Kobiety w polityce lokalnej – rosnąca reprezentacja
Z danych Główny Urząd Statystyczny wynika, że kobiety zajmują dziś około 29 proc. miejsc w polskim parlamencie. To więcej niż dekadę temu, jednak nadal poniżej średniej unijnej.
Podobny trend widoczny jest w samorządach. W 2024 roku kobiety stanowiły około jednej trzeciej radnych w gminach, miastach na prawach powiatu i sejmikach województw.
Mało kobiet na stanowiskach wykonawczych
Jak wskazuje dr hab. Justyna Wasil z UMCS, zmiana jest wyraźna, ale nie dotyczy wszystkich poziomów władzy w równym stopniu.
– Na początku lat 90. kobiety stanowiły mniej niż 10 proc. radnych. Dziś to około 37 proc. W przypadku stanowisk wykonawczych wzrost jest znacznie wolniejszy – wśród wójtów i burmistrzów kobiety to zaledwie około 16 proc. – wskazuje ekspertka.
To właśnie na tym poziomie najczęściej mówi się o tzw. „szklanym suficie”.
Władza, która trudniej się zmienia
Największe dysproporcje widoczne są tam, gdzie koncentruje się realna władza – na stanowiskach wykonawczych, takich jak wójt, burmistrz czy prezydent miasta.
Jak podkreśla dr Wasil, wpływ na to mają zarówno mechanizmy systemowe, jak i czynniki społeczne. Bezpośrednie wybory sprzyjają osobom już sprawującym urząd, a ponieważ w większości są to mężczyźni, łatwiej im o reelekcję.
Istotne znaczenie mają także utrwalone stereotypy dotyczące ról kobiet i mężczyzn. Ekspertka zwraca uwagę, że kobiety częściej angażują się w działalność społeczną i lokalną, jednak rzadziej obejmują stanowiska, z którymi wiąże się największa decyzyjność i wpływ.
W praktyce oznacza to, że choć w radach kobiet przybywa, decyzje o największym znaczeniu wciąż częściej podejmują mężczyźni.
Lokalny przykład pokazuje skalę zjawiska
Jak te mechanizmy wyglądają w praktyce, dobrze widać na poziomie lokalnym. W Chełmie przez 12 lat funkcję prezydenta miasta pełniła Agata Fisz. Dziś jednak najwyższe stanowisko ponownie należy do mężczyzny.
To pojedynczy przykład, ale wpisujący się w szerszy obraz. W wielu regionach Polski udział kobiet na stanowiskach wykonawczych jest nadal niewielki, a ich obecność zależy od lokalnych uwarunkowań i specyfiki życia politycznego.
CZYTAJ TEŻ: Burmistrz Żukowa ukarana grzywną przez WSA w Gdańsku
„Liczą się kompetencje, nie płeć”
Nie wszystkie samorządowczynie dostrzegają wyraźne bariery. Była prezydent Chełma, Agata Fisz, podkreśla, że w jej doświadczeniu płeć nie była przeszkodą w sprawowaniu funkcji.
– Uważam, że głosuje się na osobę, a nie na płeć. Wszystko zależy od charakteru, zaangażowania i umiejętności pracy z ludźmi – zaznacza.
Jednocześnie zwraca uwagę, że kobiety wnoszą do życia publicznego istotną wartość, szczególnie w obszarach społecznych.
Niewidoczna bariera: życie prywatne
Ekspertka wskazuje, że poza systemem wyborczym istotną rolę odgrywają także czynniki społeczne. Jednym z nich są obowiązki rodzinne, które – jak wynika z badań – wciąż w większym stopniu obciążają kobiety.
Dr Wasil zwraca uwagę, że dla wielu kobiet moment wejścia w działalność publiczną uzależniony jest od sytuacji rodzinnej – część decyduje się na aktywność dopiero wtedy, gdy dzieci są starsze, inne rezygnują z ubiegania się o wyższe stanowiska z powodu opieki nad bliskimi.
To sprawia, że ścieżka dochodzenia do władzy często wygląda inaczej niż w przypadku mężczyzn.
Inny styl przywództwa
Większa obecność kobiet w samorządach nie zmienia zasad ich funkcjonowania, ale może wpływać na styl zarządzania. Kobiety częściej koncentrują się na dialogu, współpracy oraz kwestiach społecznych, takich jak edukacja czy jakość życia mieszkańców.
– Ich wrażliwość społeczna wzbogaca politykę – podkreśla Agata Fisz.
To różnice subtelne, ale zauważalne – szczególnie na poziomie lokalnym, gdzie relacje z mieszkańcami mają kluczowe znaczenie.






















Napisz komentarz
Komentarze