Mirosław B. burmistrzem Debrzna był w latach 1990-1998 oraz od 2002 do 2014 roku. W 2014 roku decyzją wyborców został odsunięty od zarządzania gminą Debrzno i wpadł w spore kłopoty. Choć dzięki decyzjom sądów odwoławczych uniknął fizycznego pobytu w zakładzie karnym (obie kary pozbawienia wolności zostały warunkowo zawieszone), to w świetle prawa został uznany winnym zarzucanych mu przestępstw kryminalnych.
Debrzno: Wyrok dla burmistrza za nielegalną wycinkę drzew
W poniedziałek, 18 maja w Sądzie Rejonowym w Człuchowie Mirosław B. został natomiast skazany za nielegalną wycinkę lasu i kradzież drewna w okolicach miejscowości Grzymisław w gminie Debrzno. Zdaniem sądu były burmistrz Debrzna przedstawił wynajętym drwalom fałszywe zaświadczenia na zgodę na wycinkę około 100 metrów sześciennych zdrowych drzew (głównie dębów i buków) z przeznaczeniem na tarcicę i opał oraz że to on jest dzierżawcą tego lasu.
W rzeczywistości B. miał od właściciela lasu zgodę tylko na usunięcie przewróconych drzew i wykonanie drobnych zabiegów pielęgnacyjnych. Zdaniem sądu B. miał wyciąć i ukraść drewno o wartości ok. 75 tys. zł. Zdaniem sądu działania Mirosława B. nastawione były na chęć szybkiego zarobku. W trakcie procesu Mirosław B. do winy się nie przyznał. B. został tym razem skazany na sześć miesięcy pozbawienia wolności (bez zawieszenia), zapłatę 40 tysięcy złotych grzywny oraz wpłatę 148 tysięcy złotych nawiązki na rzecz Skarbu Państwa (tytułem naprawienia szkody za skradzione drewno). Ten wyrok jest nieprawomocny.
Sprawa koktajlu Mołotowa i podpalenia domu
Wcześniej Mirosław B. został prawomocnie skazany na rok i osiem miesięcy - w zawieszeniu na okres próby wynoszący 3 lata oraz ponad 10 tys. zł grzywny - za nakłanianie innych osób do zastraszania Zdzisława Marka, przewodniczącego Rady Miejskiej w Debrznie oraz nielegalne posiadanie broni oraz amunicji.
Osobnym wątkiem było nakłanianie wynajętej szajki do wrzucenia koktajlu Mołotowa i podpalenia domu Zdzisława Marka. Pierwotnie sprawa zakończyła się uniewinnieniem, jednak po apelacji Sąd Okręgowy w Słupsku nakazał ponowne rozpatrzenie tego konkretnego czynu. Sąd Rejonowy w Tucholi uznał Mirosława B. za winnego i skazał go na rok bezwzględnego więzienia. Jednak w drugiej instancji Sąd Okręgowy w Bydgoszczy utrzymał w mocy ustalenia o winie Mirosława B., zmieniając jednak formę wykonania kary - na warunkowe zawieszenie jej wykonania na okres 3 lat oraz na grzywnę w wysokości 7,5 tysiąca złotych.

























Napisz komentarz
Komentarze