Po wyjściu z Chojnickiego Centrum Kultury nad budynkiem byłego szpitala (obecnie nieruchomość jest prywatną własnością, w której miasto wynajmuje sporo pomieszczeń na potrzeby MOPS czy domu kultury) rozprzestrzenia się panorama Chojnic. W tle widać dwie charakterystyczne dla Chojnic budowle – bazylikę oraz kościół gimnazjalny, które są znanymi turystom obiektami sakralnymi i jednymi z ciekawszych historycznych miejsc na mapie miasta. Warto przypomnieć, że gotycka fara, ogłoszona w 1993 r. bazyliką, była budowana w XIV wieku i jest jedną z najstarszych świątyń w regionie.
W ostatnich dniach powrócił pomysł umieszczenia na wzniesieniu przy ChCK instalacji pełniącej funkcję „foto-ramki”, czyli stworzenia, wzorem wielu innych miast, popularnego miejsca do pamiątkowych zdjęć z panoramą w tle. Powrócił, gdyż już kilka miesięcy temu artysta Jarosław Urbański zaproponował – na zlecenie miasta – autorski projekt „Aktora w Kręgu”.
- Poproszono mnie o przygotowanie koncepcji rzeźby, która połączy formę „ramy” kadrującej panoramę miasta z dziełem artystycznym pasującym do przestrzeni przy Chojnickim Centrum Kultury. Tak narodziła się moja autorska koncepcja „Aktor w Kręgu”. To postać symbolicznego aktora pantomimy - człowieka, który wyraża emocje i idee gestem i obecnością, wywołując refleksje. Nawiązuje do działalności kinoteatru. Monumentalny krąg staje się sceną, kadrem i przestrzenią przejścia - zaprasza przechodniów, aby spojrzeli na miasto jak na żywą scenę. Ta koncepcja nie narzuca jednej interpretacji. Każdy może zobaczyć w niej coś innego - siebie, artystę, wędrowca, poszukującego, widza lub aktora życia – tłumaczył jesienią swoją wizję artysta.

Ta koncepcja nie do końca przypadła mieszkańcom, a na pewno nie wszystkim. Przyznać jednak trzeba, że była ona oryginalna i wyróżniająca się na tle innych. O sztampie nie było tu więc mowy. Temat jednak „umarł”. Okazuje się, że do czasu. Teraz w ratuszu zaproponowali drugą, bardziej standardową wersję „foto-ramki” autorstwa architekta miejskiego. Jednak dość „oklepaną” i często spotykaną w wielu miastach na całym świecie.
- Ten pomysł zakłada stworzenie przestrzennej konstrukcji, o wymiarach trzy metry na trzy metry, ze stali nierdzewnej z neonowym napisem, który mógłby zmieniać kolor w zależności od okazji, np. czerwony w Walentynki czy biało-czerwony podczas ważnych uroczystości. Podświetlane serce ma być symbolem tego, co dla nas najważniejsze – spotkań, relacji i dumy z miejsca, w którym żyjemy – tłumaczą wizję w ratuszu.
Ale, delikatnie rzecz ujmując, pod miejskim postem na facebooku pojawiło się sporo głosów krytycznych. Pomijając te bez argumentów, na pewno warto, by w ratuszu wzięto pod uwagę opinię mieszkańców zwracających uwagę na mało ambitny projekt czy okropną czcionkę.
- Boże...co za typografia. Pomysł ok, ale ten font musi się zmienić. Przepraszam, ale to wygląda, jakby dziecko w paincie wybrało „mega trzcionkę" – pisze jeden z Internautów.
- Rozumiemy, że to primaaprilisowy żart bo przedstawiony projekt to jest żenada 100%. Zresztą kopiuje ten sam upadek jakości projektowania przestrzeni i estetyki jak „projekt" serca na rondzie na ul. Bytowskiej/ul. Leśna. Chojnice schodzą na psy - co pomysł, to gorszy. Naszym zdaniem ten „projekt" psuje przestrzeń publiczną wokół ChCK-u – czytamy w komentarzu Inicjatywy Mieszkańców "Chojnice 2025/2075 dla Ochrony Lasku Miejskiego" pod postem miasta.
- Czy wzięto pod uwagę, jak napis będzie widziany od strony ulicy Sukienników z widokiem na budynek ChCK? Napisy miast ustawiane są zawsze na tle w którym nie ma takiego zagrożenia. Jeśli nie zrobiono takiej wizualizacji to z góry łatwo przewidzieć, że będzie czytany odwrotnie i już zupełnie będzie nieczytelny. Moim skromnym zdaniem będzie szpecić widok na budynek architektury centrum. Może warto ogłosić konkurs. Praca Jarka miała w sobie szlachetna materię rzeźby. Czy postać Manekina nie wiem. Może warto poszukać jeszcze pomysłu co by to mogło być. Z czym kojarzy się to miejsce i czym wyróżniają się Chojnice – to kolejny głos zamieszczony w komentarzach.
Dodać należy, że fundatorem tej instalacji ma być prywatny przedsiębiorca, właściciel Zakładów Mięsnych Skiba, który w ten sposób chciałby uczcić 35-lecie swojej działalności. W ratuszu czekają cały czas na opinie mieszkańców i po zapoznaniu się z nimi będą podejmować dalsze decyzje, ale już dziś widać, że będą mieli twardy orzech do zgryzienia, by serce łączyło, a nie dzieliło mieszkańców.























Napisz komentarz
Komentarze