Reklama Radio Gdańsk Pomorskie na pełnym baku

Po pożarze marketu w Czersku. Straty liczone w milionach złotych, śledztwo trwa

Ponad 80 strażaków walczyło w kulminacyjnym momencie z potężnym pożarem marketu przy ulicy Marszałka Józefa Piłsudskiego w Czersku. Mimo zakończenia akcji, miejsce zdarzenia wciąż budzi ogromne emocje i – niestety – niebezpieczną ciekawość gapiów. Policja apeluje o rozsądek. Straty są liczone w milionach, a właściciele spalonego sklepu meblowego proszą klientów o pomoc w odtworzeniu bazy danych.
Po pożarze marketu w Czersku. Straty liczone w milionach złotych, śledztwo trwa
Pożar sklepów w Czersku wybuchł we wtorek, 14 kwietnia

Autor: Olek Knitter | Zawsze Pomorze

Ogromny pożar w Czersku. Spłonął obiekt handlowy

Dramat rozegrał się we wtorek, 14 kwietnia w godzinach porannych. Pierwsze zgłoszenie wpłynęło do straży pożarnej o godzinie 9.03. Na miejsce natychmiast skierowano potężne siły: w kulminacyjnym momencie w akcji brało udział 29 pojazdów Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej oraz ponad 80 strażaków

Akcja była niezwykle wymagająca m.in. ze względu na łatwopalne przedmioty w sklepach. Aby opanować żywioł, strażacy podawali jednocześnie aż 12 prądów wody. Z płonącego budynku zdążyło ewakuować się sześć osób, z których trójce udzielono pomocy medycznej na miejscu (hospitalizacja nie była konieczna). Ze względu na wielki i niebezpieczny dym konieczna była także ewakuacja 50 osób z pobliskich budynków.

Możliwa przyczyna pożaru? Śledztwo trwa

W środę od rana na terenie pogorzeliska pracują śledczy wspólnie z biegłym z zakresu pożarnictwa. Ich opinia będzie kluczowa dla dalszego postępowania. Choć ostateczne wnioski zostaną sformułowane po zakończeniu pracy biegłych, policja wskazuje już na pierwszy trop.

– Wstępne ustalenia wskazują, że do zaprószenia ognia mogło dojść podczas prac budowlanych prowadzonych na sąsiadującej działce – informuje st. asp. Magdalena Zblewska, oficer prasowy KPP w Chojnicach.

Apel do "turystów pożarowych"

Mimo zakończenia akcji gaśniczej teren przy ulicy Marszałka Józefa Piłsudskiego wciąż jest zamknięty dla ruchu. Konstrukcja dachu i ścian spalonego obiektu jest niestabilna i grozi zawaleniem. Służby apelują do mieszkańców o korzystanie z objazdów, np. przez ulicę Towarową. 

Policja wystosowała również apel do „turystów pożarowych”. Mimo wyraźnych oznaczeń i taśm, wiele osób ryzykuje życie, wchodząc do wnętrza zrujnowanych budynków, by zrobić zdjęcia lub zaspokoić ciekawość. Służby przypominają: to skrajna nieodpowiedzialność, która może zakończyć się tragedią. Dojazd do innych obiektów handlowych znajdujących się przy ulicy Piłsudskiego (poza strefą bezpośredniego zagrożenia) jest możliwy, jednak zaleca się zachowanie szczególnej ostrożności i ścisłe stosowanie się do poleceń policji.

Pożar doszczętnie zniszczył sklep chiński i sklep meblowy. Właściciele tego drugiego stracili nie tylko towar i wyposażenie, ale także dokumentację oraz cyfrowe bazy danych. Apelują więc do klientów, którzy mieli zawarte umowy lub czekali na realizację zamówień o kontakt. Mimo tragedii, przedsiębiorcy zapowiadają walkę o przetrwanie firmy i planują otwarcie sklepu w nowej lokalizacji.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama