Reklama

Chojnice: Remont ulicy Bankowej z myślą o mieszkańcach czy o deweloperze?

Plan modernizacji ulicy Bankowej w Chojnicach wywołał spór między radnymi a burmistrzem. Opozycja zarzuca władzom miasta faworyzowanie inwestycji związanej z prywatnym deweloperem, podczas gdy inne ulice od lat czekają na remont. Burmistrz zapewnia, że projekt ma poprawić układ komunikacyjny i nie jest realizowany wyłącznie z myślą o inwestorze.
ulica Bankowa, Chojnice
Ulica Bankowa w Chojnicach w godzinach szczytu i w roku szkolnym potrafi się korkować

Autor: Olek Knitter | Zawsze Pomorze

Chojnice: Radni krytykują plany modernizacji ulicy Bankowej

Ulica Bankowa to jedna z krótszych ulic w Chojnicach, ale prowadzi do przedszkola, szkoły katolickiej i szkoły muzycznej, znajduje się przy niej także galeria handlowa. Teraz na działce po miejskim Zakładzie Gospodarki Komunalnej, którą deweloper zamienił z miastem za teren dawnego sadu przy „starym szpitalu”, powstaje duży blok na 130 mieszkań i punkty usługowe. Nie ma wątpliwości, że może to sparaliżować ruch w tym miejscu, zwłaszcza w godzinach szczytu. Już teraz rodzice dowożący dzieci do przedszkola lub szkół mają wielkie problemy z wjazdem, wyjazdem i manewrowaniem. Burmistrz chce więc zmian przy tej ulicy, a opozycja pyta, dlaczegoo dopiero teraz, gdy deweloper buduje blok i co z innymi ulicami, na remont których mieszkańcy czekają od lat, a które są odsuwane w czasie.

Plan przeznaczenia około 3 mln zł na modernizację ulicy Bankowej wzbudził sprzeciw części radnych. Ich zdaniem inwestycja, powiązana z budową nowego bloku mieszkalnego przez dewelopera, może zostać zrealizowana kosztem ulic, na których mieszkańcy od kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu lat czekają na remont.

– W Chojnicach szereg ulic czeka od kilkunastu i kilkudziesięciu lat na finansowanie - zwraca uwagę radny Kamil Kaczmarek. - A teraz, nagle w związku z budową bloku mieszkalnego przez dewelopera, tylnymi drzwiami wprowadzana jest kwota 3 mln zł na ulicę Bankową. 

Podkreśla też, że do tej pory akcentowano tylko 2 mln zł na realizację ulicy Prochowej, która miała poprawić komunikację w tym rejonie miasta. 

- Kolejkę mieszkańców Chojnic, którzy od kilkudziesięciu lat czekają na realizację ich ulic, przeskakiwać ma ulica, przy której deweloper buduje blok - mówi. - I na nią pieniądze miałyby się znaleźć natychmiast. Nie wiem, dlaczego jako miasto mamy partycypować w kosztach prywatnej inwestycji, z której dochód będzie trafiał tylko do konkretnego dewelopera? I skąd ten pośpiech? Dlaczego kolejny raz autopoprawkami bez analizy i pochylenia się nad tymi kwotami na komisjach mamy podejmować decyzje? Wypadły ulice dla mieszkańców, ale wchodzą te, które można robić z dużymi biznesmenami. Nie tak powinno to wyglądać.

Radna: Wcześniej korki nie były argumentem, dziś inwestycja jest priorytetem

Do sprawy odniosła się także radna Marzenna Osowicka, przypominając, że mieszkańcy już kilka lat temu zwracali uwagę na problemy komunikacyjne przy ulicy Bankowej, gdzie znajdują się przedszkole, szkoła katolicka i szkoła muzyczna.

– A w tej chwili przekonuje nas wszystkich do tej inwestycji - dziwi się radna.  - Przecież zyski będzie tu teraz osiągał głównie pan deweloper. Z budżetu co rusz wycofywane są pieniądze na remonty kolejnych ulic, mieszkańcy są zawiedzeni, a teraz mamy ruchy dążące do tego partnerstwa prywatno-publicznego przy tej konkretnej ulicy. Niedawno pan burmistrz w liście do mieszkańców ulicy Widokowej i Młodzieżowej użył stwierdzenia, że mieszkańcy na pewno mu wybaczą, że wyrzuca remont ich ulic z budżetu, bo musi obniżać zadłużenie miasta. A teraz nagle w to miejsce przepycha kolanem nową inwestycję w ramach partnerstwa prywatno-publicznego.

CZYTAJ TEŻ: Gmina Chojnice: Nie będzie referendum w sprawie spalarni. Wspólnicy mówią „nie”

Burmistrz Chojnic: Ulica Bankowa nie trafiła jeszcze do budżetu

Burmistrz Chojnic Arseniusz Finster przypomina, że temat nowego dojazdu do przedszkola „Bajka” analizowany jest od sześciu-siedmiu lat. Rozważano wcześniej połączenie z ulicą Prochową zamiast Bankowej.

Jak wyjaśnia, od kilku lat szkoły katolickie zabiegają o to, aby fragment drogi łączący przedszkole z ulicą Bankową stał się wewnętrzną drogą kampusu. Powodem jest usytuowanie budynków w granicach pasa drogowego. Szkoły zadeklarowały, że po przejęciu tego odcinka od miasta wyłączą tam ruch samochodowy. Takie rozwiązanie odcięłoby jednak dojazd do przedszkola „Bajka”, dlatego pojawiła się koncepcja budowy nowego połączenia z innej strony. Jak podkreśla burmistrz, zgodziła się na to dyrektorka przedszkola.

– Wszystko tu jest robione transparentnie i zgodnie ze sztuką - podkreśla Arseniusz Finster, przypominając, że w historii Chojnic realizowano już inwestycje drogowe w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. - Nie wprowadzam na już do budżetu ulicy Bankowej. Powiedziałem o niej w wykazie ulic, które włączane są do kosztorysu, ale jeszcze nie ma jej w budżecie. Na razie w ramach partnerstwa pracujemy nad koncepcjami, które są nam niezbędne, aby stworzyć najlepszy projekt zgodny ze sztuką i z oczekiwaniami ludzi. 

Burmistrz przypomina też, że na Bankowej powstaje obiekt, w którym będzie 130 mieszkań i rzeczywiście ruch w tym miejscu będzie większy. 

- Bo te 130 mieszkań to 130 czy nawet 200 dodatkowych samochodów i to będzie implikowało konkretny ruch -wylicza. - I my właśnie chcemy ten problem rozwiązać. Ulica Bankowa powinna być więc zmodernizowana. Dzisiaj szacujemy, że będzie to około 3 mln zł, bo warto wymienić wszystkie instalacje podziemne tej ulicy. Ale to nie z myślą o deweloperze.

Arseniusz Finster zwraca uwagę, że inwestycja przyniesie miastu również korzyści finansowe.

– Będą tam również na parterze lokale użytkowe, które są opodatkowane jak od działalności gospodarczej i to też będą wpływy podatkowe dla miasta. Tak więc nic nie robimy tylnymi drzwiami i tylko dla dewelopera – zaznacza burmistrz.

Trwa budowa dużego budynku przy ul. Bankowej (fot. Olek Knitter | Zawsze Pomorze)

Radni pytają o wycenę działek po zamianie z deweloperem

W sprawie pojawił się także nowy wątek dotyczący zamiany nieruchomości między miastem a deweloperem.

Radni Kamil Kaczmarek i Marzenna Osowicka pytają, dlaczego po przejęciu nieruchomości przez miasto jej wartość w dokumentach spadła o 41 proc., mimo że – jak podkreślają – nie doszło do formalnych zmian jej przeznaczenia ani parametrów.

Do sprawy wrócimy.

Więcej o autorze / autorach:
tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama Sopot Jazz Festival Scena Molo
Reklama