Reklama
Reklama

Wrze w Rajkowach koło Pelplina. Co dalej ze szkołą?

Mieszkańcy Rajków walczą o swoją szkołę, a dokładniej o pewny byt Zespołu Kształcenia i Wychowania. Burmistrz Pelplina dementuje: „Nikt nie planuje zamykać tej szkoły”
Wrze w Rajkowach koło Pelplina. Co dalej ze szkołą?
Mieszkańcy stają w obronie szkoły - burmistrz twierdzi, że nie ma planów wygaszenia placówki

Autor: Krystyna Paszkowska I Zawsze Pomorze

O silnych emocjach targających mieszkańcami Rajków mówi się od grudnia 2025 r. To wówczas podczas sesji Rady Miejskiej w Pelplinie pojawiła się wypowiedź burmistrza Mirosława Chyły o ewentualnych rozwiązaniach dla oświaty kiedy niż demograficzny mocno da się we znaki. To wówczas padło stwierdzenie, że być może konieczna będzie reorganizacja sieci gminnych placówek oświatowych. Mieszkańcy odebrali to jako próbę stopniowego wygaszania ich szkoły. 

W Rajkowach narasta bunt

- Bez rzetelnych konsultacji społecznych i „w ciszy", władze gminy przygotowują degradację naszej szkoły – placówki z tradycją sięgającą połowy XIX wieku (strajk dzieci w 1906 r.), której obecny gmach został wybudowany dzięki determinacji i pracy samych mieszkańców – mówią niezadowoleni z takiej perspektywy.


Wystąpili do gminy o konkretne informacje związane z ewentualną reorganizacją oświaty. 

- Mamy nowoczesną infrastrukturę, dynamicznie rozwijającą się wieś i setki uczniów – mówi Kamila Wilczewska, jedna z inicjatorek przekazania petycji w obronie szkoły. - Burmistrz planuje przekształcenie naszej samodzielnej szkoły w filię placówki miejskiej, co w praktyce oznacza jej stopniowe wygaszanie. Obawiamy się o bezpieczeństwo naszych dzieci (konieczność masowego dowożenia) oraz o brak logiki ekonomicznej tej decyzji – gmina unika odpowiedzi na pytania o realne koszty transportu i utrzymania nowych etatów.

Mieszkańcy obawiają się, że ich szkoła przestanie działąć w obecnym kształcie. Nie godzą się na jej wygaszanie. Pod petycją w obronie szkoły podpisało się ponad 500 osób (fot. ZKiW Rajkowy)

Pod petycją w krótkim czasie podpisało się ponad 500 osób

 Zaniepokojeni mieszkańcy podzielili się w petycji swoimi obawami. Zapewnili także, że nie wyrażają zgody na wygaszanie ich szkoły.

„My, niżej podpisani mieszkańcy Rajków, rodzice, absolwenci oraz przyjaciele szkoły, wyrażamy kategoryczny sprzeciw wobec planów reorganizacji naszej placówki. Szkoła w Rajkowach to fundament tożsamości największej wsi w gminie, o udokumentowanej historii edukacji sięgającej połowy XIX wieku. Nie zgadzamy się na przekształcenie Zespołu Kształcenia i Wychowania w filię szkoły miejskiej ani na żadne działania prowadzące do degradacji naszej szkoły.” - czytamy w piśmie.

Jak podkreślają, obecny gmach przy ul. Jesionowej 6 nie powstałby bez ogromnej determinacji mieszkańców. Kluczową rolę odegrała Rolnicza Spółdzielnia Produkcyjna „Plon", która wraz z lokalną społecznością zainicjowała i wspierała budowę.

Rajkowy to najdynamiczniej rozwijająca się wieś w gminie

Zainwestowano tu w nowe drogi, chodniki, ścieżki rowerowe oraz nowoczesne przedszkole, co czyni miejscowość idealną dla młodych rodzin.

Zdaniem mieszkańców, szkoła jest głównym motywem wyboru Rajków, jako miejsca zamieszkania. Jej ograniczenie zahamuje rozwój wsi i doprowadzi do spadku wartości nieruchomości oraz mniejszych wpływów z podatków do budżetu gminy.

- W Rajkowach „wszyscy znają wszystkich" – mówią mieszkańcy. - Wysoka kontrola społeczna zapewnia dzieciom bezpieczeństwo, którego nie zagwarantuje żadna przepełniona placówka miejska.

fot. Krystyna Paszkowska I Zawsze Pomorze

Mieszkańcy nie kryją obaw o dzieci, gdyby musiały być dowożone do miejskiej szkoły 

- Moim zdaniem przekształcenie naszej szkoły w Rajkowach w filię szkoły w Pelplinie jest dużym błędem, a przede wszystkim jest krzywdzące dla naszych dzieci – uważa Kamila Neubauer-Engler. - Nie rozumiem dlaczego mając w wiosce (największej w gminie i na Kociewiu) szkołę, do której - jak na wieś - nie uczęszcza mało dzieci pojawiły się plany w przekształcenie jej w filię. Mam czteroletnią córkę która uczęszcza do tutejszego przedszkola, przed nią jeszcze długie lata edukacji w szkole podstawowej. Nie wyobrażam sobie, aby musiała dojeżdżać autokarem do oddalonej o 5 km szkoły. Dla takich dzieci, zwłaszcza tych najmłodszych, to duży stres, po co fundować im stresujące dzieciństwo dowożeniem ich do ogromnej szkoły gdzie są przepełnione klasy, kiedy mają swoją szkołę od pokoleń blisko domu, gdzie czują się bezpiecznie. Ja sama jestem absolwentką szkoły w Rajkowach. Więc mówię zdecydowanie NIE dla filii naszej szkoły – puentuje.

Mieszkańcy podkreślają, że rajkowska szkoła jest przytulna. Są mniejsze niż w mieście klasy. Nauczyciel dzięki temu ma więcej czasu dla każdego ucznia. Zna każdego, wie jak pomóc, aby dziecko czuło się bezpiecznie. 

- Mamy bardzo dobrze wyspecjalizowaną kadrę pedagogiczną która zawsze służy pomocą naszym dzieciom i nam rodzicom – podkreślają mieszkańcy. 

Także Katarzyna Engiel nie zgadza się na wygaszenie działalności szkoły.

- Nie popieram pomysłu utworzenia filii w szkole w Rajkowach – mówi. - Uważam, ze szkoła bardzo dobrze funkcjonuje w obecnej formie. Jestem zadowolona ze współpracy z nauczycielami oraz z dyrekcją. Chciałabym, aby moje dzieci chodziły do szkoły, w której będą czuły się dobrze i bezpiecznie - tak jak ja kiedyś. Również uczęszczałam do tej samej szkoły. 

Kamila Wilczewska podkreśla, że mieszkańcy oczekują informacji co do realnych kosztów „reorganizacji” oświaty w gminie. 

- Jakie będą koszty zakupu i eksploatacji dodatkowych autobusów, paliwa oraz utrzymania etatów dla kierowców i opiekunów – pyta. - Ważną kwestią jest także to, o ile zwiększy się zagęszczenie uczniów w klasach w Pelplinie? Pracownicy szkoły w Rajkowach są zżyci z uczniami – przeniesienie dzieci zniszczy te relacje i stworzy szkodliwe podziały na „miastowych" i „wiejskich". Zresztą z informacji jakie mam, to w ciągu najbliższych kilku lat w rajkowskiej szkole nie zabraknie dzieci – podkreśla Kamila Wilczewska. 

Mirosław Chyła, burmistrz Pelplina zapytany o sytuację w Rajkowach nie kryje zdziwienia, a wręcz uważa, że to zwykła manipulacja, która nie wiadomo czemu ma służyć. Mówi o okłamywaniu mieszkańców przez organizatorów „pospolitego ruszenia”.

- Wszystko mi można zarzucić, ale nie chęć likwidacji szkoły w Rajkowach – zaznacza burmistrz. - Nie po to gmina inwestowała w tę placówkę, żeby ją zamykać. Jedyne na co kładę nacisk, to aby szkoła służyła całej społeczności. Wyjaśnię wszystko podczas zebrania, jakie jest zaplanowane na godz.18.00 - 24 marca. Ja chcę tej szkoły bronić, przygotować się na zmiany demograficzne. Niestety, nie zawsze będzie zachowane status quo w tej szkole, gdzie są poważne zarzuty w trakcie wyjaśniania. Nie chcę teraz poruszać tego tematu. W szkole prowadzone są kontrole. 

Mieszkańcy nie są przekonani. Dziwi ich, że przez ostatnie lata nie było żadnych zastrzeżeń do działalności szkoły, a teraz kontrole sypią się jedna za drugą.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaActiva - Kamienice Pruszczańskie
Reklama
Reklama
Reklama