Od pierwszych sekund spotkanie zapowiadało się na taktyczną rywalizację dwóch zespołów ustawionych w systemie 1-4-2-3-1. Miedź mogła objąć prowadzenie już w 18. sekundzie, ale strzał głową Daniela Stanclika przeleciał nad poprzeczką. Arka odpowiedziała kilkoma stałymi fragmentami gry, lecz defensywa Miedzi radziła sobie z kolejnymi dośrodkowaniami.
W 16. minucie gospodarze dopięli swego
Jan Antonik zbiegł z prawego skrzydła i zdecydował się na uderzenie z dystansu, mniej więcej z 25 metrów. Strzał nie wyglądał na nie do obrony, ale Dawid Arndt próbował złapać piłkę i przepuścił ją do siatki. Miedź objęła prowadzenie 1:0.
Gol miał dodatkowy smaczek, ponieważ Antonik w przeszłości występował w Arce. Do Gdyni trafił jako młodzieżowiec i w latach 2019-2020 zaliczył 18 spotkań w ekstraklasie, ale nie zdobył bramki. Arka próbowała odpowiedzieć. W 26. minucie Dominik Kun uderzył nad poprzeczką po podaniu Macieja Ambrosiewicza, a kilka minut później gospodarzy ratowała defensywa. W 32. minucie Dawid Arndt ponownie niepewnie interweniował przy dośrodkowaniu z rzutu wolnego, ale Serafin Szota w ostatniej chwili wybił piłkę zmierzającą do pustej bramki.
Końcówka pierwszej połowy nie przyniosła zmiany wyniku
Arka miała problemy z konstruowaniem akcji, a Miedź skutecznie ograniczała jej możliwości. Do przerwy gospodarze prowadzili 1:0. Statystyki były jednak wyrównane: oba zespoły miały po 50 procent posiadania piłki i oddały po siedem strzałów. Miedź była jednak dokładniejsza, bo trzy jej uderzenia zmierzały w światło bramki, przy zaledwie jednym celnym strzale Arki.
Druga połowa rozpoczęła się od zdecydowanego natarcia gdynian. Arka długo utrzymywała się na połowie Miedzi, a gospodarze cofnęli się głęboko przed własne pole karne. W 49. minucie tylko ofiarna interwencja Myroslawa Mazura uchroniła Miedź przed stratą gola. Obrońca głową wybił piłkę zmierzającą do bramki po strzale Filipa Walusia z Arki. Przewaga Arki rosła. W 60. minucie gdynianie mieli już 60 procent posiadania piłki, a liczba rzutów rożnych wynosiła 7:2 na ich korzyść. Brakowało jednak najważniejszego - klarownych sytuacji i skutecznego wykończenia. Trener Arki Marek Jarolim zaczął reagować zmianami. Arka przesuwała coraz więcej zawodników do ofensywy, ale Miedź konsekwentnie broniła prowadzenia.
W 73. minucie blisko wyrównania był Bartłomiej Pawłowski
Pomocnik oddał celny strzał głową po dośrodkowaniu Dawida Gojnego, lecz Ivan Lucić pewnie złapał piłkę. Chwilę później Waluś uderzył niecelnie z dystansu. W końcowym kwadransie Arka niemal nie schodziła z połowy gospodarzy. Problem pozostawał ten sam - przewaga w posiadaniu piłki i liczba ataków nie przekładały się na sytuacje, które mogły zakończyć się golem.
Miedź broniła się już niemal całym zespołem. W 80. minucie przeszła nawet do ustawienia z piątką obrońców. Arka ryzykowała coraz bardziej, zostawiając więcej miejsca rywalom. W 90. minucie Elian Demirović po raz kolejny uderzył wysoko nad poprzeczką. W doliczonym czasie gry swoich szans szukali jeszcze Rama i Demirović, ale bez efektu. Arka domagała się również rzutu karnego po upadku Vladislavsa Gutkovskisa w polu karnym, jednak sędzia nie zdecydował się wskazać na jedenasty metr. I gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się minimalnym zwycięstwem Miedzi, gospodarze wyprowadzili decydujący cios. W 94. minucie Antonik zwodem minął Marco Komendę i efektownym uderzeniem w okienko pokonał Arndta po raz drugi.
Arka Gdynia po 5. kolejkach z 9 punktami zajmuje 4. miejsce w tabeli Betclic 1 Ligi.
Miedź Legnica – Arka Gdynia 2:0 (1:0).
Bramki: Jan Antonik (16, 90+4).



Napisz komentarz
Komentarze