Kultowe zabawki PRL na wystawie w Słupsku. Drewniany kot i Barbie z 1969 roku

Drewniany kot „zaręczynowy” z 1954 roku, kultowe zabawki i wspomnienia z dzieciństwa – wystawa „Małe przedmioty, wielkie historie. Dzieciństwo w PRL” w Słupsku przenosi zwiedzających w czasy minionej epoki.
Kultowe zabawki PRL na wystawie w Słupsku. Drewniany kot i Barbie z 1969 roku
Wystawa czynna do 25 października 2026 roku w Białym Spichlerzu w Słupsku

Autor: Hubert Bierdngarski | Zawsze Pomorze

Większość eksponatów nowej ekspozycji słupskiego muzeum „Małe przedmioty, wielkie historie. Dzieciństwo w PRL” pochodzi z Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach , a czy są tu też obiekty, które udało się pozyskać od Słupszczan?

Nie mogło być inaczej! Pierwsi byli pracownicy naszego muzeum, którzy przynieśli nam swoje pamiątki. Ale też sama jestem kolekcjonerką, w swoich zbiorach mam słynną z tamtego czasu książeczkę „Poznaję świat”, a także samochód - zabawkę Moskwicz, zielony, na pedały, czymś takim jeździł w dzieciństwie mój brat. Wychowałam się w końcówce PRL, toteż tamte czasy nie kojarzą mi się źle, jeśli już negatywnie to z opowieści, rodziców, dziadków. Ja miałam szczęśliwe dzieciństwo. 

Ale PRL to też to lata 40. czy 50. Obiekty z tamtych lat są na wystawie?

Z tego czasu są tu laleczki, samochodziki, mebelki dziecięce, zabawki drewniane produkowane przez kielecką spółdzielnię Gromada. Nieprzypadkowo przyjechały do nas z Kielc, to było zagłębie zabawkarstwa. Wiele jest na naszej wystawie zabawek przywiezionych z dawnego NRD czy te kupione w Peweksie. Jest nawet lalka Barbie, model z 1969 roku. 

Małe przedmioty, wielki historie – taka jest idea ekspozycji.

Jednym z eksponatów jest mały drewniany kot w butach z roku 1954. Edycja limitowana. To kot „zaręczynowy”… W witrynie sklepu w Warszawie wypatrzyła go niegdyś pani Monika, marzyła, by go mieć, ale nie był na sprzedaż. Po latach narzeczony pani Moniki skontaktował się z Gromadą, prosząc o odszukanie zabawki w starych magazynach, miał nadzieję, że może uchował się choć jeden egzemplarz... I udało się! Gdy oświadczył się pani Monice, wręczył jej tę wymarzoną zabawkę. Zachowała się korespondencja tej pary, listy dotyczące drewnianego kota... Nawet zaproszenie na ślub dla Gromady! 

(fot. Hubert Bierdngarski | Zawsze Pomorze)

Idealnie byłoby, gdy ktoś odnalazł pośród eksponatów swoją zabawkę sprzed lat...

W pewnym sensie tak się dzieje. U każdego, kto wchodzi na wystawę najpierw pojawia się uśmiech na twarzy, po chwili – „skanowanie” przestrzeni, a potem – na widok któregoś z obiektów – ogromna radość połączona z okrzykiem: Ja to kiedyś miałem! Wszystkie te odkrycia wzbudzają ogromne emocje. Nasza wystawa właściwie nie potrzebuje przewodnika. Wystarczy przyjść z mamą, babcią, opowieść sama się rozwija.

Przed nami – związany z ekspozycją – bogaty program edukacyjny. 

Zapraszamy na zajęcia praktyczno-techniczne połączone z tworzeniem zabawek według wskazówek Adama Słodowego, prowadzącego niegdyś popularny program „Zrób to sam”. Na 1 czerwca planujemy Dzień Dziecka … dla dorosłych. Bo też słupska ekspozycja największe emocje wzbudza właśnie wśród nich! Na wystawie jest makieta kolejowa, to makieta ...niekompletna. Przypomina mi, jak kiedyś, z nosem przyklejonym do witryny sklepu „Harcerz”, marzyłam, by taką makietę mieć, jak z tego niespełnionego marzenia, podobną budowałam w domu z klocków, z pudełek po kasetach. Jak marzenie o zabawce rozwijało wyobraźnię. 

Wystawa czynna będzie do 25 października 2026 roku w Białym Spichlerzu w Słupsku 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama