Fudeko GAS Gdańsk kończy półfinały 1. ligi
Hokeiści Fudeko GAS Gdańsk zakończyli rywalizację w półfinale play-off rozgrywek 1. ligi. W drugim meczu serii rozegranym w Elblągu drużyna z Gdańska uległa zespołowi Naprzód Janów Katowice 1:3 (0:1, 0:1, 1:1) Wcześniej, w środę, Gdańszczanie przegrali na wyjeździe 3:5.
Odpadnięcie z walki o finał nie oznacza jednak definitywnego zamknięcia drogi do gry na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce. W systemie ligowym hokeja na lodzie w Polsce awans sportowy z 1. Ligi do Tauron Hokej Ligi nie jest automatyczny. W praktyce każdy klub, który spełni wymogi organizacyjne i wykupi licencję, może zgłosić się do rozgrywek ekstraligi.
CZYTAJ TEŻ: GAS Fudeko pisze do prezydent Gdańska ws. Hali Olivia. Chce zerwania umowy ze Stoczniowcem
Walka o niższe koszty startu w ekstralidze
Rywalizacja w 1. Lidze ma jednak znaczenie finansowe. Jej zwycięzca, jeśli zdecyduje się na grę w ekstralidze, zapłaci za licencję tylko 75 tysięcy złotych. Wszystkie pozostałe zespoły muszą liczyć się z kosztem czterokrotnie wyższym, czyli około 300 tysięcy złotych. Oznacza to, że walka o pierwsze miejsce to w praktyce walka o znacząco niższe koszty startu w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Z tego przywileju może skorzystać jeden z dwóch klubów z południa Polski, które grały ze sobą w drugiej parze play-off. Sabers Oświęcim po raz drugi przegrało z Podhale Nowy Targ - tym razem 1:2 (1:1, 0:1, 0:0). W efekcie dwie najlepsze drużyny rundy zasadniczej zmierzą się jedynie w rywalizacji o trzecie miejsce w pierwszej lidze.
Pierwsze spotkanie o brązowy medal między Fudeko i Sabers zaplanowano na 18 marca w Elblągu, natomiast rewanż odbędzie się 21 marca w Oświęcimiu. Jeśli będzie remis, to trzecie decydujące spotkanie też odbędzie się na lodowisku rywala, ktory skończył sezon zasadniczy na 1. miejscu.
"Ten zespół powstał z charakteru i walki"
Po zakończeniu półfinałowej serii klub opublikował w mediach społecznościowych emocjonalne oświadczenie, podkreślając, że mimo rozczarowania drużyna nie zamierza się poddawać.
„Są sezony, które kończą się tak, jak wszyscy marzymy. Są też takie, które zostawiają niedosyt i uczą pokory. W tym roku nie powalczymy w finale. To boli, bo każdy z nas wierzył, że ta droga zaprowadzi nas jeszcze wyżej. Na pełne podsumowanie przyjdzie jeszcze czas. Dziś jednak chcemy powiedzieć jedno – wszystkim tym, którzy w przestrzeni medialnej już wieszczą upadek tego klubu: to się nie wydarzy. Ten zespół nie powstał z wygodnych zwycięstw, ale z pracy, charakteru i walki. A historia tego klubu wciąż się pisze. Przed nami jeszcze jedno wyzwanie. Za półtorej tygodnia staniemy naprzeciw Sabers Oświęcim i będziemy walczyć o brązowe medale. I możecie być pewni jednego – wyjdziemy na lód jak zawsze: z dumą, z podniesioną głową i z wiarą w zwycięstwo.”
Brak awansu do finału nie musi oznaczać dla gdańskiego klubu wyłącznie sportowej porażki. Paradoksalnie może stać się momentem na wzmocnienie fundamentów organizacyjnych i finansowych.
Dla działaczy ważne będzie dalsze budowanie budżetu oraz wzmocnienie kadry przed kolejnym sezonem 1. Ligi. Istotnym wyzwaniem pozostaje również rozwijanie zainteresowania hokejem w Elblągu, czyli mieście, w którym Fudeko GAS Gdańsk rozgrywa swoje spotkania domowe, choć tradycje tej dyscypliny są w Elblągu bardzo krótkie.
- Nie wykluczamy możliwości wykupienia licencji na grę w THL, ale to nie byłby jedyny wydatek - mówi rzecznik prasowy klubu Arkadiusz Bruliński. - Jeśli nie mogliśmy wygrać 1. Ligi, to jasne jest, że chcąc grać w THL musielibyśmy wzmocnić drużynę, a to oznacza kolejne koszty. Potrzebny byłby duży sponsor.
Przed klubem jeszcze walka o brązowy medal, a w dalszej perspektywie decyzje dotyczące przyszłości i ewentualnej gry w THL.

























Napisz komentarz
Komentarze