Przychodnia w Jastrzębiej Górze zamknięta z dnia na dzień
Narodowy Fundusz Zdrowia potwierdza, że na wniosek świadczeniodawcy, Gabinetu Lekarskiego Justyna & Wiesław Siluta z Jastrzębiej Góry, nastąpiło rozwiązanie umowy o udzielanie świadczeń gwarantowanych z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej. Od lat świadczyli oni tu usługi dla mieszkańców nie tylko Jastrzębiej Góry, ale też kilku okolicznych miejscowości. Z dnia na dzień pacjenci zostali jednak sami. I choć oczywiście mają możliwość bezpłatnej zmiany i wyboru nowego lekarza i pielęgniarki, to są źli, a nawet wściekli na swojego byłego lekarza.
CZYTAJ TEŻ: Cyberprzestępcy podszywają się pod NFZ. Atakują lekarzy i wystawiają recepty
Mieszkańcy zaskoczeni decyzją lekarza
Sołtys Jastrzębiej Góry podkreśla, że problemem nie jest samo odejście lekarza czy zmiana przez niego przychodni czy też pracy (jak podkreśla, dlaczego lekarz odszedł tak naprawdę oficjalnie nie wiedzą), ale forma i styl, w jakim to zrobił.
– Mieszkańcy są źli, bo lekarz nie poinformował wcześniej nikogo o swoich zamiarach – mówi nam sołtys Jastrzębiej Góry Stanisław Miotke. – Z dnia na dzień postanowił zakończyć swoją działalność w Jastrzębiej Górze, zostawił tylko karteczkę, że od dnia takiego i takiego mają się kontaktować z przychodnią w Rumi. Niestety, pozostawił ludzi w bardzo trudnej sytuacji, nie odbierał telefonów, niczego nawet nie wytłumaczył. Mógł przecież poinformować wcześniej, dać znać, żeby pacjenci mogli się na to przygotować.
Jak dodaje, na początku pacjenci mieli również problem z odebraniem dokumentacji medycznej.
Problem może dotyczyć ponad tysiąca pacjentów
Według szacunków lokalnych władz sytuacja może dotyczyć nawet 1000–1300 pacjentów z Jastrzębiej Góry i okolicznych miejscowości.
Młodsi mieszkańcy, którzy pracują w regionie i mają samochody, są w stanie znaleźć opiekę medyczną w innych miejscowościach. Znacznie trudniejsza sytuacja dotyczy jednak osób starszych, schorowanych i samotnych.
Dodatkowym wyzwaniem jest zbliżający się sezon wakacyjny. Jastrzębia Góra to popularna miejscowość turystyczna, do której każdego roku przyjeżdżają tysiące turystów.
– Z tego, co wiem, jakieś rozmowy są prowadzone, ale są to trudne i długie negocjacje, bo nie jest takie proste, by kogoś nagle w to miejsce znaleźć. Mam nadzieję, że jeszcze przed sezonem wakacyjnym uda się znaleźć zastępstwo – mówi sołtys.
ZOBACZ TAKŻE: Nie tylko prywatnie. Od stycznia w Żukowie lekarze ginekolodzy dostępni również na NFZ
Lekarz tłumaczy odejście problemami zdrowotnymi
Skontaktowaliśmy się z lekarzem, by dać mu możliwość wyjaśnienia sprawy mieszkańcom. Gdy odebrał telefon poinformował nas, że jest akurat na badaniach i nie może rozmawiać. Zdążył tylko powiedzieć, że odszedł z Jastrzębiej Góry z powodów zdrowotnych.
– Nie planowałem, że będę chory – powiedział nam Wiesław Siluta, ucinając dalszą rozmowę.
W odpowiedzi na nas późniejszy SMS, wyjaśnił, że na ten moment nie jest w stanie udzielać dodatkowych komentarzy ani prowadzić rozmów w tej sprawie.
– Moje odejście było spowodowane nagłym pogorszeniem stanu zdrowia i proszę o uszanowanie tej sytuacji. Gdy będę już mógł przekazać jakiekolwiek informacje, zrobię to samodzielnie – zapewnił lekarz.
Trwają poszukiwania nowego lekarza
Dyrektorka NZOZ Nr 1 Katarzyna Szalewska poinformowała też, że podjęła aktywne kroki, żeby w najbliższych tygodniach w tym samym miejscu w Jastrzębiej Górze kontynuowana była działalność poradnia Lekarza POZ.
Przychodnia NZOZ nr 1 z Rumi informuje pacjentów, że w sprawie kopii dokumentacji mogą oni skorzystać z wniosku o udostępnienie dokumentacji medycznej udostępnionego na jej stronie wysłać go na adres e-mail: [email protected].





















Napisz komentarz
Komentarze