Pożar w Parku Narodowym Bory Tucholskie
W piątek, 17 kwietnia strażacy z powiatu chojnickiego zostali zaalarmowani o pożarze cennego przyrodniczo Parku Narodowego Bory Tucholskie. Pożar wybuchł w środku dnia, ok. 13.30 w pobliżu Jeziora Ostrowite (niedaleko miejscowości Klosnowo koło Chojnic). Na miejscu w pocie czoła pracowało kilkudziesięciu strażaków i leśników. W akcji gaszenia ognia wzięły też udział samoloty Dromader. Spłonęło około hektara traw i poszycia leśnego. Strażacy na szczęście opanowali pożar, zanim ten rozprzestrzenił się na kolejne tereny. Mimo ugaszenia pożaru,strażacy przez trzy dni pilnowali tego miejsca, by od razu reagować i dogaszać zarzewia ognia.
Leśnicy: Pożar spowodował człowiek
W Parku Narodowym Bory Tucholskie nie mają wątpliwości, że to nieodpowiedzialne zachowania człowieka spowodowały pożar i wielkie straty.
- Tego pożaru nie wywołały zjawiska przyrodnicze, jak chociażby wyładowania atmosferyczne. Nie miał on związku ze zwarciem linii elektrycznej, gdyż zdarzył się w miejscu zamkniętym dla turystów w obszarze ochrony zwierząt, z dala od szlaków turystycznych, dróg i linii energetycznych czy kolejowych. A jednak się zdarzył. Spowodował go człowiek, który uznał, że lepiej wie od innych gdzie może chodzić, nocować i rozpalać ogniska. W swoim zarozumialstwie nawet nie przyszło mu na myśl, że postępuje niewłaściwie – informuje Park Narodowy Bory Tucholskie.
Ogień spowodował nie tylko straty materialne (w tym koszty akcji), ale przede wszystkim przyrodnicze.
- Na ten moment wiadomo, że spaliła się ściółka, trzcinowiska, drzewa. To była ostoja zwierząt, ucierpiały już gniazdujące ptaki, jak chociażby żurawie. A sama akcja, generująca w tym spokojnym miejscu hałas, huk i zamieszanie, jeszcze długo będzie pamiętana przez zwierzęta. Dziś obawiamy się o lęg bielików, o miejsce rozrodu wilków, nie wspominając o całej rzeszy tych mniejszych i większych zwierząt. One przez najbliższe 2-3 lata będą omijać to miejsce – przyznają w Parku Narodowym Bory Tucholskie.
Apel do turystów. Reagujcie na zagrożenia!
Leśnicy apelują do turystów, by reagowali na podejrzane zachowania innych osób, by zgłaszali podejrzenia niewłaściwego postępowania do Parku (mailowo, sms-em, telefonicznie), gdyż pracowników Służby Parku nie ma aż tylu, by mogli być w każdym miejscu o każdej porze.
- Tylko wspólne działania uchronią nasze dziedzictwo przyrodnicze. Głupotę trzeba zwalczać – grzmią w parku.
Leśnicy zdradzają, że prawdopodobni sprawcy pożaru mogli nagrać się na fotopułapce. Jednak policja o pożarze oficjalnie nic nie wie.
- Do Komendy Powiatowej Policji w Chojnicach nie wpłynęła informacja o tym zdarzeniu – dowiedzieliśmy się w środę, 22 kwietnia.























Napisz komentarz
Komentarze