Najnowsze, świąteczne, 40-stronicowe wydanie „Zawsze Pomorze" już w sprzedaży!

W tym tygodniu z okazji świąt Wielkiej Nocy stawiamy pytanie o polskie kino religijne. Czy ono w ogóle istnieje? A jeśli tak to czy udało mu się zrealizować jakieś wartościowe dzieła? Rozmawiamy też o drodze do ziemskiego raju z Marzeną Burczycką-Woźniak, autorką książki „Midrasze, czyli podróżowanie myśli”. Ponadto zastanawiamy się jakie zamysły geopolityczne i gospodarcze mogą kryć się za polityką Donalda Trumpa, a także co znajdują współcześni poszukiwacze skarbów. I co robią z tym, co znajdą? Sprawdź, o czym jeszcze piszemy w najnowszym tygodniku „Zawsze Pomorze”!
Najnowsze, świąteczne, 40-stronicowe wydanie „Zawsze Pomorze" już w sprzedaży!

Autor: Zawsze Pomorze

Temat tygodnia: Czy istnieje polskie kino religijne? 

Zależy jak je rozumieć. Jest kilka filmów, które skłaniać mogą do namysłu, kontemplacji, ćwiczenia duchowego. Jednak przytłaczająca większość polskich twórców filmowych to ludzie, którym raczej z religią nie jest po drodze. A przynajmniej nas o tym nie informują w swoich filmach – mówi filmoznawca, prof. Krzysztof Kornacki z Uniwersytetu Gdańskiego. 

Polskie kino, nawet jeśli porusza wątki religijne, jest mało „teologiczne”, inaczej niż np. francuskie lub skandynawskie. U nas dominują wizerunki Kościoła katolickiego jako instytucji, Kościoła jako elementu walki narodowowyzwoleńczej czy obrazy z zakresu moralności chrześcijańskiej.

Droga do ziemskiego Raju zdaje się być prosta

Marzena Burczycka-Woźniak uciekła z dzisiejszego świata, z jego przygnębiającej atmosfery, z kultury wszechobecnej pogardy, by ruszyć w daleką „midraszową” podróż zza biurka w poszukiwaniu Ogrodu Rajskiego. Zaprowadziła ją ona w stronę przekazów darowanych nam przez starożytność, poczynając od dokonań tajemniczych „czarnogłowych” Sumerów w IV–II tysiąclecie przed Chrystusem’ 

– To zdumiewające, że mimo upływu tysiącleci − gatunek homo sapiens liczy sobie 300 tysięcy lat − przy wszystkich cywilizacyjnych różnicach, dusza człowieka wciąż głodna jest tego samego. Nasi mentalni pobratymcy sprzed tysięcy lat zadawali te same pytania, co my dzisiaj… – mówi autorka.

Czy Ostatnia Wieczerza faktycznie odbyła się w czwartek? 

Sięgamy też po przekaz ewangeliczny, a raczej jego współczesną interpretację.

Zgodnie z tradycją w czwartek w Wieczerniku Pan Jezus jadł z apostołami Ostatnią Wieczerzę. Byli obecni wszyscy. Raczej nie siedzieli przy stole, jak to pokazują malarze, ale leżeli na jednym boku na ziemi, na matach. 

Ale to niejedyne wątpliwości odnośnie przebiegu tamtych wydarzeń. Nawet papież Benedykt XVI w książce „Jezus z Nazaretu” nie wykluczał, że wydarzenia związane z męką Chrystusa: pojmanie, sąd przed Sanhedrynem, doprowadzenie do Piłata, odesłanie do Heroda, powrót do rzymskiego namiestnika, biczowanie, skazanie na śmierć, droga krzyżowa i ukrzyżowanie trwały łącznie nie kilkanaście godzin, lecz kilka dni i odbywały się między wtorkiem a piątkiem. 

Trump wie czego chce, ale często robi rzeczy sprzeczne z głównym celem swojej polityki

– Agresywna polityka handlowa, taryfy celne nakładane jednostronnie na różne państwa, nie mają na celu poprawy bytu klasy pracującej w USA. To była jedynie narracja polityczna na użytek wyborczy. Jego celem jest odbudowa potencjału produkcyjnego USA, żeby móc stanąć w szranki, przede wszystkim z Chinami, ale też ogólnie – utrzymać pozycję Stanów Zjednoczonych jak światowego hegemona – twierdzi Piotr Wójcik, autor książki „Trumponomika”

Stawia też tezę, że Donald Trump może nie doczekać tych dobrych, według niego, skutków swojej polityki, ponieważ wcześniej oburzy się jego baza elektoratu.

Co znajdują współcześni poszukiwacze skarbów?

Poszukiwanie skarbów to w 90 procentach kopanie kapsli, gwoździ i odłamków, a tylko w 10 dotykanie historii – przekonują detektoryści z Fundacji LATEBRA, od lat zajmującej się poszukiwaniami reliktów przeszłości. 

To oni właśnie niedawno na Wyspie Sobieszewskiej natrafili na szczątki niemieckiego żołnierza pochowanego z... różańcem ze szklanych paciorków w ustach. Oni też dokonali wcześniej takich odkryć bębny szyfrujące do Enigmy, czy wrak niemieckiego niszczyciela czołgów Panzerjäger 38(t) Hetzer w morzu, niedaleko plaży w Juracie.

– Przy eksploracji zawsze współpracujemy z urzędami – podkreślają to w każdej wypowiedzi.

W tym wydaniu także kolejna edycja naszej kolekcji „Pomorzanie”

Mieszkańcy regionu otwierają przed nami rodzinne albumy, by opowiedzieć o swoich bliskich, ale i o własnych, nie zawsze prostych, drogach na Pomorze. 

Tygodnik „Zawsze Pomorze” w świątecznej objętości 40 stron dostępny od piątku, 3 kwietnia.

Czytajcie nas w papierze lub na ekranie. „Zawsze Pomorze” w każdej formie zawsze będzie dobrym wyborem!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze