Metropolita warszawski arcybiskup Adrian Galbas wezwał do zakończenia sporów w Polsce i zgody narodowej w sytuacji, kiedy świat stał się „beczką prochu”. Hierarcha ostrzegł przed eskalacją konfliktów i zwrócił uwagę na potrzebę jedności i wierności wartościom, takim jak szacunek, miłość bliźniego i godność człowieka, które powinny przekładać się na codzienne postawy. Ocenił, że wierność tym wartościom może skłaniać do uspokojenia, powstrzymania nerwowych ruchów, do przemyślenia słów, zanim zostaną wypowiedziane, do rozmowy, a nie tylko do przemowy.
Ostrzegł przed konsekwencjami narastającej wrogości i zaapelował o ograniczenie sporów w rodzinach i życiu publicznym. Adresując apel do polityków zwrócił uwagę na odpowiedzialność za język debaty i decyzje publiczne, podkreślając jednocześnie, że zgoda narodowa powinna wyrastać z wartości, które łączą ludzi wierzących i niewierzących. Ostrzegł przed konsekwencjami narastającej wrogości.
Lepiej późno niż wcale. Szkoda tylko, że takie słowa padają dopiero teraz, a nie wiele lat temu, kiedy rząd Zjednoczonej Prawicy niszczył instytucje państwa, w tym związane z praworządnością. Zmieniano wówczas znaczenie słów, kłamstwo dominowało w życiu publicznym, manipulowano opinią publiczną i zaostrzano konflikty oraz podział społeczeństwa na wrogie plemiona. I jak mieliśmy się przed tym bronić, kiedy nawet Papież Franciszek w odpowiedzi na pytanie o granice dialogu odpowiedział, żeby po prostu nie rozmawiać z ludźmi, którzy nami manipulują? Kościół w Polsce bezkrytycznie i bezrefleksyjnie zapatrzony w Zjednoczoną Prawicę wspierał ją w każdych wyborach i słowami takich hierarchów, jak krakowski abp Marek Jędraszewski, siał często nienawiść i nas dzielił.
Dzisiaj red. Tomasz Terlikowski napawa nas nadzieją, że polski Kościół naprawdę się zmienia. Kardynał Grzegorz Ryś mówi, że ma w sobie smutek widząc winy biskupów i Kościoła. Podobnie myślący i mówiący abp. Konrad Krajewski jest także nadzieją na odnowę Kościoła. Może ci nieliczni hierarchowie jeszcze „wiosny nie czynią”, ale nie zgadzam się z osobami, które mówią, że Kościół Katolicki w Polsce stracił bezpowrotnie autorytet i nie warto o jego opinie i wsparcie zabiegać. Faktycznie wiele osób, szczególnie dobrze wykształconych i z dużych miast odsunęło się od Kościoła, ale ciągle opinia proboszczów jest decydująca przy kształtowaniu opinii i podejmowaniu decyzji przez mieszkańców wsi i małych miasteczek, stanowiących zaplecze wyborcze dla PiS i Konfederacji. Dlatego też uważam za celowe i konieczne podjęcie dialogu z tymi otwartymi i mądrymi hierarchami Kościoła Katolickiego, którzy chcieliby wspólnie zastanowić się jak czynnie mogliby włączyć się w odbudowę jedności naszego kraju. Uważam, że w obecnym momencie realnego zagrożenia państwa należy przystąpić do rozmów na temat zgody narodowej i przyszłości naszego kraju. Liczyłbym także na udział kardynała G. Rysia i arcybiskupa K. Krajewskiego w rozmowach z prezydentem Karolem Nawrockim w celu doprowadzenia do zaniechania przez niego niszczącej, obie strony sporu politycznego, wojny z polskim rządem.
























Napisz komentarz
Komentarze