Słodycze z alkoholem rozdawane dzieciom na świątecznym wydarzeniu w Gdańsku
Cukierki były rozdawane w ramach świątecznego wydarzenia organizowanego na terenie dzielnicy Piecki-Migowo w Gdańsku w poniedziałek, 6 kwietnia. Dopiero po czasie okazało się, że część z nich zawiera alkohol. Co ciekawe – na pierwszy rzut oka nikt by nie pomyślał, że słodycze w takim opakowaniu mogą mieć w składzie procenty. Zazwyczaj takie wyroby łatwo odróżnić. W tym przypadku było inaczej – z pozoru niewinny kurczaczek na folii okazał się podchmielony.
Radny tłumaczy: Nie było żadnego oznaczenia, że cukierki zawierają alkohol
– Nie czuję się winny, cukierki stały w sklepie w pudełkach, w dziale słodyczy. Nie było żadnego oznaczenia, że zawierają alkohol – mówi w rozmowie z portalem trojmiasto.pl radny dzielnicy Piecki-Migowo odpowiedzialny za organizację wydarzenia dla dzieci. – Co więcej, każde dziecko samo mogło je sobie kupić. Moim błędem było to, że nie sprawdziłem dokładnego składu, ale naprawdę trudno było podejrzewać, że to słodycze z alkoholem. To się zdarzyło pierwszy raz. Ta sytuacja bardzo dużo mnie kosztowała i zastanawiam się nad sensownością organizowania takich akcji w przyszłości.
Oświadczenie Rady Dzielnicy Piecki-Migowo w sprawie cukierków z alkoholem
Do sprawy odniosła się również Rada Dzielnicy Piecki-Migowo, która w komunikacie w mediach społecznościowych zaznaczyła, że wydarzenie nie było jej inicjatywą, lecz oddolnym działaniem jednego z radnych.
– Cukierki, które zostały przygotowane do rozdania dzieciom, niestety okazały się zawierać alkohol. Był to wynik niezamierzonej pomyłki przy zakupie, za co bardzo przepraszamy wszystkich uczestników, a szczególnie rodziców i dzieci – przekazano w oświadczeniu.
Jakie kroki podjęto po wykryciu pomyłki?
Rada zapewnia, że sytuacja nie była celowa ani efektem lekkomyślności. Po wykryciu problemu natychmiast podjęto działania, aby wycofać słodycze z wydarzenia. Jednocześnie zaapelowano do rodziców, by dzieci nie spożywały otrzymanych cukierków, a jeśli już je posiadają – by zostały one wyrzucone.
Reakcja mieszkańców. Wsparcie zamiast hejtu
Istotną i budującą częścią tej sytuacji jest reakcja mieszkańców oraz rodziców. Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, na radnego-organizatora nie wylała się fala hejtu, a także gróźb, że chciał potruć dzieci, tylko przeważały słowa otuchy. Niektórzy nawet obracali tę sytuację w żart.
Wiele osób liczy, że ta niefortunna pomyłka nie będzie pretekstem do zakończenia wydarzenia, które co roku cieszy się dużą popularnością.






















Napisz komentarz
Komentarze