Reklama
ReklamaActiva - Kamienice Pruszczańskie

Sprawą zapadliska w Stanisławiu koło Tczewa zajmują się służby wojewody pomorskiej

Sprawa zapadliska w Stanisławiu, w gminie Tczew zgłoszona została do Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. Do niebezpiecznego osunięcia się gruntu doszło na obszarze około 100 m kw. 28 lutego.
Sprawą zapadliska w Stanisławiu koło Tczewa zajmują się służby wojewody pomorskiej
Taką wyrwę zastali strażacy działający w Stanisławiu

Autor: KP PSP Tczew

Powiat wystąpił z wnioskiem o rozważenie wsparcia do Wydziału Zarządzania Kryzysowego Wojewody Pomorskiej.

Pompowanie wody z zapadliska z wykorzystaniem bypassu prowadzone było nieprzerwanie przez sześć dni. O zaistniałej sytuacji na terenie prywatnej posesji w Stanisławiu powiadomione zostały służby w Starostwie Powiatowym w Tczewie. Prawdopodobną przyczyną zdarzenia było uszkodzenie elementu systemu drenarskiego. Z kolei powiat wystąpił z wnioskiem o rozważenie wsparcia do Wydziału Zarządzania Kryzysowego Wojewody Pomorskiej.

- Starosta Tczewski zwrócił się z prośbą do Pani Wojewody Pomorskiej o udzielnie pomocy i wsparcia gminie w związku z sytuacją kryzysową jaką miała miejsce w Stanisławiu - potwierdza Aleksandra Jahn z Urzędu Gminy w Tczewie. - Siły i środki będące w dyspozycji obu samorządów są niewystarczające do opanowania i zakończenia powstałej sytuacji kryzysowej. Prośba dostarczy m.in. wsparcia w specjalistycznej ocenie zagrożenia oraz ukierunkowania dalszych działań. 

Woda pompowana była przez sześć dni (fot. KP PSP Tczew)

Krystian Kłos, rzecznik wojewody pomorskiej potwierdził, do urzędu wpłynęło stosowne pismo ze Starostwa Powiatowego w Tczewie.

- Sprawa jest aktualnie rozpatrywana przez służby wojewody – mówi Krystian Kłos. 

Działania ratownicze przy zapadlisku w Stanisławiu prowadzone były przez sześć dni

Początkowo wyglądało, że to jedynie miejscowe zdarzenie, dotyczące tylko jednej prywatnej posesji. Tak się jednak nie stało.

- Grunt był intensywnie podmywany przez wartki nurt wody, która wypływała z jednego miejsca i po kilku metrach wnikała ponownie w podłoże – wyjaśnia kpt. Michał Myrda z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Tczewie. - Podłoże było silnie nawodnione i niestabilne, a krawędzie zapadliska okresowo obrywały się, powodując jego stopniowe powiększanie. Już na wstępie naszej akcji zastaliśmy wyrwę w gruncie o powierzchni około 100 m kw. zlokalizowaną w ogrodzie za budynkiem mieszkalnym.

Zlokalizowane zapadlisko stanowiło zagrożenie dla kilku okolicznych posesji (fot. KP PSP Tczew)

A to był zaledwie wstęp do oceny faktycznej sytuacji. Bezpośrednio zagrożony był budynek mieszkalny znajdujący się w pobliżu wyrwy. Wkrótce okazało się, że sytuacja zagrażała także okolicznym kilku budynkom. 

- Cała ta sytuacja wynikła z gwałtownych roztopów śniegu oraz intensywnego napływu wód z obszaru około 750 ha terenów rolnych – mówi kpt. Michał Myrda. - W związku z intensywnym podmywaniem gruntu i przemieszczaniem się ziemi w kierunku systemu drenarskiego istniało ryzyko jego zablokowania. W przypadku powstania zatoru woda rozlałaby się na teren zabudowany, powodując podtopienie kolejnych nieruchomości.

Tak, na szczęście, dzięki działaniom służb, się nie stało. 

Ogrom szkód, jakie postały w wyniku gwałtownych roztopów znacznie przewyższył nie tylko możliwości gminy, czy powiatu

W działaniach ratowniczych uczestniczyli: Państwowa Straż Pożarna oraz Ochotnicze Straże Pożarne z terenu gminy Tczew i miasta Tczew. Na miejscu działał specjalnie powołany sztab akcji, w którego pracach uczestniczyli przedstawiciele Państwowej Straży Pożarnej, Urzędu Gminy Tczew, jednostek pomocniczych gminy, Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, Policji oraz podmiotów technicznych zaangażowanych w usuwanie awarii.

Strażacy działali całodobowo, nocą też pompowali wodę z osuwiska (fot. KP{ PSP Tczew)

To co było możliwe zostało bez zwłoki przeprowadzone przez gminne służby. Gmina uruchomiła podmioty specjalistyczne, które przy użyciu ciężkiego sprzętu budowlanego prowadziły prace związane z usunięciem awarii. W działaniach naprawczych uczestniczyła także spółka komunalna.

- Gmina zapewniła także wsparcie logistyczne, w tym zaplecze sanitarne oraz posiłki i napoje regeneracyjne dla uczestników akcji – mówi Aleksandra Jahn z Urzędu Gminy Tczew. - O zaistniałej sytuacji powiadomione zostały służby w Starostwie Powiatowym w Tczewie. Z kolei Powiat wystąpił z wnioskiem o rozważenie wsparcia do Wydziału Zarządzania Kryzysowego Wojewody Pomorskiej.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama