Reklama Activa - Kamienice Pruszczańskie

Lechia Gdańsk tonie w problemach. Klub walczy nie tylko o Ekstraklasę, ale i o przetrwanie

Sytuacja, w której znalazła się Lechia nie jest nowa. Właściwie kibice biało-zielonych mieli okazje przywyknąć do tego, że gdański klub bije rekordy wszelkich absurdów. W piątek, 31 lipca drugi mecz Lechii w Gdańsku, ale kibice nie zastanawiają się nad wynikiem meczu z Wartą Poznań, a nad tym, czy klub w ogóle przetrwa.
Lechia Gdańsk tonie w problemach. Klub walczy nie tylko o Ekstraklasę, ale i o przetrwanie
W piątek, 31 lipca 2026 r. drugi mecz Lechii w Gdańsku, ale kibice nie zastanawiają się nad wynikiem meczu z Wartą Poznań, a nad tym, czy klub w ogóle przetrwa.

Autor: Karol Makurat | Zawsze Pomorze

Lechia Gdańsk i kolejny rozdział kryzysu

Najnowszy sezon serialu pod tytułem „Kłopoty Lechii Gdańsk” zaczął się jeszcze w PKO BP Ekstraklasie. Zimą 2026 roku niewiele zapowiadało fatalny koniec sezonu. Bo kto mógł przypuszczać, że po styczniowej wygranej Lechii w Poznaniu z Lechem 3:1, biało-zieloni nowy sezon zaczną nie tylko w Betclic 1 Lidze, czyli piętro niżej w ligowej hierarchii, ale także z ogromnymi problemami, które nie zwiastują szczęśliwego zakończenia.

Niektórzy upatrują rozpoczęcia serii porażek Lechii w ekstraklasie z głośnymi kłopotami Zondacrypto, czyli jednego z głównych sponsorów gdańskiego klubu i kilku innych w piłkarskiej ekstraklasie. Inni stawiają raczej na fakt braku zimowych wzmocnień drużyny, które dały złe efekty na wiosnę, czyli zbyt mało wartościowych zmienników i zmęczenie kluczowych graczy Lechii. I pewnie w każdej z tych hipotez jest coś z prawdy. 

CZYTAJ TEŻ: Lechia Gdańsk przegrywa na starcie Betlic 1 Ligi, czyli młodzi kontra starzy [ZDJĘCIA]

Paolo Urfer oskarża PZPN

Właściciel klubu Szwajcar Paolo Urfer przyjął klasyczną taktykę, że najlepszą obrona jest atak i poszedł na wojnę z PZPN. To w decyzji związku o odebraniu na początku zeszłego sezonu 5 punktów Lechii za zaległości finansowe wobec piłkarzy i innych pracowników klubu, widzi całe zło i powód degradacji. Co więcej, w wydanym w piątek, 24 lipca oświadczeniu pisze: „…Chciałbym pogratulować Panu Cezaremu Kuleszy – Prezesowi PZPN, Panu Łukaszowi Wachowskiemu – Sekretarzowi Generalnemu PZPN oraz Panu Fredy’emu Fürstowi – Przewodniczącemu Komisji Licencyjnej PZPN. Osiągnęliście swój cel – Lechia została zdegradowana. Udało się wam uniknąć sytuacji, w której legalność kary odjęcia pięciu punktów zostałaby oceniona przez niezależny trybunał. Brawo!”.

Kibice mają dość, ale bojkotu nie będzie

To fragment wyznania Urfera skierowanego do kibiców Lechii, którzy są – delikatnie mówiąc – poirytowani sytuacją wokół w klubie.

 „Zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy, aby obronić nasze prawa, jednak bezskutecznie. Niestety musimy zacząć od nowa. Naszym celem jest wywalczenie awansu na koniec sezonu 2026/2027”. 

To ostatnie zdanie wydaje się dziś być deklaracją mocno na wyrost, ale zapewne obliczona na zrozumienie i uspokojenie fatalnych nastrojów wśród kibiców biało-zielonych. Ci najbardziej zaangażowani w doping na meczach Lechii dość poważnie zastanawiali się nad bojkotem meczów swojej drużyny dając do zrozumienia właścicielowi, że jego czas w klubie minął. Póki co – jak zapowiada Stowarzyszenie Lwy Północy - bojkotu nie będzie.

A co będzie? Tego dziś nie wie nikt. I to jest największy problem Lechii. Zresztą powtarzający się, bo kiedy poprzedni właściciel Adam Mandziara sprzedawał klub Paolo Urferowi, było podobnie, a brak piłkarzy do gry w sparingach, pieniędzy na benzynę do autokaru czy wypłaty dla pracowników były niemal codziennością. 

Długi i zakazy transferowe

Paolo Urfer stara się rozwiać wątpliwości ogłaszając, że „nie będziemy mieli innego wyjścia niż sprzedać naszych najlepszych zawodników i zbudować nowy zespół, który – mamy nadzieję – okaże się jeszcze silniejszy niż drużyna Lechii z sezonu 2024/2025”. To oczywiste i chyba jedyne rozwiązanie obecnego pata, bo gdyby komuś było mało kłopotów Lechii to kolejnymi są aktywne zarazy transferowe nałożone na klub przez FIFA i PZPN. Te, rzecz jasna, także są związane z długami Lechii. 

CZYTAJ TEŻ: Lechia Gdańsk znów nie płaci piłkarzom. Wysłali formalne wezwania do zapłaty

Na co stać obecną kadrę Lechii pokazał mecz rozegrany 25 lipca w Gdańsku. W I kolejce sezonu 2026/27 Betclic 1 ligi rywalem biało-zielonych była Pogoń Grodzisk Mazowiecki. Drużyna która nie ma aspiracji awansu do ekstraklasy rozbiła Lechię na jej boisku 3:0. Nie mogło być jednak inaczej, jeżeli większość drużyny trenera Władysława Łupaszki stanowili juniorzy. Ten mecz pokazał też jak bardzo przydałyby się w klubie druga drużyna, której od kilku lat nie ma. To kolejne kuriozum na skalę ogólnopolską.

Szybka sprzedaż kilku kluczowych zawodników takich jak: Tomas Bobcek, Camilo Mena, Rifet Kapić czy Iwan Żelizko dałaby możliwość spłaty długów i tym samym odblokowania zakazów transferowych, te z kolei uruchomiłyby rejestrację nowych, pozyskanych wcześniej, graczy Lechii, takich jak: Samuel Kopasek, Jakub Adkonis i Danyło Małow.

Lechia bije rekordy. Ale nie w tym, co trzeba

Sytuacja, w której znalazła się Lechia Gdańsk budzi w kraju zdziwienie, politowanie i śmiech. Nie o taką sławę i popularność kibicom gdańskiego klubu jednak chodzi. Klub bije rekordy pod względem doniesień o kłopotach, które stały się już symboliczne w środowisku piłkarskim i kibicowskim. Nie ułatwia Lechii wyjścia z potężnego kryzysu niedawna decyzja władz miasta Gdańska. Te zadeklarowały chęć rozmów na temat ewentualnego wsparcia finansowego klubu w ramach umowy promocyjnej, ale tylko wtedy kiedy klub wyczyści swoje zaległości finansowe i jasno określi swoje cele sportowe na sezon 2026/27. Na razie pieniędzy z miasta nie będzie.

Będzie natomiast mecz z Wartą Poznań w ramach II kolejki Betclic 1 Ligi. Lechia zmierzy się z tą drużyną w piątek, 31 lipca o godz. 20.30 na Polsat Plus Arenie Gdańsk.

Więcej o autorze / autorach:
tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Pomorzanin 27.07.2026 16:04
PZPN nie daruje Urferowi tego, że pisał skargi na PZPN do Lozanny. To PZPN doprowadził do tego, że Lechia spadła z ekstraklasy płacąc klubom w ostanich kolejkach, aby koniecznie wygrywały z Lechią. Dopóki Urfer będzie właścicielem Lechii, to PZPN będzie nadal dążył do pogrążanie tego klubu. Do awansu Lechii PZPN nie dopuści... Jedynie ciągły środek tabeli lub nawet spadek... oto co czeka Lechię przy Urferze.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Radio Gdańsk Wakacyjne Bingo - konkurs