Śmierć Antoniego Browarczyka. Nowe ustalenia IPN
Instytut Pamięci Narodowej poinformował o przełomie w śledztwie dotyczącym wydarzeń z 17 grudnia 1981 roku w Gdańsku. Sprawa dotyczy śmiertelnego postrzelenia Antoniego Browarczyka podczas protestów przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego.
W wyniku wznowionego postępowania prokurator zdecydował o przedstawieniu zarzutów byłemu podporucznikowi Milicji Obywatelskiej - Bolesławowi P., który w czasie zdarzenia pełnił służbę patrolową.
Najmłodsza ofiara stanu wojennego
Antoni Browarczyk (ur. 21 października 1961), był jedną z pierwszych i najmłodszych ofiar stanu wojennego. IPN przypomina, że jako 20-letni członek wspólnoty przy duszpasterstwie dominikańskim aktywnie włączył się w działalność przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego już 13 grudnia 1981 r. 16 grudnia uczestniczył w walkach ulicznych w Gdańsku.
Antoni Browarczyk został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. IPN regularnie organizuje wydarzenia upamiętniające jego życie i śmierć, szczególnie w rocznice tragicznych wydarzeń.
Zginął od postrzału w głowę
W toku śledztwa Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Szczecinie ustalono dane wszystkich funkcjonariuszy, którzy 17 grudnia 1981 roku w Gdańsku bezprawnie użyli broni palnej wobec demonstrantów. Z sześciu z nich żyje jedynie Bolesław P., który - jak podaje IPN - broni użył jako pierwszy. Pozostali funkcjonariusze zmarli w latach 2011–2019.
Z ustaleń śledczych wynika, że Bolesław P. oddał co najmniej 45 strzałów w kierunku protestujących w rejonie węzła komunikacyjnego Hucisko. W wyniku ostrzału, 20-letni Antoni Browarczyk zginął od rany postrzałowej głowy, a trzy inne osoby zostały ciężko ranne.
Browarczyk był jedną z pierwszych ofiar stanu wojennego i aktywnie uczestniczył w protestach od pierwszych dni po jego wprowadzeniu.

Błędy śledztwa z lat 80.
Prokuratorzy IPN ustalili, że pierwotne postępowanie było prowadzone nierzetelnie. Wskazano m.in. na utratę kluczowych dowodów, brak zabezpieczenia broni użytej podczas zdarzenia, pominięcie udziału podejrzanego w śledztwie oraz zaniechanie istotnych czynności procesowych.
Według IPN doprowadziło to do uniknięcia odpowiedzialności przez sprawców przez wiele lat.
CZYTAJ TEŻ: Gdańsk: IPN wznawia śledztwo w sprawie śmierci jednej pierwszych ofiar stanu wojennego
Śledztwo wznowione po latach
Sprawa śmierci Browarczyka była wcześniej trzykrotnie umarzana z powodu niewykrycia sprawców. Do jej ponownego podjęcia doszło w ramach projektu „Archiwum Zbrodni”, który polega na analizie umorzonych postępowań z okresu PRL i poszukiwaniu nowych dowodów.
Od 2022 roku w ramach tego programu wszczęto już kilkanaście postępowań dotyczących zbrodni komunistycznych z lat 80. Śledczy podkreślają, że działania mają na celu nie tylko wskazanie sprawców, ale również przywrócenie pamięci o ofiarach.























Napisz komentarz
Komentarze