Śmierć kierowcy na budowie S6 koło Słupska
Do zdarzenia doszło 8 kwietnia w miejscowości Zagórzyca, na placu budowy drogi. Według zeznań świadków podczas tankowania samochodu ciężarowego doszło do zasłabnięcia kierowcy. Pracownicy wezwali pogotowie ratunkowe, które przeprowadziło ponad godzinną reanimację, ale mimo to mężczyzna zmarł.
- W toku oględzin na twarzy zmarłego ujawniono liczne ślady krwi, a w jego nozdrzach znajdował się tampon - wyjaśnia Paweł Wnuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Słupsku. - Na klatce piersiowej ujawniono ślady po urządzeniu do reanimacji, natomiast na reszcie ciała nie stwierdzono żadnych obrażeń. Na polecenie prokuratora ciało zmarłego zostało zabezpieczone do badań sekcyjnych.
CZYTAJ TEŻ: Ogromny pożar marketu w Czersku! Trwa akcja gaśnicza, ewakuowano ponad 50 mieszkańców
Na miejscu zdarzenia przesłuchano świadków, z zeznań których wynikało, że samochody po kolei tankowały paliwo na betonowej rampie, po czym odjeżdżały na budowę odcinka drogi S6.
- Jeden z kierowców odjeżdżając zauważył, że drzwi do kabiny samochodu ciężarowego, który tankował Sebastian N. są otwarte i nie ma nikogo w pobliżu. Mężczyzna podszedł do auta i obok zauważył leżącego Sebastiana N., który był nieprzytomny - dodaje rzecznik prasowy prokuratury.
W sprawie powołano biegłego lekarza medycyny sądowej, który określi także, czy do śmierci doszło przy udziale osób trzecich. Powołano również biegłego celem przebadania próbek krwi i moczu pobranych z ciała pokrzywdzonego na zawartość alkoholu i substancji psychotropowych.
























Napisz komentarz
Komentarze