Lechia Gdańsk nie przeszła Wisły w Płocku. Minuta ciszy dla Jacka Magiery

Piłkarze Lechii przegrali w piątek 10 kwietnia w Płocku z Wisłą 0:1, choć przez większość spotkania kontrolowali przebieg gry. Mecz poprzedziła minuta ciszy ku czci Jacka Magiery, drugiego trenera reprezentacji Polski, który zmarł w wieku 49 lat.
Lechia Gdańsk nie przeszła Wisły w Płocku. Minuta ciszy dla Jacka Magiery
Biało-zieloni z Gdańska mimo przewagi nad Wisłą w Płocku przegrali 0:1

Autor: Karol Makurat

Od pierwszych minut inicjatywę przejęła Lechia. Gdańszczanie długo utrzymywali się przy piłce, a z trybun niosło się głośne wsparcie dla zespołu. Już w pierwszym kwadransie podopieczni Johna Carvera wyraźnie dominowali w posiadaniu, jednak niewiele z tego wynikało pod bramką rywali. Próby Rifeta Kapicia, Tomasza Wójtowicza czy Mateja Rodina nie były w stanie zaskoczyć dobrze ustawionej defensywy gospodarzy.

Wisła długo ograniczała się do przeszkadzania i przerywania akcji, co potwierdzała liczba fauli, ale była konsekwentna i cierpliwa. Kluczowy moment nastąpił w 30. minucie. Do odbitej przed pole karne piłki dopadł Kyriakos Savvidis i popisał się kapitalną indywidualną akcją. Minął kilku zawodników Lechii i w sytuacji sam na sam pewnie pokonał Aleksa Paulsena, zdobywając swojego pierwszego gola w PKO BP Ekstraklasie.

Stracona bramka nie zmieniła obrazu gry. Lechia nadal częściej była przy piłce, ale brakowało konkretów. Do przerwy gdańszczanie nie stworzyli ani jednej naprawdę groźnej sytuacji, a ich dwa celne strzały nie sprawiły problemów bramkarzowi Wisły Rafałowi Leszczyńskiemu

Po zmianie stron obraz meczu był podobny. Lechia próbowała przyspieszyć grę i częściej korzystała ze stałych fragmentów, jednak te kompletnie nie przynosiły efektów. Seria rzutów rożnych i wrzutów z autu nie przełożyła się na realne zagrożenie.

Najbliżej wyrównania był Tomas Bobcek, ale zarówno on, jak i jego partnerzy z ofensywy, podejmowali złe decyzje w kluczowych momentach. Wisła natomiast groźnie kontratakowała, po jednej z takich akcji Łukasz Sekulski miał dobrą okazję, lecz spudłował.

W końcówce Lechia przeszła na grę dwoma napastnikami i zamknęła rywali na ich połowie. Gospodarze bronili się jednak bardzo ofiarnie i skutecznie, a kolejne dośrodkowania były neutralizowane przez defensorów oraz bramkarza. W doliczonym czasie szansy na gola nie wykorzystał Tomasz Neugebauer.

Ostatecznie wynik nie uległ zmianie. Mimo wyraźnej przewagi w posiadaniu piłki i licznych prób ofensywnych, Lechia wraca do Gdańska bez punktów. Dla gdańszczan to sygnał ostrzegawczy, bo samą kontrola gry nie wystarcza, jeśli brakuje konkretów i skuteczności pod bramką rywala.

Wisła Płock – Lechia Gdańsk 1:0 (1:0)

Bramka: Kyriakos Savvidis (30).

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama