Awantura o kamerę podczas sesji Rady Miejskiej w Chojnicach
W trakcie ostatniej sesji Rady Miejskiej w Chojnicach (poniedziałek, 18 maja) radni opozycyjni znów zwrócili uwagę na stojącą na biurku władz miasta (burmistrza, jego zastępcy, skarbniczki i dyrektora urzędu) kamerę sferyczną. Zagrozili, że jeśli ona nie zniknie, na kolejną sesję przyniosą własne kamery i też będą nagrywać. Na te słowa burmistrz Arseniusz Finster zademonstrował, że kamera nie jest podłączona i nic nie nagrywa. Jednak zdaniem radnych z opozycji na jednej z poprzednich sesji sprzęt nagrywał i to bez ich wiedzy i zgody. Ich zdaniem kamery nie powinny rejestrować obrazu i dźwięku w trakcie przerw.
- Na poprzedniej sesji urządzenie nie było już podłączone do prądu, ale wcześniej było. Byliśmy nagrywani w czasie przerw w obradach, a burmistrz twierdzi, że było inaczej. Powstało wtedy kilka godzin nagrania. Dziś burmistrz sobie żartuje, obracając kota ogonem. Prawo zabrania nagrywania osób bez ich wiedzy pod nieobecność osoby nagrywającej. Zawiadomienie w tej sprawie trafiło już na policję. Jeśli burmistrz chce eksponować swoje „zabawki”, niech nas o tym informuje, a przewodniczący niech potwierdzi, że takie procedury mają miejsce – uważa radny Kamil Kaczmarek. - Nie powinniśmy być tak traktowani. Jako radni, jako klub radnych, mamy prawo w przerwach prowadzić rozmowy w sposób poufny, czy też chociażby wykonać telefon służbowy czy prywatny do dzieci lub przyjaciół. Wchodzimy w Chojnicach w rzeczywistość państw autorytarnych i w procedury słusznie minione. To inwigilacja, prześladowanie i tępienie opozycji z pogwałceniem wszelkich norm.
Urząd: nagrywanie sesji jest zgodne z prawem
Przewodniczący Rady Miejskiej Maciej Bonna uważa, że zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej posiedzenia są jawne i dostępne i każdy ma prawo nagrywać obrady sesji Rady Miejskiej, a przerwa jest częścią takiej sesji. Radny musi liczyć się więc z tym, że jest nagrywany. Natomiast jeśli radni chcą w przerwach spotkać się w swoim gronie i porozmawiać mogą skorzystać z przeznaczonych do tego pomieszczeń w ratuszu.
Dyrektor urzędu, mecenas Robert Wajlonis potwierdza, że obrady rady są jawne, czego dowodem jest zapis ustawowy nakazujący transmisję na żywo. Ponadto każdy może utrwalać przebieg obrad za pomocą dźwięku, obrazu lub obu tych elementów i nie ma tu mowy o łamaniu prawa.
- Istnieje jeden mały wyjątek. Rada lub poszczególne komisje rady mogą na wniosek ograniczyć nagrywanie, jeśli posiedzenie dotyczy danych wrażliwych lub gdy osoba niebędąca osobą publiczną nie wyraża zgody na utrwalanie i upowszechnianie swojego wizerunku. Ale co do zasady nie ma przeciwwskazań – wyjaśnia Wajlonis.
Zdaniem radnego Kamila Kaczmarka prawo oczywiście pozwala nagrywać radnych, ale uważa on, że nie w sytuacji, w której burmistrzowie wychodzą w przerwie z obrad, a „ich” urządzenie nagrywa samo.
- Jesteśmy świadomi, że na sali są mikrofony i główna kamera, ale nikt nie poinformował nas o tej stojącej dodatkowo kamerze. Wnioskuję, aby kamera sferyczna była zabierana przez burmistrza w trakcie przerw lub całkowicie zniknęła z sali obrad, bo to nagrywanie ma charakter przestępczy. Nie otrzymałem informacji, kto i kogo nagrywał, więc to nielegalne. Żądam imienia i nazwiska osoby, która umieściła to urządzenie podsłuchowe oraz wskazania, kto tę osobę kryje – mówił podczas poniedziałkowej sesji radny Kamil Kaczmarek.
Burmistrz Chojnic odpowiada na zarzuty
Burmistrz Chojnic Arseniusz Finster podkreśla, że kamera sferyczna ustawiona jest tylko prewencyjnie i z obawy przed radnym Kamilem Kaczmarkiem.
- Moja opozycja się rozkręca. Jest oskarżenie, że po cichu nagrywałem ich rozmowy w przerwach obrad rady miejskiej, a to tylko dlatego, że stała kamera sferyczna przy biurku. Ta kamera stała tam prewencyjnie. Prewencja polega na tym, że na prośbę niektórych radnych chcemy nagrywać zdarzenia, które są niebezpieczne. Mam na myśli np. takie zachowania pana Kaczmarka, jak niedawno w bibliotece. Kilka osób widziało, jak pan radny rozkruszył wówczas ciastko nad głową pana radnego Koperskiego i resztę wrzucił mu do filiżanki. On twierdzi, że tego nie zrobił, a kilka osób, że tak. Na sesji ciastek nie mamy, ale straży miejskiej też nie. Kamera sferyczna na sesji jest cały czas wyłączona, a będzie włączana wtedy, gdy zepsuje się główna kamera w sali albo gdy będzie stan zagrożenia, który będzie trzeba nagrać. Żadnej opozycji nie podsłuchuję, nie interesuje mnie o czym rozmawiają, bo i tak to, o czym mówią, potem uzewnętrzniają w swoich różnych oświadczeniach – komentuje sprawę Arseniusz Finster.

























Napisz komentarz
Komentarze