Reklama
ReklamaActiva - Kamienice Pruszczańskie

Skuteczna szkodliwość i potęga niemocy polityków

Na szczęście polska konstytucja decyzyjność w sprawach zasadniczych pozostawiła parlamentowi i rządowi. Dlatego też pan prezydent nie może zrealizować swoich kampanijnych zobowiązań, chociażby dotyczących cen energii elektrycznej, boleśnie doświadczając, że potrzebna byłaby chociażby minimalna współpraca z rządem.

Wszyscy pamiętamy, często powtarzane hasło „Obajtek wszystko może”. I tak było przez wiele lat rządów PiS. Chciał zostać prezesem Energi S.A. – został, zamarzyło mu się bycie prezesem Orlenu – został, zachciało mu się budować multienergetycznego czempiona gospodarczego to przejmował kolejne duże firmy, łącznie z Energą, PGNiG i Lotosem, który przy okazji rozczłonkował, wyprzedał i de facto zniszczył fantastycznie rozwijający się koncern. Obecny europoseł Daniel Obajtek zrobił zawrotną karierę i faktycznie był bardzo skuteczny w realizacji dramatycznie złych pomysłów, jak twierdzą nie tylko eksperci, skutkujących fatalnymi rezultatami do dzisiaj. 

CZYTAJ TEŻ: Neuroróżnorodność w szkole i firmie. Jak nauczyciele i pracodawcy mogą pomóc?

Wydaje się, że podobnie działający obecny prezydent RP Karol Nawrocki obejmując urząd, od pierwszego dnia, chciał pokazać swoją niezależność i skuteczność przystępując do „walki z rządem”, obnosząc się ze swoją złą opinią na temat premiera i wrogością wobec obecnej koalicji demokratycznej. Szybko okazało się jednak, że poza dobrymi relacjami z prezydentem Trumpem potrafi jedynie skutecznie wetować ustawy sejmowe. Bojkotując naprawę systemu sądowniczego zaproponował niekonstytucyjne, zdaniem sejmowych legislatorów, rozwiązania ustawowe dotyczące KRS, o których autorytet prawniczy prof. Andrzej Zoll powiedział: „To jakiś absurd”. 

Kiedy prezydent miał wiele zastrzeżeń w stosunku do rządowego programu dozbrojenia wojska pod nazwą SAVE, podczas wywiadu prowadzonego przez red. Bogdana Rymanowskiego, usłyszał retoryczne pytanie: czy lepiej być państwem zadłużonym czy bezbronnym? Redaktor miał chyba złudną nadzieję, że Zwierzchnik Sił Zbrojnych RP poda również wiele argumentów za realizacją tego niezwykle ważnego dla naszej obronności programu. Wówczas premier Donald Tusk powiedział o prezydencie Karolu Nawrockim: „To nie jest prezydent polskich spraw”. Na szczęście polska konstytucja decyzyjność w sprawach zasadniczych pozostawiła parlamentowi i rządowi. Dlatego też pan prezydent, pomimo wielkiej ochoty, nie mógł złożyć podpisu pod aktem przystąpienia do kontrowersyjnej Rady Pokoju Donalda Trumpa. Podobnie nie może zrealizować swoich kampanijnych zobowiązań, chociażby dotyczących cen energii elektrycznej, boleśnie doświadczając, że potrzebna byłaby chociażby minimalna współpraca z rządem. Prezydent „sypiąc piach w tryby rządu” udowodnił swoją skuteczną szkodliwość i potężną niemoc w realizacji spraw, które chciałby przeprowadzić. 

Rozważając efekty skuteczności w działaniu lub potęgę niemocy warto wskazać na jedną z przyczyn poczucia bezsilności w przypadku walki o słuszne polskie sprawy. Niezależnie kto w określonej sprawie przedstawia postulat lub zapytanie: rektor wyższej uczelni, szef organizacji gospodarczej lub parlamentarzysta (interpelacja), choć kierowane jest ono do premiera lub ministra konstytucyjnego, zawsze odpowiada wiceminister odpowiedzialny w rządzie za daną tematykę. Przeważnie odporny na argumenty i przekonany o własnej nieomylności, pisze te same pięknie brzmiące frazesy nie odpowiadając na postawione zasadnicze pytania. Na powyższą sytuację zniechęcającą wiele osób angażujących się w sprawy publiczne nakłada się poczucie braku stabilności w państwie w wyniku wojenki prowadzonej pomiędzy prezydentem i rządem, co w obliczu zagrożenia z zewnątrz nie napawa nas, obywateli RP, wielkim optymizmem. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama