Prawomocny wyrok: dożywocie za zabójstwo żony w Kiełpinie
Początkowo, zgodnie z wyrokiem ogłoszonym 8 grudnia 2025 roku po procesie w Sądzie Okręgowym w Gdańsku, Tomasz K. miał spędzić za kratkami 25 lat. Wyrok ten został jednak zaskarżony. Na skutek apelacji Prokuratora Rejonowego w Kartuzach, sąd II instancji zdecydował się na drastyczne zaostrzenie kary.
Jak poinformowała Anna Kanabaj-Michniewicz, koordynatorka ds. kontaktów sądu ze środkami masowego przekazu w Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku:
Sąd zmienił zaskarżony wcześniej przez Sąd Okręgowy w Gdańsku wyrok w ten sposób, że w miejsce kary 25 lat pozbawienia wolności orzekł karę dożywotniego pozbawienia wolności.
Anna Kanabaj-Michniewicz z Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, koordynatorka ds. kontaktów sądu ze środkami masowego przekazu.
W pozostałej części zaskarżony wyrok utrzymano w mocy. Decyzja gdańskiego sądu jest prawomocna.
Brak okoliczności łagodzących – morderstwo z premedytacją
Sąd Apelacyjny w Gdańsku w poniedziałek, 29 czerwca uznał, że mężczyzna działał z pełną premedytacją i zasługuje na najwyższy wymiar kary. Mimo że skazany częściowo przyznał się do zarzutów, sąd nie znalazł żadnych okoliczności łagodzących.
Sędzia Leszek Mering, cytowany przez PAP, w uzasadnieniu wyroku podkreślił, że okoliczności głównego czynu nie budzą najmniejszych wątpliwości i zostały w pełni udowodnione, a sąd apelacyjny całkowicie zaakceptował ustalenia sądu okręgowego.
Zmienianie zeznań i brak działania pod wpływem impulsu
Sąd II instancji nie miał wątpliwości, że Tomasz K. dokonał zabójstwa w sposób planowy i przemyślany. Sędzia Leszek Mering zaznaczył, że zachowanie oskarżonego nie miało charakteru impulsywnego czy chwilowego, które mogłoby stanowić nagłą reakcję na zbieg okoliczności.
Zwrócono również uwagę na postawę oskarżonego w trakcie procesu. Jego wyjaśnienia były zmienne oraz wyraźnie dopasowywane do aktualnej sytuacji procesowej i ujawnianych dowodów.
Upozorowany wypadek kolejowy w Mezowie. Precyzyjny plan zbrodni
Zdaniem sądu, Tomasz K. działał z zimną krwią, zarówno na etapie planowania zbrodni, jak i po samym zabójstwie, próbując zatrzeć ślady. To ostatecznie wykluczyło wersję o „nagłym przebiegu zdarzeń”, na którą powoływał się oskarżony.
– Ujawnione okoliczności sprawy pozwalają przyjąć, że oskarżony Tomasz K. na zimno opracował plan i sposób jego realizacji – podsumował, cytowany przez PAP, sędzia Leszek Mering.
Jak Tomasz K. próbował oszukać śledczych?
- Upozorowanie wypadku: Oskarżony próbował zatuszować zbrodnię, pozorując wypadek kolejowy w miejscowości Mezowo.
- Fałszywe alibi: Upozorował swój rzekomy pobyt w garażu w czasie dokonywania zbrodni – celowo zostawił tam włączone światło oraz swój telefon komórkowy.
- Przygotowanie do zbrodni: Śledztwo wykazało, że mężczyzna wcześniej dokładnie zapoznał się z rozkładem jazdy pociągów.
Bezwzględny plan i sposób działania Tomasza K. sprawiły, że Sąd Apelacyjny w Gdańsku nie miał wątpliwości i dlatego orzekł dożywocie.


Napisz komentarz
Komentarze