zamek Książ Wałbrzych. Sopocianie kontrolowali przebieg meczu od samego początku, budując przewagę już w pierwszej kwarcie i nie pozwalając rywalom na poważne zagrożenie, może poza jednym momentem kiedy Trefl przeważał tylko 6 punktami. Ostatecznie Trefl zwyciężył 92:67, prezentując jedną z bardziej efektownych i kompletnych gier w całym turnieju. Ta wyraźna wygrana, w półfinale krajowego pucharu, podkreśliła aspiracje zespołu do sięgnięcia po trofeum.

W niedzielnym finale sopoccy koszykarze stanęli naprzeciw ambitnej ekipy Orlen Zastal Zielona Góra, czyli zespołu, który wcześniej w turnieju pokonał m.in. lidera tabeli Kinga Szczecin i ograł faworytów ze Śląska Wrocław. Mimo tego Trefl Sopot zaprezentował świetną koszykówkę w kluczowych momentach spotkania, imponując zarówno w obronie, jak i w ataku, co ostatecznie pozwoliło im zdobyć ósmy w historii Puchar Polski

Żaden klub z Pomorza nie może pochwalić się takim dorobkiem.

Energa Trefl Sopot – Orlen Zastal Zielona Góra 91:67 (21:16, 25:21, 16:12, 29:18).

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama