W Sopocie nie raz mówiono, że już po słowiku. Kilka razy znikał, ale zawsze wracał. Udowadniając, że jest naprawdę na różne wstrząsy odporny. Przetrwał i nadal budzi spore emocje. W tym roku konkurs o "Bursztynowego Słowika" był mocnym punktem drugiego dnia Top Of The Top Sopot Festival.
O tę statuetkę tym razem walczyli:
- Ania Karwan
- Emo x Sarsa
- Jeremi Sikorski
- Jovi
- Kasia Sienkiewicz
- Kuba i Kuba
- Natalia Muianga
- Oceana
Odświeżeniem konkursu był powrót po 18 latach festiwalowego jury. W jego skład weszli: Katarzyna Nosowska, Andrzej Smolik i L.U.C. – trzy wyraziste osobowości polskiej sceny muzycznej, reprezentujące różne artystyczne światy i gwarantujące niezależną i artystyczną ocenę.
W tegorocznej edycji o końcowym wyniku zdecydował sprawiedliwy podział: 50 procent głosów przypadło profesjonalnemu jury, a pozostałe 50 procent – widzom.
Dla jurorów najlepsza była Anna Karwan, a dopiero na drugim miejscu grupa Kuba i Kuba. Poziom konkursu był niezwykle wyrównany, a typowania fanów mocno podzielone. Statuetka ostatecznie, po zsumowaniu wszystkich głosów od jury oraz widzów powędrowała do duetu Kuba i Kuba.
- Nie wiemy, co powiedzieć, jesteśmy totalnie wzruszeni. Dziękujemy wszystkim! - powiedzieli zwycięzcy. - Rok temu jeszcze nie mogliśmy o tym marzyć - dodali. A potem zagrali w "kamień, papier, nożyce" rozstrzygając żartobliwie, który z nich zachowa Słowika.
W konkursie brała udział też Gdańszczanka - Natalia Muianga. Jej ojciec, Joel Pedro Muianga, Mozambijczyk mieszkający od wielu lat w Polsce, wystąpił przed laty w teledysku zespołu Big Cyc "Makumba".
Zanim rozpoczął się bój o Bursztynowego Słowika, w pierwszej części koncertu nazwanego "Otwarta scena" wystąpili rockowi artyści. Organek przypomniał nam "Wiosnę", a Błażej Król refleksyjny utwór "Miałem już nie tańczyć". Krzysztof Zalewski tym razem był jak człowiek orkiestra, który sam zagrał na perkusji, gitarze, klawiszach, a do tego zaśpiewał.
"Królowa łez" czyli Agnieszka Chylińska, po raz kolejny udowodniła, że jest królową sopockiej sceny. A refren jej przeboju "Kiedyś do ciebie wrócę" śpiewała cała widownia.
Pewną niespodzianką były piosenki Marka Grechuty w wykonaniu zespołu Blue Cafe. Publiczność świetnie się przy nich bawiła śpiewając z zespołem po kolei takie przeboje jak: "Wiosna, ach to ty" czy "Dni, których nie znamy".



Napisz komentarz
Komentarze