Reklama Sopot Jazz Festival Scena Molo

1 sierpnia zawyją syreny w całej Polsce. W tym roku ten dźwięk brzmi zupełnie inaczej

Co roku o godzinie 17.00 zatrzymujemy się na chwilę. Syreny, minuta ciszy, myśl o Powstaniu Warszawskim. Ale w tym roku ten rytuał wypada dwa dni po tym, jak syreny nad Lubelszczyzną zawyły naprawdę - i nikt nie wiedział, czy to ćwiczenie, czy rakieta. Czy jeszcze wiemy, po co właściwie włączamy ten dźwięk?
1 sierpnia zawyją syreny w całej Polsce. W tym roku ten dźwięk brzmi zupełnie inaczej
Pomnik Małego Powstańca w Warszawie

Autor: Canva | zdjęcie ilustracyjne

1 sierpnia w Trójmieście 

Dzisiaj, dokładnie o godzinie 17.00, w Gdańsku, Gdyni i Sopocie - jak w dziesiątkach innych polskich miast - zabrzmią syreny alarmowe. Minuta ciągłego sygnału akustycznego w Godzinę „W", na pamiątkę 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. W poszczególnych miastach Trójmiasta zaplanowano oficjalne uroczystości z asystą honorową, złożeniem wieńców i udziałem władz samorządowych oraz mieszkańców.

ZOBACZ TEŻ: Nieznane zdjęcia okupowanej Warszawy trafiły do Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku

To piękny zwyczaj. Problem w tym, że 30 lipca, dwa dni temu, dokładnie taki sam dźwięk obudził o trzeciej w nocy mieszkańców Lubelszczyzny - i nikt przez długi czas nie wiedział, co się dzieje.

Rakieta, syreny i cisza 

W nocy z 29 na 30 lipca Rosja zaatakowała Ukrainę kolejnym masowym uderzeniem rakietowym. Jeden z obiektów wtargnął na terytorium PolskiRządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało polecenie uruchomienia syren alarmowych na terenie województwa lubelskiego - ale alert RCB w telefonach mieszkańców  się nie pojawił. Żadnego SMS-a, żadnego komunikatu w radiu ani telewizji.

Obudzeni ludzie nie wiedzieli, co się dzieje - w telewizji, radiu i na portalach rządowych panowała kompletna cisza informacyjna. W mediach społecznościowych posypała się fala krytyki - komentatorzy zwracali uwagę, że syreny brzmiały przez kilkanaście minut, alarm odwołano, a żadna oficjalna informacja wyjaśniająca sytuację nie dotarła do obywateli.

Czy Polacy odróżnią ćwiczenie od zagrożenia?

Godzina 17.00. Syreny zabrzmią ceremonialnie, w ramach upamiętnienia. Ale ile osób - na molo, na plaży, na gdańskim Długim Targu - naprawdę wie, że ten dźwięk to dziś symbol, a nie alarm? A gdyby był alarmem - co powinny zrobić?

Eksperci wskazują na strukturalny problem: polski system zarządzania kryzysowego jest nadmiernie scentralizowany, a decyzje zamiast leżeć w gestii lokalnych centrów zarządzania kryzysowego, muszą przejść przez Warszawę. Tymczasem na Ukrainie mieszkańcy dostają na telefony precyzyjne powiadomienia z trajektorią zagrożenia i czasem na dotarcie do schronienia. U nas system wysyła SMS-y ostrzegające przed... burzą.

CZYTAJ TEŻ: Niezidentyfikowany obiekt nad Polską. To rosyjska rakieta? "Usłyszeliśmy ogromny huk"

Trójmiasto pamięta 

Obchody 1 sierpnia to jeden z tych momentów, które warto pielęgnować - hołd dla ludzi, którzy walczyli i ginęli za wolność. W Gdańsku, Gdyni i Sopocie od lat angażują wojsko, władze i mieszkańców całego Trójmiasta.

W Gdańsku zaraz po syrenach o godz. 17.00, na Targu Rakowym usłyszymy hymn narodowy, w wykonaniu Kompanii Reprezentacyjnej Marynarki Wojennej oraz Orkiestry Morskiego Oddziału Straży Granicznej. Podczas uroczystości, upamiętniony minutą ciszy będzie śp. Adam Borowski o ps. Nikita, ostatni zamieszkały w Gdańsku powstaniec warszawski, żołnierz Oddziału Osłonowego Wojskowych Zakładów Wydawniczych, który zmarł na początku lipca tego roku.
 


tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama Sopot Jazz Festival Scena Molo
Reklama Sopot Jazz Festival Scena Molo