Rugby. Francuska szansa Oskara Borkowskiego. Z Sopotu do Carcassonne

Oskar Borkowski nie jest pierwszym młodym polskim rugbistą, który wyjeżdża do Francji. Wielu z nich jednak wracało na tarczy. Rugbista wyjechał z Sopotu po swoją szansę do US Carcassonne.
Rugby. Francuska szansa Oskara Borkowskiego. Z Sopotu do Carcassonne
Oskar Borkowski (w czerwonej koszulce, po prawej) podczas finału ekstraligi 2026 z Pogonią Siedlce

Autor: Energa Ogniwo Sopot

Co czeka Oskara Borkowskiego we Francji

- Są trzy podstawowe rzeczy, które zdecydują o tym, czy Oskar da sobie radę we Francji - mówi Tomasz Putra, były selekcjoner reprezentacji Polski w rugby, dziś pracujący i mieszkający we Francji, świetnie znający realia francuskiego rugby. - Pierwsza sprawa to umiejętności i rozumienie poruszania się na boisku. Żaden polski zawodnik przyjeżdzający do Francji nie miał tego atutu. To podstawa. On musi wiedzieć jak się zachować przed podaniem piłki, co robić kiedy jest się w jej posiadaniu, i po jej oddaniu. Niestety, w Polsce tego nie uczą. Druga kwestia to integracja w nowym środowisku. Bardzo dużo zależy od tego z kim będzie się trzymał w klubie, jak zostanie przyjęty, jak na to zareaguje i jak szybko nauczy się języka. Trzecia rzecz to znalezienie się w rywalizacji w klubie, zwłaszcza kiedy jest się odsuniętym od pierwszej drużyny lub odniosło się kontuzję. Jeśli Oskar sobie z tym poradzi, to jest ogromna szansa, że da sobie radę.

Trener nie ma wątpliwości, że warunki fizyczne i motoryka będą atutami Oskara Borkowskiego w Carcassonne. To jego zdaniem bardzo ważne, ale nie decydujące. 

- Oskar jest bardzo silny i ma ciąg do przodu, nie kalkuluje kiedy trzeba szybko podjąć decyzje, gra odważnie i twardo w obronie – dodaje Karol Czyż, trener reprezentacji Polski do lat 20, który zna Oskara i przyczynił się do tego, że był w sopockim Ogniwie. - Trzymam za niego kciuki, bo oprócz tego co Oskar ma już, wiem jak ważne jest to, czego musi się nauczyć. W tym wypadku decydujący okaże się jego „mental”. Mam nadzieję, że mu się uda, a może będzie mu raźniej, bo do Carcassonne wyjechał wraz z innym bardzo utalentowanym zawodnikiem Budowlanych Lublin – Szymonem Próchniakiem. 

Obaj będą walczyć o miejsce w młodzieżowej drużynie klubu, który awansował do ProD2, czyli drugiego zawodowego poziomu ligowego we Francji. Co więcej, do akademii rugby francuskiego klubu Bayonne pojechał młodszy brat Oskara – 16-letni Wiktor, który wiosną tego roku zdobył z Ogniwem mistrzostwo Polski juniorów.

- Moim zdaniem Wiktor ma predyspozycje, aby kiedyś zagrać w Top 14 (najwyższa zawodowa liga we Francji) - twierdzi Karol Czyż. Chciałbym, żeby ten chłopak nie zmarnował talentu, który ma. 

Z Białegostoku do Sopotu, a teraz do Carcassonne

Oskar Borkowski ma 20 lat, pochodzi z Białegostoku, ale od 2025 roku trenował i grał w Enerdze Ogniwie Sopot, z którym zdobył srebrny medal mistrzostw Polski, jest także reprezentantem kraju do lat 20.

- Dziękuję całemu klubowi za wsparcie, które otrzymywałem każdego dnia. Ogromne podziękowania kieruję do wszystkich chłopaków z drużyny - za pomoc, wsparcie zarówno na boisku, jak i poza nim, oraz za stworzenie świetnej atmosfery w zespole. Cieszę się, że mogłem być częścią tej grupy – napisał Oskar Borkowski na pożegnanie z Ogniwem.

Tomasz Putra w kontekście wyjazdu Borkowskiego do Francji przywołuje przykład Adama Zapędowskiego, do niedawna rugbisty Arki Gdynia, dziś zawodnika szerokiej kadry Union Bordeaux, zwycięzcy tegorocznego europejskiego Champions Cup, czyli Ligi Mistrzów.

- Adam idzie w dobrym kierunku, bo jest skromnym, niezwykle pracowitym i zdeterminowanym młodym człowiekiem. Ma też ogromne wsparcie rodziców. Myślę, że jest u progu dużej kariery w rugby. 

20-letni Zapędowski ma już za sobą debiut w Top 14.

Więcej o autorze / autorach:
tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama Sopot Jazz Festival Scena Molo
Reklama
Reklama Radio Gdańsk Wakacyjne Bingo - konkurs