Wiceprezydent Tczewa odwołana z funkcji
Od początku, kiedy sprawa incydentu z udziałem wiceprezydent Tczewa nabierała coraz większego rozgłosu, prezydent Tczewa konsekwentnie odmawiał komentarza, podkreślając, że aby mógł podjąć wiążące decyzje potrzebuje faktów, a nie plotek i medialnych spekulacji. Jeszcze przed tygodniem podkreślał, czeka na wyjaśnienie sytuacji od swojej zastępczyni oraz na wyniki prowadzonych przez służby działań.
W środę, 11 marca, sytuacja uległa zmianie.
- W związku z informacjami otrzymanymi w tym tygodniu z Sądu Rejonowego w Tczewie, pan prezydent podjął decyzję o odwołaniu pani Joanny Grabowskiej ze stanowiska wiceprezydent Tczewa – przekazała w rozmowie z "Zawsze Pomorze" Małgorzata Mykowska, rzeczniczka tczewskiego magistratu.
To pierwsze jednoznaczne stanowisko Łukasza Brządkowskiego ws. doniesień o kradzieżach, których miała się dopuszczać wiceprezydent Tczewa w drogerii sieci Rossman. Sprawa dotyczy czterech czynów zabronionych, do których miało dojść w 2025 roku.
CZYTAJ TEŻ: Prokuratura: Wiceprezydent Tczewa dopuściła się czynów zabronionych. Nowe informacje w „sprawie Rossmanna”
Cztery kradzieże
„Gazeta Wyborcza” dotarła do dokumentu prokuratury, który potwierdza kłopoty wiceprezydent Tczewa. To odpowiedź na pismo społecznika z Tczewa, w którym ten podnosił kwestię „nieprawidłowości w prowadzeniu postępowań dotyczących kradzieży w sklepie Rossmann dokonywanych” przez wiceprezydent,
Społecznik apelował o sprawdzenie, czy były związany z wiceprezydent funkcjonariusz policji, nie miał wpływu na kwalifikację czynów wiceprezydent oraz na całe prowadzone postępowanie.
„Wskazana osoba (wiceprezydent Tczewa - red.) dopuściła się popełnienia czynów zabronionych, których wartość jednostkowa, jak i łączna, nie przekracza kwoty 800 zł. (...) Czyny, których dopuścił się sprawca stanowią wykroczenia i prowadzi je właściwa jednostka policji” - napisała w odpowiedzi na skargę prokurator Wioleta Noch z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Gazecie udało się zajrzeć za kulisy prowadzonych działań. Wniosek o ukaranie urzędniczki z Tczewa został sporządzony 3 lutego przez policję z tczewskiej komendy. Według ustaleń "Wyborczej", Joanna Grabowska odpowiadać będzie za cztery czyny zabronione, których miała się dopuszczać od listopada do grudnia 2026 roku. Chodzi głównie o artykuły kosmetyczne i chemiczne.
Dowodami w tej sprawie mają być nagrania z kamer sklepowego monitoringu oraz dane z systemu płatniczego identyfikujące klientkę. Sprawa na wokandę ma trafić 16 kwietnia.
Z informacji, do jakich dotarła „Wyborcza” wynika, że wiceprezydent Tczewa kasowała tylko niektóre produkty, bądź przekładała drogie perfumy do opakowań tańszych zapachów.
Co grozi wiceprezydent?
Joanna Grabowska obwiniona jest o dokonanie czterech czynów zabronionych. Łączna wartość wszystkich produktów nie przekracza 800 zł, dlatego sprawa kwalifikowana jest jako wykroczenie, a nie przestępstwo. Zgodnie z kodeksem wykroczeń, wiceprezydent grozi kara aresztu, ograniczenia wolności bądź grzywny.
Sąd może złagodzić lub odstąpić od wymierzenia kary w szczególnych przypadkach, biorąc pod uwagę okoliczności czynu oraz warunki osobiste sprawcy. Jak sprawę komentuje Grabowska? Sama zainteresowana dotąd nie zabrała w tej sprawie głosu.
























Napisz komentarz
Komentarze