Reklama

Ustawa metropolitalna dla Pomorza. Michał Glaser: To lokomotywa, która przyspieszy tempo naszych prac

Drugim najważniejszym celem Związku Metropolitalnego – poza nadgonieniem dekad opóźnień dotyczących organizacji transportu zbiorowego i braku wspólnego planowania przestrzennego – będzie przyspieszenie gospodarcze i zwiększenie innowacyjności Pomorza – mówi Michał Glaser, dyrektor Biura Obszaru Metropolitalnego.
Michał Glaser
Michał Glaser, dyrektor Biura Obszaru Metropolitalnego: Prawdopodobne są dwie opcje – albo Związek Metropolitalny nabierze podmiotowości prawnej pod koniec 2026 roku, a finansowanie ruszy od 1 stycznia 2027 roku, albo związek i finansowanie formalnie ruszą 1 stycznia przyszłego roku. De facto Związek Metropolitalny ruszy z początkiem 2027 roku.

Autor: OMGGS

Tak po ludzku zapytam – co pan poczuł, słysząc, że prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę metropolitalną?

Dochodziło to do mnie przez kilka godzin. To dosyć dziwne uczucie, gdy po kilkunastu latach starań okazuje się, że się udało... Ta ustawa to wielki prezent rządu Donalda Tuska dla Pomorza. Wiele osób obawiało się, że prezydent RP może chcieć ten prezent Pomorzu odebrać, że może ustawę zawetować. Ale wykonaliśmy ciężką pracę, żeby ten podpis się pojawił. Sam przekonywałem innych, że ze względu na wszystkie czynności, które wykonaliśmy, na wszystkie rozmowy, które przeprowadziliśmy, prezydent ustawę podpisze. Patrząc na to, jak wspólnie z tak różnymi środowiskami stworzyliśmy ją, weto wydawało mi się prawie niemożliwe. 

Ale z drugiej strony, znamy szaleństwa polityki. Dlatego do końca pozostawała we mnie niepewność.

Co dla pana jest w tym sukcesie najważniejsze?

To, że udało nam się zbudować porozumienie ponadpartyjne na poziomie samorządów i regionu. Przez ostatnie 10 lat 61 samorządów w województwie pomorskim, których władze są naprawdę blisko każdej opcji politycznej, zbudowało taki konsensus. Po każdych wyborach była wymiana kadr, samorządowcy zmieniali się, ale idea tej ustawy pozostawała niezmienna. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że to w jedności jest siła, i dzięki temu osiągnęliśmy sukces. 

Chociaż w parlamencie się nie udało. Tam wygrała polityka. Przez to wiele osób bało się, że skoro cały PiS głosował przeciw, będzie to równoznaczne z prezydenckim wetem. Na szczęście, polityka lokalna wygrała z polityką krajową.

Zostawmy sukces i przejdźmy do rzeczy. Kiedy ta ustawa metropolitalna wejdzie tak naprawdę w życie?

Ustawa nie tworzy Związku Metropolitalnego, daje tylko ramy prawne rządowi, który poprzez rozporządzenie będzie taki związek tworzyć. Prawdopodobne są dwie opcje – albo Związek Metropolitalny nabierze podmiotowości prawnej pod koniec 2026 roku, a finansowanie ruszy od 1 stycznia 2027 roku, albo związek i finansowanie formalnie ruszą 1 stycznia przyszłego roku. De facto Związek Metropolitalny ruszy z początkiem 2027 roku.

Związek Metropolitalny będzie mieć swoje władze. Kto i jak je wybiera?

Najważniejszymi podmiotami w Związku Metropolitalnym są gminy i powiaty. Samorządowcy reprezentujący te jednostki tworzą wspólne zgromadzenie związku – czyli najważniejszy organ. Zgromadzenie z kolei wybiera zarząd, który będzie się składać z 3 do 5 osób. Na czele zarządu stanie przewodniczący. 

Planujemy, żeby Związek Metropolitalny został powołany w trybie przekształcenia obecnego stowarzyszenia metropolitalnego i wówczas prezes stowarzyszenia metropolitalnego, czyli obecnie ja, stanie się pełnomocnikiem do spraw przekształcenia.

Jak to się będzie miało do realnej władzy marszałka i wojewody pomorskiego?

Pan marszałek i pani wojewoda mocno razem z nami walczyli o tę ustawę. Ale z drugiej strony, to jest wyzwanie, bo metropolia to res publica, rzecz wspólna. A wiadomo, że zarządzanie wszystkimi, każdą wspólnotą – mieszkaniową, stowarzyszeniem, gminą – to duże wyzwanie. Nie boimy się tego, wręcz przeciwnie. Działające od 15 lat stowarzyszenie metropolitalne ma fantastyczny dorobek, dziedzictwo, kulturę organizacyjną i przyjętą 2 lata temu strategię rozwoju. 

Ustawa jest lokomotywą, która przyspieszy tempo naszych prac. Kierunek mamy już wyznaczony, wypracowany wspólnie z regionem, uczelniami i pomorskim biznesem. Urząd marszałkowski przepracował z nami tę strategię i pozytywnie ją zaopiniował. Pani wojewoda jako ówczesna wiceprezydent Wejherowa pomagała nam stworzyć ramy i konstrukcję tej strategii. Pan marszałek, zgodnie z ustawą, będzie brał udział w spotkaniach Zgromadzenia Związku. Wierzę więc, że będziemy naszym Związkiem Metropolitalnym sprawnie i harmonijnie zarządzać.

To będzie rodzaj takiego triumwiratu?

Dla mnie podstawowym triumwiratem metropolii jest ścisła współpraca władz publicznych, sektora gospodarczego i nauki. Oczywiście, ścisła współpraca władz regionalnych oraz gmin i powiatów to podstawa.

Jakie z ustawy metropolitalnej płyną korzyści?

Najbardziej oczekiwaną korzyścią jest wspólny bilet. Chcemy, żeby transportem zbiorowym – mówimy tu o kolei, autobusach, SKM-ce, itd. – nie zarządzało, jak obecnie, kilka zespołów ludzkich w oparciu o odrębne przepisy administracyjne. Chcemy, żeby tym systemem komunikacji kolejowo-autobusowej zarządzał jeden zespół, mający na celu wyłącznie perspektywę mieszkańców, a nie ograniczenia prawne każdego z zarządców. 

Dzięki temu mieszkańcy powinni mieć ściśle zintegrowany system komunikacyjny, z jednym biletem, prostymi zasadami i atrakcyjną taryfą oraz dodatkowymi połączeniami.

Nowy związek z roku na rok będzie starał się likwidować białe plamy komunikacyjne na mapie, zwiększać częstotliwość połączeń oraz zachęcać zarówno mieszkańców Trójmiasta, a także regionu, aby zostawiali samochody i przesiadali się do szybkiego transportu zbiorowego. Co oczywiste, nie zadzieje się to z dnia na dzień. I dla nas to będzie wyzwanie – jak te budowane od lat oczekiwania wdrożyć w taki sposób, żeby poparcie społeczne dla tej idei się nie zmieniało.

Jakie jeszcze inne korzyści, poza zbiorowym biletem, będą? Wspólna promocja, planowanie przestrzenne, strategia rozwoju, dobrze trafiam?

Tak. Drugim, najważniejszym celem związku – poza nadgonieniem dekad opóźnień dotyczących organizacji transportu zbiorowego i braku wspólnego planowania przestrzennego – będzie przyspieszenie gospodarcze i zwiększenie innowacyjności Pomorza. Związek będzie też wspierał działania na rzecz poszukiwania nowych inwestorów oraz promowanie terenów, na których mogą powstać nowoczesne, a także bardzo dobrze płatne miejsca pracy. 

W Trójmieście wolnych terenów już praktycznie brak, a mniejsze samorządy nie mają na tyle dużego potencjału organizacyjnego i finansowego, żeby być aktywnymi międzynarodowo w tym obszarze. Związek metropolitalny będzie idealną strukturą, aby skonsolidować oraz wzmocnić wszystkie dotychczasowe wysiłki w tym zakresie.

A inne jeszcze korzyści?

Chcemy, aby świetne oferty istniejące dziś głównie w Gdańsku czy Gdyni, związane z aktywizacją zawodową, przedsiębiorczością, dotacjami dla przedsiębiorstw, ze wsparciem dla start-upów, były dostępne dla wszystkich mieszkańców obszaru metropolitalnego. Wzmocnienie i rozszerzenie obecnych punktowych działań w jedną, mocną, wspólną dla wszystkich mieszkańców oraz firm ofertę, powinno służyć temu, aby pomorskie talenty zostawały na Pomorzu, a także tworzyły dobrze płatne miejsca pracy. 

Niestety dziś często najlepsze, pomorskie talenty uciekają z regionu, przechwytywane są przez firmy i inwestorów zagranicznych albo przenoszą się do Doliny Krzemowej, która oferuje im kompleksowe wsparcie w tworzeniu swoich biznesów.

Związek metropolitalny – zgodnie z przyjętą 2 lata temu strategią – powinien dbać o to, żeby dobre oferty, które np. Gdynia ma dla swoich mieszkańców, a Gdańsk dla swoich, były otwarte dla wszystkich mieszkańców obszaru metropolitalnego. Podobnie konkursy, finansowane przez Gdańską Agencję Rozwoju Gospodarczego, dla najlepszych start-upów – ale jak na razie, tylko gdańskich. To jedno z przykładowych działań, żeby z najlepszymi ofertami docierać do każdego zakątka Pomorza. Żeby wsparcie było dostępne, niezależnie od tego, w której gminie mieszkamy, ale też, aby nasze parki naukowo-technologiczne czy inkubatory przedsiębiorczości nie robiły tego samego, tylko tworzyły sieć instytucji ściśle ze sobą współpracujących. Żeby mieszkańcy nie musieli się zastanawiać, kto za czym stoi, tylko mieli to wszystko na łatwo dostępnych stronach internetowych i w aplikacjach, aby obieg informacji był jasny, a także przejrzysty. Wtedy będzie można lepiej wykorzystać nasz pomorski potencjał. 

To przykładowe, możliwe działania wpisujące się w przyjętą niedawno strategię Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot. Konkretne decyzje będzie podejmowało jednak Zgromadzenie Związku.

Przykłady te wskazują, że zyskają przede wszystkim mniejsze gminy, wsie i małe miasta, które zawsze mają trudniej przy „kolosach” miejskich.

Obszary metropolitalne w każdym państwie świata to obszary wiejsko-miejskie. Mniejsze samorządy, gminy wiejsko-miejskie, wiejskie i mniejsze miasta – skupione są wokół dużego samorządu, gdzie znajduje się najwięcej miejsc pracy oraz szkół, są uniwersytety, kultura, usługi zdrowotne itd. Jednak tym kluczowym aspektem jest zawsze praca. Dlatego z punktu widzenia inwestorów tak ważne jest, żeby mieszkańcy mogli sprawniej dojeżdżać do firm i zakładów z każdego zakątka obszaru metropolitalnego. 

Transport zbiorowy jest kluczowy, choć nie jest celem samym w sobie. Ma sprawić, żeby mieszkańcy małych miejscowości mogli korzystać z szans rozwojowych. Wójtowie i starostowie wspierają ten projekt, bo wiedzą, że dla mieszkańców ich gmin powiązanie komunikacyjne, gospodarcze, edukacyjne oraz kulturalne z Trójmiastem jest niezwykle ważne. I tu nie chodzi tylko o ruch jednokierunkowy, bo – patrząc na statystyki – w Polsce najszybciej rozwijają się tzw. gminy obwarzankowe.

To znaczy?

Najszybciej u nas rozwijają się gmina i miasto Pruszcz Gdański, Żukowo, Kosakowo, Szemud itd. Tam obserwuje się największy przyrost ludności, najszybszy wzrost PKB, i żeby umożliwić tym oraz pozostałym gminom kaszubskim, kociewskim, żuławskim, a także przedsiębiorcom szybszy transfer ludności z Trójmiasta do tych gmin, to jest również w interesie tamtejszej ludności.

Przejdźmy do pieniędzy. Powstanie Związku Metropolitalnego oznacza, że na Pomorzu zostanie co roku kilkaset milionów złotych, które obecnie trafiają do budżetu państwa.

Tak właśnie będzie. Dzięki tej ustawie w budżecie Związku Metropolitalnego na Pomorzu zostanie co roku dodatkowo pół procenta z dochodów mieszkańców. To dziś około pół miliarda złotych. Jednak w związku z niełatwą sytuacją finansową budżetu państwa, związaną m.in. z inwestycjami w obronność oraz tym, że nasz kraj objęty jest europejską procedurą nadmiernego deficytu, ta ustawa nie była łatwa do przełknięcia przez rząd i ministra finansów. Praktycznie w przeddzień jej przyjęcia prezydentki Gdańska i Sopotu, Aleksandra Dulkiewicz i Magdalena Czarzyńska-Jachim, uzgodniły kompromis z ministrem finansów Andrzejem Domańskim. Inaczej prawdopodobnie ta ustawa by nie wyszła z rządu. 

Na podstawie tego porozumienia, w pierwszym roku na Pomorze wpłynie 150 milionów złotych, w drugim – 250 milionów złotych, a w kolejnym – 500 milionów złotych. Dopiero od 2030 roku ta kwota będzie proporcjonalnie naliczana w wysokości pół procenta dochodów mieszkańców.

Jak te dodatkowe pieniądze przełożą się na nasze życie?

Jak obrazuje powyższy kompromis – stopniowo. Na Śląsku, jak dotąd jedynym województwie, w którym istnieje związek metropolitalny, przez pierwsze trzy lata tworzone były wyłącznie analizy i dokumenty strategiczne związane z integracją transportową. Dopiero następnie przyjęta została wspólna taryfa. Do dzisiaj na Śląsku integracja z koleją dotyczy tylko biletów miesięcznych, a nie jednorazowych. 

Na Pomorzu czeka nas podobna droga związana z integracją transportową, choć szykujemy się do niej przez ostatnie 2 lata i efekty powinny być widoczne wcześniej. Z drugiej strony, mamy jednak ograniczenia finansowe. Dopiero w czwartym roku będziemy mieli pełne dochody.

Dzisiaj tylko Gdańsk i Gdynia wydają na transport zbiorowy 1,1 miliarda złotych. A na cały transport zbiorowy w systemie metropolitalnym wydaje się około 2 miliardów złotych rocznie. To pokazuje, że 150 mln złotych rocznie – nawet gdyby w całości przeznaczyć je na zadania związane z transportem – nie uczyni aż tak wielkiej różnicy. 

A poza transportem, chcielibyśmy przecież realizować również pozostałe cele strategii obszaru metropolitalnego.

Trzeba się uzbroić w cierpliwość? To trochę odbiera radość z podpisania tej ustawy.

Myślę, że mieszkańcy Pomorza zdają sobie sprawę, że dużych rzeczy nie tworzy się z dnia na dzień. Po 34 latach starań zyskaliśmy ramy prawne do zarządzania współpracą metropolitalną! To wielka sprawa. Wraz z prezydentami Trójmiasta, samorządowcami Pomorza, władzami regionu, uczelniami i samorządem gospodarczym jesteśmy na to gotowi. I na pewno podejdziemy do tego zadania bardzo ambitnie. Nasz zespół będzie robił wszystko, żeby pierwsze korzyści z ustawy były odczuwalne już pod koniec przyszłego roku.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama Ziaja kuracja peptdowa
Reklama
Reklama