Reklama Sopot Jazz Festival Scena Molo

Wetomat, kryptowaluty i sukcesja po Kaczyńskim. Rok Karola Nawrockiego w Pałacu Prezydenckim

Rok temu Karol Nawrocki obiecywał, że będzie „głosem narodu polskiego, nikim więcej”. Dziś bilans jego prezydentury to rekordowe 41 wet, w tym trzykrotnie zawetowana ustawa, która uwikłała prawicę w aferę Zondacrypto, spór z Trybunałem Konstytucyjnym i coraz wyraźniejsza gra o sukcesję po Jarosławie Kaczyńskim.
Mija pierwszy rok Karola Nawrockiego w Pałacu Prezydenckim
Od początku kadencji Karol Nawrocki szeroko korzysta z prawa weta. W ciągu niespełna roku zawetował 41 ustaw, co – według przedstawionych statystyk – stanowi najwyższy wynik w historii III RP

Autor: Karol Makurat | Zawsze Pomorze

Składając rok temu przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym, Karol Nawrocki podkreślił, że doszedł do urzędu wbrew wyborczej propagandzie, kłamstwom, teatrowi politycznemu i pogardzie, z którą się spotykał, po czym deklarował chrześcijańskie przebaczenie tej pogardy. 

Wetomat? Tak, bez dwóch zdań 

Komentatorzy już w dniu zaprzysiężenia przewidywali napięcia polityczne między ośrodkiem prezydenckim a rządem, aż do wyborów w 2027. Faktycznie prezydent próbuje aktywnie wpływać na politykę rządzącej liberalnej większości, stosując szeroko prawo weta wobec przyjmowanych przez parlament ustaw. 

Choć on sam odpiera zarzut bycia „wetomatem”, statystyka nie kłamie: 41 wet w niecały rok – rekord w historii III RP, znacznie wyprzedzający Aleksandra Kwaśniewskiego (35 w dwóch kadencjach – z czego cztery lata kohabitacji z rządem Jerzego Buzka). Procentowo wygląda to jeszcze bardziej spektakularnie. Nawrocki zawetował ok. 14 procent ustaw, podczas gdy jego poprzednicy na tym stanowisku mieścili się w przedziale 0,4-6 proc. 

Afera, która zaczęła się od weta 

Najwięcej kontrowersji wzbudziły trzy weta Nawrockiego wobec ustawy, która miała wprowadzić do polskiego prawa unijne przepisy regulujące rynek kryptowalut (tzw. rozporządzenie MiCA) – w tym nadzór Komisji Nadzoru Finansowego nad giełdami i ochronę środków klientów. Według prezydenta – weta miały chronić rynek przed „nadregulacją”. 

Za wetami intensywnie lobbowało środowisko Konfederacji (Mentzen, Wipler) i część PiS (Kowalski), a spór nabrał dodatkowego wymiaru, gdy wyszło na jaw, że giełda kryptowalut Zondacrypto sponsorowała konferencję CPAC w Rzeszowie, na której Nawrocki otrzymał poparcie amerykańskich konserwatystów. 

Na konsekwencje nie trzeba było długo czekać: bez regulacji Zondacrypto wpadła w kłopoty z wypłatą środków klientów, a prokuratura szacuje, że problem dotknął od 30 do 50 tysięcy osób. To odwróciło polityczny ciężar sprawy – od wiosny 2026 to nie rząd, a ośrodek prezydencki i prawicowa opozycja tłumaczą się z powiązań z branżą krypto. 

Sędziowie, kibole i dziennikarz z TVN 

Inne głośne weta dotyczyły m.in.:

  • Ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy – Nawrocki odmówił przedłużenia ochrony tymczasowej, motywując to sprzeciwem wobec wypłacania 800 plus Ukraińcom niepodejmującym pracy w Polsce; 
  • Ustawy o parku narodowym (Międzyodrze) – przez weto nie powstał pierwszy od 24 lat polski park narodowy; 
  • Ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu – pierwszej w historii Polski regulacji formalizującej związki partnerskie, w tym jednopłciowe. 

To nie jedyne kontrowersje wobec działań Karola Nawrockiego. Jego polityczni oponenci krytykują go m.in. za to, że przyjął ślubowanie tylko od trzech z siedmiu sędziów legalnie wybranych przez Sejm, czy budzące wątpliwości ułaskawienie Piotra „Starucha” Staruchowicza, lidera dopingu Legii Warszawa, zwolnionego z dwuletniego zakazu stadionowego nałożonego za wtargnięcie na ogrodzenie stadionu. Głośny był też atak słowny prezydenta na dziennikarza TVN, który na konferencji prasowej zadał mu niewygodne pytanie. 

Czesto z Trumpem, rzadko i chłodno z Kijowem 

W polityce zagranicznej priorytetem Karola Nawrockiego pozostają relacje z USA. Odbył cztery wizyty za oceanem, w tym jedną oficjalną w Białym Domu. Spotkał się też z Donaldem Trumpem na marginesie konferencji w Davos. Udało mu się uzyskać zapewnienie o utrzymaniu amerykańskich wojsk w Polsce i zaproszenie na szczyt G20 w Miami. 

Nawrocki nie odwiedził natomiast Ukrainy mimo sygnałów, że taka wizyta byłaby oczekiwana. Natomiast w czerwcu tego roku prezydent odebrał Wołodymyrowi Zełenskiemu Order Orła Białego, przyznany wcześniej przez Dudę. Była to reakcja na nadanie przez Zełenskiego imienia „Bohaterów UPA” jednej z jednostek ukraińskiej armii. Nawrocki nazwał to przekroczeniem „progu bólu” w sprawach dotyczących pamięci o Wołyniu. Zełenski odpowiedział symbolicznie, odsyłając odznaczenie z powrotem do Polski, a szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha nazwał decyzję Nawrockiego „strategicznym błędem, z którego skorzysta wyłącznie Moskwa”. 

Od początku kadencji prezydent nie podpisał żadnej nominacji ambasadorskiej przedstawionej przez MSZ. To kontynuacja tzw. „wojny o ambasadorów", sporu zrodzonego za czasów Dudy, będącego skutkiem nakładania się kompetencji prezydenta i rządu w sprawach polityki zagranicznej. 

Karol Nawrocki wielokrotnie podkreślał potrzebę zmiany konstytucji, oceniając obecny podział kompetencji między prezydentem a premierem jako niewydolny, i opowiadał się za wzmocnieniem systemu prezydenckiego. W tym celu powołał Radę Nowej Konstytucji, która ma przygotować projekt nowej ustawy zasadniczej.

Bez „miodu” z Nowogrodzką

Karol Nawrocki startował w wyborach jako „kandydat obywatelski”, choć dla wszystkich było jasne, że za tą kandydaturą stoi PiS i personalnie Jarosław Kaczyński

Na starcie „miesiąc miodowy" z Nowogrodzką układał się zupełnie inaczej niż u Dudy. W Pałacu Prezydenckim odbywały się regularne spotkania z udziałem prezydenckich ministrów i współpracowników Kaczyńskiego, m.in. Błaszczaka i Brudzińskiego. W miarę upływu roku pojawiła się narracja rosnącej niezależności Nawrockiego, który buduje własne zaplecze i zbliża się do Konfederacji. Komentatorzy piszą wprost o cichej rewolucji na prawicy: to już nie Kaczyński, tylko Nawrocki wyznacza kierunki antyrządowych ataków. 

Jednocześnie Nawrocki wykorzystuje spory PiS dla wzmocnienia własnej pozycji. Wobec rozłamu po odejściu grupy Mateusza Morawieckiego, nie opowiedział się jednoznacznie po żadnej stronie. 

Rekordowe zaufanie, spolaryzowana ocena 

Ta niezależność jest dziś jego głównym atutem wizerunkowym – uważa politolog Bartłomiej Biskup i wiąże z tym jego rekordowe zaufanie społeczne. W lipcowym sondażu CBOS Nawrocki jest liderem. Ufa mu 55 procent, a nie ufa – 33 proc. W badaniu IBRiS dla Onetu (też z lipca): 51,3 proc. (z 1100 ankietowanych osób) mu ufa, a 41,6 proc. nie ufa. 

Zaufanie przekłada się natomiast na ocenę samej prezydentury. W najnowszym sondażu United Surveys/IBRiS dla WP aż 56 proc. ocenia pierwszy rok Nawrockiego w pałacu prezydenckim pozytywnie. Odmiennego zdania jest 40,5 proc. 

Świadek, nie podejrzany 

Prezydent w minionym roku przesłuchiwany był przez prokuraturę (jako świadek, nie podejrzany) w dwóch sprawach związanych z jego osobą. Jedno dotyczy 28,5-metrowej kawalerki nabytej w marcu 2017 od 80-letniego Jerzego Ż., rzekomo w zamian za dożywotnią opiekę. Prokuratura faktycznie oceniła, że istnieje uzasadnione podejrzenie, że Nawrocki wprowadził Jerzego Ż. w błąd w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, ale to wciąż etap postępowania w fazie co do czynu, nie przeciwko osobie. 

Równolegle toczy się śledztwo dotyczące przekroczenia uprawnień przez byłych dyrektorów Muzeum II Wojny Światowej (którym Nawrocki kierował w latach 2017-21) w kontekście nieuzasadnionego wynajmu muzealnych apartamentów. Prezydent był w tej sprawie przesłuchiwany. Też jako świadek. Co istotne, od momentu objęcia urzędu prezydent nie odpowiada przed sądem powszechnym, tylko przed Trybunałem Stanu, więc nawet przy wystarczających dowodach prokuratura nie może mu postawić zarzutów w zwykłym trybie. 

Politolog: Nie miałem wielkich oczekiwań 

– Nie wiązałem wielkich nadziei z prezydenturą Karola Nawrockiego – przyznaje dr hab. Arkadiusz Modrzejewski, politolog, profesor Uniwersytetu Gdańskiego. – Obserwując go jako człowieka, uważam, że jest inteligentny i ma silny charakter, ale brakuje mu dobrej woli, by wyjść poza schemat prezydenta jednej opcji politycznej.

Prof. Modrzejewski, mimo wszystko, pozytywnie ocenia zwłaszcza początkową fazę aktywności międzynarodowej prezydenta. Zwraca uwagę, że z Donaldem Trumpem rozmawiał niemal jak równy z równym, bez serwilizmu, jaki cechował Andrzeja Dudę

– Ta twardość charakteru pozwoliła mu zyskać więcej, niż stanie w przedpokoju i czekanie na audiencję – zauważa. – Doceniam też, że mówił jednym głosem z rządem w sprawach bezpieczeństwa. Jasno wskazywał na forum międzynarodowym, że agresorem jest Rosja. To był ważny głos, dopóki nie doszło do awantury o upamiętnienie żołnierzy UPA. Wtedy wszystko się diametralnie zmieniło.

Pytany o wątek ustroju prezydenckiego, którego budowie ma służyć Rada Nowej Konstytucji, prof. Modrzejewski zauważa, że – jak większość naszej prawicy – Karol Nawrocki zapatrzony jest w amerykański system prezydencki.

– Marzy mu się więc silne przywództwo polityczne jako aktywnego uczestnika gry, a nie prezydenta, którego rolą jest budowanie porozumienia i integrowanie społeczeństwa ponad podziałami. Chociaż nie miałem wielkich oczekiwań, miałem cichą nadzieję, że będąc człowiekiem inteligentnym, Nawrocki potrafiłby wyzwolić się z gorsetu prezydenta jednej, radykalnej prawicowej opcji i stać się prezydentem wszystkich Polaków. Tego w tej prezydenturze brakuje. Jeśli chce się zapisać pozytywnie na kartach historii III RP, musi wyjść poza te partyjne schematy – podsumowuje politolog.

Zdaniem prof. Modrzejewskiego, gra toczy się jednak o coś innego: o sukcesję po Jarosławie Kaczyńskim. Celem Karola Nawrockiego jest budowanie przywództwa na prawicy skręcającej w stronę radykalizmu populistyczno-nacjonalistycznego. 

– Kaczyński, stawiając na Nawrockiego, strzelił sobie w stopę. Biorąc pod uwagę rozpad PiS i wzmacnianie się dwóch Konfederacji, nie ma już mocy, by stać się liderem całego bloku prawicowego, bo jego własna genealogia polityczna odrzuca zacieśnienie współpracy z Konfederacją. Naturalnym liderem może więc stać się Nawrocki, który mówi już głosem nie tylko radykalizującego się PiS, ale nawet bardziej – Konfederacji.

Więcej o autorze / autorach:
tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama Sopot Jazz Festival Scena Molo
Reklama Ziaja kuracja peptdowa