Celebra bez poczucia winy, czyli słuchajmy radosnej muzyki i jedzmy łakocie

Praliny w kształcie jajek wypełnionych truflowym ganache aromatyzowanym doskonałym szampanem dla dzieci raczej się nie nadają, ale – jako prezent – z pewnością ucieszą rodziców i dziadków.
Celebra bez poczucia winy, czyli słuchajmy radosnej muzyki i jedzmy łakocie
Fantazyjne jajka marcepanowe, które wykonała Natalia Sarach-Jagła z Glincza nawiązują do tradycyjnego zdobnictwa jaj wielkanocnych i jednocześnie są wspomnieniem przedwojennych ofert sklepikarzy z Kartuz

Autor: Natalia Sarach-Jagła

Z dzieciństwa pamiętam, że gdy Wielkanoc spędzaliśmy w wiosce położonej na granicy dawnego województwa pomorskiego i Mazowsza, w Wielką Niedzielę wokół placu targowego znajdującego się w centralnej części wsi maszerowała strażacka orkiestra, która mocnymi, rytmicznymi i radosnymi dźwiękami budziła mieszkańców i nakłaniała do niezwłocznego udania się do kościoła, by usłyszeć nowinę o zmartwychwstaniu.

50 lat temu robiło to na mnie wielkie wrażenie. Później w miarę dorastania dowiedziałem się więcej o tajemnicach roku liturgicznego, wręcz przyjąłem, że misterium zmartwychwstania jest ważniejsze niż każde inne święto. W nim bowiem tkwi sens naszej wiary, która zakłada, że choć fizycznie umieramy, to w dniu sądu ostatecznego Bóg nas wskrzesi do życia. Okoliczność zdecydowanie radosna, warta świętowania!

Radością sławmy królowanie!

Dziś nie mam tyle szczęścia by przeżywać muzyczne uniesienia na dźwięk dętej orkiestry, bo w moim kościele parafialnym każdą, nawet najbardziej radosną pieśń wykonuje się tak, jak gdyby to była Lacrimosa będąca w istocie częścią katolickiej mszy żałobnej, a jednocześnie prośbą kierowaną do Boga o litość i wieczny odpoczynek.

Oczywiście, patrząc na to leksykalnie, „Lacrimosa” to łacińskie słowo oznaczające, które można przetłumaczyć jako: „płacząca”, „pełna łez” lub wręcz „żałosna”, ale nie wiem, czy od pompatycznych, „wolnych” lub jak kto woli melodyjnie spokojnych utworów wzbogacających liturgię wielkanocną, nie wolę tej orkiestry z dzieciństwa. 

Z rozmów o muzyce zapamiętałem, że muzyka wielkanocna ma charakter paschalny i ma służyć celebracji zmartwychwstania, które jest wydarzeniem bardzo podniosłym, ostatecznym, wręcz triumfalnym. Z tego właśnie powodu „Zwycięzca śmierci” ma charakter uroczystego i wzniosłego hymnu, co zdaniem purystów wymaga wolniejszego tempa, które podkreśli powagę i chwałę momentu. 

Mam wrażenie, że moi rozmówcy są zakorzenieni w epoce chorału gregoriańskiego, bo to w nim można doszukiwać się jednogłosowej powolności i skupienia. Czyż jednak da się żyć w tonie pełnych smutku pieśni pasyjnych? 

Alleluja,

bo zakrólował Pan Bóg Wszechmogący.

Królestwo tego świata,

staje się Królestwem naszego Pana i Jego Pomazańca;

I będzie królował na wieki wieków.

Król królów i Pan panów.

Alleluja!

Te słowa powinny narzucać nam nastrój wielkanocnego dnia. Polskie tłumaczenie słynnego chóru „Alleluja” z oratorium Mesjasz (HWV 56) Georga Friedricha Händla jest tym, co powinno brzmieć ze wszystkich stron. Radością sławmy królowanie Boga i zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa.

Gdy zajączek znosił jaka

Radość wymaga oprawy. Radość jest słodka, więc skoncentrujmy się na wielkanocnych słodkościach. Słodkościach, które są podkreśleniem celebry związanej ze wspomnieniem jakże ważnego wydarzenia. Celebra bez poczucia winy. Po świętach będzie ciepło, więc pójdziemy na kilka spacerów i odbijemy sobie nadmiar słodkości.

Jednym z objawów celebrowania wielkiej radości może być obdarowywanie się fantazyjnymi jajkami, jak to robiono blisko 100 lat temu. Choć postępowano tak przede wszystkim z myślą o dzieciach, to jednak – nie oszukujmy się – praliny w kształcie jajek wypełnionych truflowym ganache aromatyzowanym doskonałym szampanem nadają się na niezwykle ekskluzywny prezent dla dorosłych. Chcecie dowiedzieć się czegoś więcej? Proszę bardzo.

O marcepanie pisaliśmy już w okresie świąt Bożego Narodzenia, ale nie da się przejść obojętnie obok niego chcąc opisać świętowanie w okresie wielkanocnym. 

Przed wojną w pomorskich miastach funkcjonowały składy cukierków i czekolady, które namawiały do zakupu jajek fantazyjnych. Oczywiście stanowiły one doskonały prezent dla dzieci, które przekonywano by w Wielki Czwartek robiły w sąsiedztwie domostwa gniazda, w których zając mógłby znieść jajko (tak opisano to w „Gazecie Kartuskiej” z kwietnia 1936). Jeżeli dom był bogaty w Wielką Niedzielę okazywało się, że gniazdku znajdowało się jajko cukiernicze. Jeżeli dom był biedniejszy, w gniazdku spotykano jajka kurze barwione na jeden kolor. Choć mówiono, że do łobuzów zając może nie przyjść, to jednak rodzice mieli starać się uczcić wyjątkową okazję wyjątkowym jajkiem.

Elastyczny jak marcepan

W „Gazecie Kartuskiej” wydawanej w Kartuzach i „Kaszubskiej”, wydawanej w Wejherowie, pojawiały się ogłoszenia informujące o możliwości zakupu wielkanocnych jajek fantazyjnych.

Czymże są te jajka? Odpowiedź nie jest skomplikowana.

Jajko marcepanowe to forma galanterii cukierniczej, która jest wykonana z masy złożonej głównie z migdałów i cukru. Ze względu na swą elastyczność marcepan idealnie nadaje się do formowania samodzielnych elementów, ale i tych, które mogą służyć do dekorowania ciast. Oczywiście, do podrzucania dzieciom do gniazdek, ze względu na higienę, rodzice stosowali jajka marcepanowe zawinięte w pozłotko. Można też zrobić inaczej i zamknąć jajeczko w lukrowej skorupce barwionej naturalnymi składnikami na różne kolory, choć osobiście preferuję te, których kolory są zbliżone do naturalnych kolorów jajek i dodatkowo są ukraszone licznymi kropkami.

Truflowe czy drażetkowe?

Jajka truflowe to nie jajka faszerowane drogimi grzybami, a wykwintne czekoladowe słodycze w formie zbliżonej kształtem do jajka, które faszeruje się masą truflową, czyli ganache przyrządzonym z gorzkiej czekolady, śmietanki 30-36 proc., do których często dodaje się masło i alkohol (składniki podgrzewa się do pełnego rozpuszczenia, by po schłodzeniu wykorzystać do wypełnienia dwóch porcji czekolady odlanej w formie połowy jajka). O wykwintności ganache stanowi jakość zastosowanego alkoholu. Im wyższa jakość, łącznie z ekskluzywnymi szampanami i koniakami, tym lepsza jakość nadzienia.

Te praliny w kształcie jajek, często są zdobione posypkami lub wzorami wykonanymi z czekolady w kolorze innym niż samo jajko.

Jajka drażetkowe to popularne, więc najtańsze słodycze, kiedyś kojarzone z okresem wielkanocnym, bo wyrabiane w formie małych jajeczek pokrytych chrupiącą skorupką. Dziś oczywiście sprzedawane cały rok, a forma jajka nadawana jest głównie w okresie wielkanocnym.

Draże w formie jajek są chętnie podawane jako świąteczna przekąska lub stosowane jako ozdoba wielkanocnych deserów.

***

Mam nadzieję, że w te święta ktoś sprezentuje mi smaczne jajka fantazyjne. Mam nadzieję, że ze spokojem wysłucham Haendla i nie przeoczę występu wojskowej orkiestry pułkownika Dziubka, bo wiem od niego, co zagrają na koncercie wielkanocnym i po odsłuchaniu utworów mam świadomość, że nie będzie to muzyka wprawiająca w przygnębienie, a dodatkowo będzie w niej z pewnością energia instrumentów dętych, którą tak dobrze wspominam z dzieciństwa.

Mam też nadzieję, że uda mi się zapisać w kolejkę po jajka marcepanowe, które przygotuje Natalia Sarach-Jagła z Glincza.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze