Podwyżki odczuwalne dla pasażerów
Nowe ceny weszły w życie wraz z początkiem marca. Decyzja należała do samorządu województwa pomorskiego, który odpowiada za organizację przewozów kolejowych w regionie. Podwyżki dotyczą zarówno biletów jednorazowych, jak i miesięcznych.
Na niektórych popularnych trasach w Trójmieście wzrost cen jest wyraźnie odczuwalny. Przykładowo przejazd ze stacji Gdańsk Śródmieście do Wrzeszcza podrożał z 5,50 zł do 7 zł, a do Sopotu z 7,70 zł do 9 zł. Z kolei podróż do Gdyni Głównej kosztuje obecnie 11 zł zamiast 9,60 zł.
Samorząd tłumaczy decyzję rosnącymi kosztami funkcjonowania transportu kolejowego, w tym wzrostem cen energii, materiałów eksploatacyjnych i pracy. W ciągu ostatnich lat znacząco wzrosły również dopłaty z budżetu województwa do przewozów kolejowych.
CZYTAJ TEŻ: Podwyżki cen biletów kolejowych na Pomorzu. Od marca nowa Taryfa Pomorska
Pasażerowie protestują i podpisują petycję
Podwyżki spotkały się jednak z krytyką mieszkańców. W internecie pojawiła się petycja przygotowana przez pasażerów, którzy uważają, że skala wzrostu cen jest zbyt duża. Zwłaszcza dla osób codziennie dojeżdżających do pracy, szkół i uczelni.
Autorzy inicjatywy podkreślają, że kolej aglomeracyjna jest podstawowym środkiem transportu dla wielu mieszkańców Trójmiasta i okolicznych miejscowości. Ich zdaniem gwałtowny wzrost cen może spowodować, że część osób wróci do korzystania z samochodów, co stoi w sprzeczności z polityką promowania transportu publicznego.
W petycji znalazło się kilka głównych postulatów skierowanych do władz samorządowych województwa pomorskiego. Pasażerowie domagają się m.in.:
- ponownego przeanalizowania skali podwyżek i rozważenia ich ograniczenia,
- prowadzenia bardziej stopniowego modelu zmian cen zamiast jednorazowego, dużego wzrostu,
- większej przejrzystości w informowaniu o kosztach funkcjonowania kolei i powodach podwyżek,
- przeprowadzenia konsultacji społecznych z pasażerami przed wprowadzaniem tak istotnych zmian w taryfie,
- wypracowania rozwiązań, które pozwolą utrzymać atrakcyjność transportu publicznego w regionie.
Autorzy petycji zwracają również uwagę, że szczególnie odczuwalne są podwyżki na krótkich odcinkach w obrębie Trójmiasta, z których codziennie korzystają tysiące pasażerów.
Poseł Płażyński pisze do marszałka
Do sprawy odniósł się również poseł Kacper Płażyński, który podczas konferencji prasowej pod Urzędem Marszałkowskim zapowiedział interwencję w tej sprawie. Polityk poinformował, że skierował pismo do marszałka województwa pomorskiego Mieczysława Struka z prośbą o szczegółowe wyjaśnienia dotyczące podwyżek.
Podkreślał, że skala wzrostu cen budzi duże niezadowolenie wśród mieszkańców Trójmiasta i osób dojeżdżających koleją do pracy. W jego ocenie władze regionu powinny dokładnie wyjaśnić, dlaczego podwyżki są tak wysokie i jakie będą ich konsekwencje dla pasażerów.
W piśmie skierowanym do marszałka polityk pyta m.in. o rzeczywistą wysokość podwyżek, przyczyny ich wprowadzenia oraz o to, czy przed zmianą taryfy przygotowano analizy dotyczące wpływu nowych cen na zachowania transportowe mieszkańców regionu.
Poseł zwraca także uwagę, że w przypadku krótkich przejazdów - typowych dla Trójmiasta - podwyżki sięgają nawet około 28 proc., co szczególnie dotyka codziennych użytkowników kolei.
- Gdańsk ma najdroższe bilety - stwierdził zapytany o to, czy porównywał ceny z innymi miastami. - Nie mam akurat przy sobie takiego zestawienia, ale zapewniam, że nigdzie transport zbiorowy nie kosztuje więcej.
ZOBACZ TAKŻE: Na Pomorzu kolej wygrywa z samochodem? Historyczny rekord pasażerów SKM i Polregio
"Za rządów PiS tory zarastały chwastami"
Do słów posła odniósł się Michał Piotrowski, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego. Stwierdził, że krytyka ze strony polityków PiS pomija kontekst inwestycji w rozwój kolei w regionie.
- Ja wiem, że politycy PiS bardzo mocno promują dziś energię z węgla. Najchętniej pewnie widzieliby na pomorskich torach parowozy. Zresztą na jakich torach? Przypomnę, że za czasu rządów PiS te tory na Pomorzu zarastały chwastami. Dziś na te zarośnięte przez długie dekady linie kolejowe wracają pociągi - mówi.
Piotrowski podkreśla, że samorząd województwa intensywnie inwestuje w rozwój transportu kolejowego, zarówno w modernizację infrastruktury, jak i zakup nowego taboru.
- Powstają też nowe linie, chociażby PKM Południe. Kupujemy nowoczesny tabor, pomorski samorząd nabył prawie 50 nowych pociągów za 1,6 mld zł z budżetu województwa - dodaje Piotrowski.
Jednocześnie zwraca uwagę, że poprawa jakości podróży wiąże się jednak z rosnącymi kosztami funkcjonowania kolei. W ciągu ostatnich pięciu-sześciu lat koszty przewoźników obejmujące m.in. utrzymanie taboru, torów, energię, paliwo czy wynagrodzenia, wzrosły z ok. 360 mln zł do około 750 mln zł rocznie. W tym samym czasie dopłaty z budżetu województwa do przewozów kolejowych zwiększyły się ze 137 mln zł do prawie 400 mln zł.
- Pytanie więc: czy mamy wrócić do starych pociągów, do gorszego komfortu albo zredukować sieć połączeń? Bo jeśli nie, to podwyżka jest niestety nieunikniona - stwierdza Piotrowski.
Urząd zaznacza, że mimo zmian, taryfa obowiązująca na Pomorzu nadal jest konkurencyjna na tle innych regionów kraju. Według samorządowców, ceny biletów miesięcznych na najczęstszych dystansach - powyżej 15 kilometrów - są nadal o kilkanaście lub kilkadziesiąt złotych niższe niż u innych przewoźników regionalnych, takich jak Polregio, Koleje Śląskie czy Koleje Mazowieckie.
Rzecznik urzędu przyznaje jednocześnie, że w przypadku najkrótszych przejazdów jednorazowych cena 7 zł jest obecnie nieco wyższa niż u części przewoźników - zwykle o około złotówkę lub półtorej. Podkreślił jednak, że nie jest to najczęściej kupowany bilet, ponieważ większość regularnych pasażerów korzysta z biletów miesięcznych.
- Warto też pamiętać, że seniorzy mogą kupić bilet Mobilny Senior, miesięczny na dowolną liczbę przejazdów, za 10 zł - dodał.

























Napisz komentarz
Komentarze