Musiał wyskoczyć z szybowca
Był lipiec 1935 roku. Nad Rumią odbywały się pokazy szybowcowe, a jednym z pilotów był Ryszard Dyrgałła, związany z Aeroklubem Gdańskim. W pewnym momencie doszło do uszkodzenia skrzydła jego szybowca. Pilot nie miał dużego wyboru – musiał opuścić maszynę i ratować się spadochronem.
Skoczył z wysokości ponad 1000 metrów. Dzięki doświadczeniu i opanowaniu udało mu się bezpiecznie wylądować.
O całym zdarzeniu szybko zrobiło się głośno. Pisały o nim przedwojenne gazety, a sam Dyrgałła otrzymał Odznakę Złotej Gąsienicy. Było to wyróżnienie dla lotników, którzy uratowali życie, skacząc ze spadochronem z uszkodzonej lub spadającej maszyny.
To właśnie ta historia stała się inspiracją dla nowej rzeźby.
Dalsze losy rumskiego skoczka
W 1936 Ryszard Dyrgałła ustanowił rekord Polski w długotrwałości lotu na szybowcu Komar – 22 godzin i 15 minut bez lądowania.
Po wybuchu wojny w 1939 został zmobilizowany i służył w 1. pułku lotniczym. W 1940 dotarł do Wielkiej Brytanii gdzie służył w RAF, w dywizjonie 303.
Po wojnie Dyrgałła początkowo pozostał w Wielkiej Brytanii, gdzie zajmował się badaniem niemieckiego uzbrojenia, m.in. napędu rakiety V2. W 1946 wyjechał do Argentyny, gdzie pracował nad projektem pierwszego argentyńskiego silnika rakietowego, a także zajmował się badaniami przestrzeni kosmicznej. Zmarł w Brazylii w 1970.
Rzeźba uchwyci moment po lądowaniu
Rzeźba ma uchwycić Ryszarda Dyrgałłę chwilę po szczęśliwym lądowaniu. Pilot będzie zwijał spadochron, którego czasza będzie jeszcze lekko uniesiona. To właśnie oddanie wyglądu lekkiego materiału ma być jednym z największych wyzwań przy tworzeniu figury.
Ważne będą też szczegóły stroju i wyposażenia. Postać ma przypominać przedwojennego lotnika z lat 30. XX wieku. Przy pracy nad rzeźbą wykorzystywane są archiwalne fotografie oraz filmy instruktażowe.
Na razie powstał model w skali 1:4. Na jego podstawie zostanie wykonana pełnowymiarowa rzeźba, która będzie odlana z brązu techniką wosku traconego.
Za przygotowanie rzeźby odpowiada pomorska rzeźbiarka Lucyna Kujawa.
Lotnicza historia miasta wraca
Nowa rzeźba nie pojawi się w Rumi przypadkiem. Ma być kolejnym elementem przypominającym o czasach, gdy okolice dzisiejszej ul. Żwirki i Wigury były związane z lotnictwem. To właśnie tutaj znajdowało się przedwojenne lotnisko, na którym szkolili się piloci i szybownicy.
Dziś po dawnym lotnisku niewiele już zostało, ale jego historię można znaleźć w przestrzeni miasta. Przy ul. Żwirki i Wigury ustawiono tablice edukacyjne, a także rzeźby przedstawiające przedwojenne samoloty.
Teraz do samolotów dołączy człowiek. Ryszard Dyrgałła, który przed wojną należał do najlepszych polskich szybowników, zostanie przedstawiony w chwili, która przypomina o jednym z najbardziej niezwykłych wydarzeń w jego karierze.
Rzeźba ma przybliżyć mieszkańcom historię miejsca, nad którym przed laty naprawdę latały samoloty. Pomnik ma stanąć przy ul. Żwirki i Wigury w najbliższych miesiącach. Dokładnej daty jego odsłonięcia na razie nie podano.



Napisz komentarz
Komentarze