Obecnie dostępnych jest coraz więcej materiałów o tym obrzędzie. W ramach działań związanych z procesem wpisania na listę dziedzictwa powstała też specjalna strona internetowa, która zawiera dużo informacji pomocnych w wyjaśnieniu znaczenia i genezy zjawiska.
Feretrony. Dlaczego święte obrazy tańczą na uroczystości religijnej?
Muzeum Narodowe w Gdańsku zrealizowało na ten temat film „Dotknąć obrazu”, dzieło kaszubskiej etnografki Olgi Blumczyńskiej. W listopadzie 2021 r. film zdobył nagrodę w kategorii filmów krótkometrażowych na festiwalu filmowym Towarzystwa Antropologii Wizualnej (Society for Visual Anthropology).
Dzięki niemu można poznać przeżycia obraźników, ich motywacje, emocje i często bardzo osobistą relację z obrazem. Jednak można domniemywać, że ani film, ani jakiekolwiek wyjaśnienia tego obrzędu przez historyków, nie przekonają tych co biją pianę w Internecie.
Skąd się wzięły pokłony feretronów?
Jak podaje poklonferetronow.pl, Kalwaria Wejherowska zwana duchową stolicą Kaszub, stanowi cel kaszubskich pielgrzymek od 1668 roku. Pierwsi pątnicy przybyli z Gdańska. Niedługo później wyruszyły pielgrzymki z Kościerzyny. To właśnie spotkanie tych dwóch grup przy Bramie Oliwskiej zdaje się być kulminacyjnym momentem festiwalu pokłonów.
Najważniejsze pielgrzymki przybywają do Wejherowa w czasie odpustu Wniebowstąpienia (43 dni po Wielkanocy) i odpustu Świętej Trójcy, dwa tygodnie później. W tym roku były to 12 i 26 maja.
Kilkadziesiąt parafii z całych Kaszub pielgrzymuje kilka razy w roku na odpusty nie tylko do Wejherowa ale też do m.in. Wiela, Sianowa i Swarzewa. Pokłony feretronów praktykowane są również podczas pielgrzymki Kaszubów na Świętą Górę Polanowską w połowie czerwca.
Profanacja czy 15-sekundowa wrażliwość?
Na temat feretronów wypowiada się Adam Hebel, kaszubski pisarz, dziennikarz, youtuber i i satyryk, współtwórca znanego w regionie Kabaretu Kùńda.
- Z tym pokłonem feretronów jest tak, że on wielu osobom przeszkadza, ale każdemu z innego powodu. Jedni uważają, że to profanacja godna Nergala, inni, że to katotaliban i odchył na poziomie Natanka. Chciałbym zapytać tych, co uważają, że to profanacja, bo obrazy są święte, kto i co o tym decyduje? A wchodzenie do kościoła w butach nie jest profanacją? I skoro przez 350 lat to był normalny gest religijny i kulturowy, co takiego się stało, oprócz ogólnego zidiocenia ludzi spowodowanego czerpaniem wiedzy i wrażliwości z 15-sekundowych rolek, że teraz to nagle profanacja? – pyta retorycznie Adam Hebel.

Komentuje też wpisy w mediach społecznościowych osób, które uznają pokłony feretronów za "głupi zabobon".
- To pytam ich dlaczego ludzie jarają się hiszpańskim czy meksykańskim przeżywaniem wiary? Może dlatego, że lubimy poznawać inne kultury i ostatecznie większą przyjemność czerpiemy z ich podziwiania, niż krytykowania tego, czego nie rozumiemy? No i gdzie wasza tolerancja, ludzie niewierzący? Niektórzy uważają, że przecież tak nie można, bo mamy XXI wiek. A kto powiedział, że nasz wiek ma być smutny jak życie tych malkontentów poza mediami społecznościowymi? Ludzie nadal żyją poza Internetem, wyznają wartości, tworzą wspólnoty, a te wspólnoty mają swoje symbole, gesty, znaki. Jednym z nich jest pokłon feretronów.
Reuters zachwycony, Onet się śmieje
Wspomina też o tym, że mimo iż niektórzy uważają, że pokłony obrazów to „wstyd na cały świat”, to niedawno Reuters puścił materiał na ten temat i większość reakcji jest pozytywnych. Onet puścił to samo i tam już więcej jest „śmieszkowania”.
- Być może ten Zachód to nie zakompleksiona, zglobalizowana papka, tylko ludzie mający otwartość na inne kultury. To u nas panuje jakieś dziwne przeświadczenie, że jak jedziemy do Włoch czy Irlandii, to musimy zaznać ich odmienności, ale u nas wszystko ma być jak deweloperski szeregowiec obsadzony tujami. Tak naprawdę śmiejecie się z czegoś, czego nie rozumiecie, myśląc, że ma to na nas wpływ. Tymczasem to ma wpływ jedynie na was. Kolorowo i radośnie ma być na wczasach w Zanzibarze. W życiu nie powiemy nic rasistowskiego, ale nie chcielibyśmy być jak ci..., bo my to jesteśmy poważnymi Europejczykami. Kochamy inne kultury? Nie, kochamy siebie w roli zatroskanych o inne kultury, ale bojących się wewnętrznego głosu, tego żywiołowego przewodnika, który każe nam brać udział w czymś, co wymyka się naszym nudnym, korporacyjnym dogmatom. I właśnie tak my, ludzie świadomi własnych korzeni i chcący rozwijać własne dziedzictwo patrzymy na społeczeństwo III RP. Z jednej strony religijni patrioci bojący się własnego cienia, z drugiej strony euroentuzjastyczni postępowcy bojący się własnego cienia. A pośrodku my, którzy potrafimy odczuwać radość z tych wytworów ludzkiej działalności, które służą czemuś więcej, niż zaspokajaniu podstawowych potrzeb fizjologicznych - podsumowuje Adam Hebel.
Walentynki tak, pokłony nie?
Na temat feretronów na forum wypowiedział się też pan Dariusz.
- Jestem pełen podziwu, że takie tradycje przetrwały do 2026 i uważam, że należy je pielęgnować. Podobnie jak 5- metrowe palmy wielkanocne na Kurpiach, dożynki czy święto ziemniaka. Tradycja spaja społeczność i jest elementem tożsamości narodowej. Mamy taki paradoks, że ludzie śmieją się z lokalnych tradycji, a ochoczo biorą te z Zachodu - Walentynki, Halloween itp. itd.
350 lat i modlitwa o komplet
Przepięknie mówi o tradycji kłaniania się obrazów pani Karolina.
- Dla mnie to tradycja zarówno nasza regionalna, kaszubska, jak i rodzinna. Taki pokłon wykonywała moja prababcia, dziadek, ciocie, kuzynki, wreszcie ja i kolejne młodsze pokolenie. To jest 350 lat tradycji wpisanych na Listę UNESCO. Moi znajomi z zagranicy wielokrotnie byli nią zachwyceni, ale oczywiście większość rodaków musi hejtować, bo "jak to tak, coś radosnego i naszego w Kościele?!". I nikt mi nie powie, że "to się Bogu nie podoba", bo gdy w obecnych czasach coraz mniej młodzieży chce się w tę tradycję angażować - myślę, że hejt gra tu całkiem sporą rolę, to modlimy się o to, żeby był komplet osób i finalnie zawsze jest, a noszę obraz już 13 lat, więc co nieco w temacie mogę powiedzieć. Poza tym come on 350 lat ciągłości tradycji mówi samo za siebie.

Najbliższe odpusty z pokazem feretronów na Kaszubach
- 13-14 czerwca - XII Odpust Kaszubski ku czci Matki Bożej Pani Pomorza na Świętej Górze Polanowskiej. Coroczne, dwudniowe wydarzenie gromadzące setki wiernych.
- 4 lipca – Muzeum we Wdzydzach - uroczysty odpust w 39. rocznicę poświęcenia kościoła ze Swornegaci. Odpust odbywa się corocznie w rocznicę poświęcenia drewnianego kościoła przeniesionego do Muzeum w latach 1980-1987 z miejscowości Swornegacie.
- 11-12 lipca - Odpust Matki Bożej Szkaplerznej – Odpust Rybacki w Swarzewie.
- Niedziela po 16 lipca - Wielki Odpust Sianowski w Sanktuarium Królowej Kaszub w Sianowie. To główne wydarzenie religijno-kulturalne w regionie gromadzące tysiące pielgrzymów. Tradycyjnie obchody trwają ponad tydzień i obejmują konkretne dni dedykowane różnym grupom. Główna suma odpustowa odbywa się w niedzielę. Rozpoczyna ją powitanie feretronów.
- Lipiec i grudzień - Odpust w Kaszubskim Parku Etnograficznym we Wdzydzach Kiszewskich. W lipcu odbywa się tu odpust połączony z rocznicą poświęcenia zabytkowego kościoła, a 4 grudnia tradycyjny Odpust św. Barbary.
- Ostatnia niedziela sierpnia - Odpust Kalwaryjski ku czci Matki Bożej Królowej Polski i Matki Bożej Pocieszenia we Wielu.
- Niedziela po 8 września – Odpust Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Sianowie
- 6 września - Wielki Odpust w Swarzewie (ku czci Narodzenia NMP) w Sanktuarium Królowej Polskiego Morza. Odbywa się zazwyczaj w dniach 3-8 września, a jego kulminacja przypada na pierwszą niedzielę września. Wierni docierają do Swarzewa pieszo, na rowerach oraz łodziami od strony Zatoki Puckiej.

























Napisz komentarz
Komentarze