ReklamaActiva - Kamienice Pruszczańskie

Prowadziła na psychotropach i śmiertelnie potrąciła 10-letniego Filipa na pasach

Siedem lat bezwzględnego więzienia - taki prawomocny wyrok usłyszała 65-letnia Anna S., która w grudniu 2022 r. potrąciła na przejściu dla pieszych w Redzie 10-letniego Filipa. W środę, 11 marca, wyrok utrzymał w mocy Sąd Okręgowy w Gdańsku, oddalając apelacje zarówno obrońcy oskarżonej, jak i oskarżycieli posiłkowych.
Prowadziła na psychotropach i śmiertelnie potrąciła 10-letniego Filipa na pasach

Autor: Canva | Zdjęcie ilustracyjne

Sąd uznał, że wcześniejsze orzeczenie wydane przez Sąd Rejonowy w Wejherowie w październiku 2025 r. było prawidłowe, a wymierzona kara nie jest „rażąco niewspółmierna”. Oprócz kary więzienia skazana ma wypłacić rodzicom chłopca po 50 tys. zł zadośćuczynienia.

W uzasadnieniu wyroku podkreślono, że oskarżona miała świadomość działania przyjmowanych substancji i sama przyznawała, że po ich zażyciu nie powinna prowadzić samochodu. Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom, według których leki miały zostać przyjęte dopiero po wypadku.

Tragiczny wypadek na przejściu

Do tragedii doszło w grudniu 2022 r. w Redzie. 10-letni Filip wracał z dodatkowych zajęć z angielskiego i wysiadł z autobusu przystanek dalej niż planował. Po drugiej stronie drogi czekała na niego mama. Chłopiec wszedł na oznakowane przejście dla pieszych, gdy kilka samochodów zatrzymało się, by go przepuścić.

Z kolumny aut nagle wyjechał jednak opel mokka prowadzony przez Annę S. Samochód, jadący z prędkością ponad 50 km/h, uderzył chłopca lewą stroną maski. Kierująca zaczęła hamować dopiero po potrąceniu dziecka.

Filip z ciężkimi obrażeniami głowy trafił do szpitala. Zmarł po 12 dniach.

Leki działające jak alkohol

Badania krwi wykazały u kierującej wysokie stężenia: 

  • diazepamu,
  • estazolamu,
  • nordiazepamu,
  • tramadolu.

To silne leki uspokajające, przeciwbólowe i psychotropowe. Biegli podkreślali, że ich działanie jest zbliżone do alkoholu i znacząco obniża zdolność prowadzenia pojazdu.

Anna S. początkowo twierdziła, że nie prowadziła pod wpływem tych substancji. Przed sądem utrzymywała, że mogła zażyć je dopiero po wypadku, „aby nie zwariować”. W śledztwie mówiła też o tabletce otrzymanej od znajomej z Sydney. Sąd uznał jednak tę wersję wydarzeń za niewiarygodną.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama