Skrzynkę z wraku "Portowca" przebadano rentgenem
Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku poinformowało, że po przeprowadzeniu szczegółowych badań rentgenowskich, ocenie stanu zachowania skrzynki oraz układu znajdujących się w środku przedmiotów, pracownicy Działu Konserwacji Muzealiów oraz Działu Badań Podwodnych Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku otworzyli drewnianą skrzynkę wydobytą z wraku XIX-wiecznego drewnianego żaglowca, tzw. „Portowca”.
- Prześwietlenie skrzynki narzędziowej wykonano przy użyciu belgijskiej lampy RTG stosowanej w radiografii przemysłowej, wykorzystywanej m.in. do kontroli spoin rurociągów czy konstrukcji stalowych. Urządzenie pracuje przy wyższym napięciu niż aparaty medyczne, a sama ekspozycja trwa znacznie dłużej – w medycynie to zwykle milisekundy, natomiast w tym przypadku naświetlanie trwało około 10 minut – informuje Narodowe Muzeum Narodowe w Gdańsku.
CZYTAJ TEŻ: Spektakularne odkrycie nurków z Gdyni! Na dnie Bałtyku znaleźli wrak z 1944 roku

Badacze musieli opracować bezpieczną metodę wydobycia zawartości skrzynki, aby nie uszkodzić ani samego zabytku, ani znajdujących się w środku przedmiotów.
Przy samym już otwieraniu skrzynki badacze do jej wnętrza wpuszczali delikatnie niewielką ilość wody, by wypłukać osad, który nagromadził się podczas zalegania w wodzie. W środku znaleziono narzędzia okrętowego cieśli. Ale nie wszystkie można było tak łatwo wyjąć.
– Konieczne było delikatne podkuwanie osadu. Stopniowo, po jednym lub dwóch narzędziach, skrzynkę ponownie przepłukiwaliśmy wodą, aby usunąć kolejne warstwy osadu. W ten sposób udało się wydobyć cały zestaw narzędzi cieśli okrętowego – tłumaczy na stronie NMM Janusz Różycki z Działu Badań Podwodnych.
ZOBACZ TAKŻE: Nietypowe odkrycie w Słupsku. W ruinach znaleziono maszynę do palenia kawy
W środku narzędzia cieśli okrętowego z XIX wieku
NMN podaje, że wśród znalezisk znajdują się m.in. kilka dłut, konopatek i przecinaków różnych rozmiarów, miara składana calowa, sznur traserski, dwa marszpikle oraz inne narzędzia ciesielskie służące do obróbki drewna.
- Na jednym z elementów odkryto także inicjały „I lub J.R.”. Najprawdopodobniej są to inicjały właściciela zestawu. Na statkach marynarze często oznaczali swoje prywatne przedmioty, aby uniknąć ich pomylenia – dodaje Janusz Różycki. Narzędzia zostały już zadokumentowane w stanie, w jakim je wydobyto. W kolejnym etapie trafią do Działu Konserwacji Muzealiów NMM, gdzie przejdą specjalistyczny proces konserwacji.

Inne znaleziska z wraku „Portowca”
Znalezienie skrzynki nie było jedynym „sukcesem” prowadzonych latem 2025 badań z wykorzystaniem jednostki badawczej „NMM Wodnik” przez Dział Badań Podwodnych Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsk. Znaleziono wówczas też na żaglowcu szereg innych przedmiotów związanych z codziennym życiem załogi, w tym m.in. żeliwny piecyk typu koza, który służył do ogrzewania marynarzy, drewnianą fajkę oraz zużyte skórzane buty marynarskie.
- Sam wrak zachował się w bardzo dobrym stanie. Odkryliśmy dobrze zachowany kadłub o długości około 30 metrów i szerokości do 7 m, w większości zagrzebany w dnie morskim na głębokość ok. 3,5-4 m. Zachowały się również liczne elementy konstrukcyjne statku, m.in. stępka, denniki, węzłówki oraz pokładniki – zdradza dr Krzysztof Kurzyk.
Najciekawsze wydobyte zabytki w przyszłości będą zaprezentowane na wystawach Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku.
























Napisz komentarz
Komentarze