Tragiczny finał sporu o wynagrodzenie. Sąd uznał, że to nie był wypadek, lecz zabójstwo
Do zdarzenia doszło 15 kwietnia 2024 roku na terenie firmy stoczniowej w Gdańsku. 37-letni obywatel Gruzji, były pracownik zakładu przyszedł odebrać zaległą wypłatę. Spotkanie zakończyło się dramatem.
Według ustaleń śledczych, między mężczyznami doszło do kłótni. W jej trakcie właściciel firmy, Dariusz K., miał celowo użyć wózka widłowego i przycisnąć nim pracownika do konstrukcji hali. Obrażenia okazały się śmiertelne.
Początkowo sprawę traktowano jako nieszczęśliwy wypadek. Dopiero późniejsze ustalenia, w tym analiza nagrań z monitoringu, zmieniły jej kwalifikację na zabójstwo.
Monitoring z hali kluczowym dowodem w sprawie
W trakcie procesu decydujące znaczenie miał zapis kamer przemysłowych. Sąd uznał go za obiektywny i kluczowy dowód, który pozwolił odtworzyć przebieg zdarzenia.
Z nagrań wynikało, że operator wózka nie działał przypadkowo – zmiana toru jazdy i manewr cofania miały doprowadzić bezpośrednio do potrącenia ofiary.
Oskarżony od początku nie przyznawał się do winy i utrzymywał, że doszło do nieszczęśliwego wypadku.
Wyrok: 11 lat pozbawienia wolności oraz zadośćuczynienie
Sąd Okręgowy w Gdańsku we wtorek, 14 kwietnia uznał Dariusza K. za winnego zabójstwa i skazał go na 11 lat pozbawienia wolności.
Oprócz kary więzienia, sąd zobowiązał skazanego do wypłaty 510 tys. zł zadośćuczynienia rodzinie ofiary oraz pokrycia kosztów postępowania w wysokości 74 tys. zł.
Prokuratura domagała się surowszej kary – 15 lat więzienia, natomiast obrona wnosiła o uniewinnienie.
Wyrok nieprawomocny. Możliwa apelacja
Wyrok nie jest prawomocny. Strony mogą złożyć apelację, a sąd zapowiedział sporządzenie pisemnego uzasadnienia.
























Napisz komentarz
Komentarze