Sprawa poluzowanych kół w aucie prezydent Gdyni
Czy w samochodzie należącym do Aleksandry Kosiorek ktoś specjalnie poluzował śruby mocujące koła? Jak deklarowała wcześniej policja, opinia biegłych w tej sprawie powinna była być gotowa do poniedziałku, 31 sierpnia. W godzinach popołudniowych dokument dotarł do prokuratury. Co z niego wynika?
Postępowanie dotyczące narażenia prezydent Gdyni oraz jej bliskich na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia trwa od dwóch tygodni. Sprawa dotyczy samochodu, którym podróżował mąż prezydent Gdyni oraz troje ich dzieci. Jak już pisaliśmy: w trakcie jazdy z auta nagle odpadło jedno z kół. Po sprawdzeniu pojazdu okazało się, że w drugim kole śruby również były poluzowane.
Postępowanie prowadzone jest w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na narażeniu osób na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.
CZYTAJ TEŻ: Próba zamachu na Aleksandrę Kosiorek? Ktoś poluzował śruby w kołach auta prezydent Gdyni
Biegły: Śruby nie mogły poluzować się same
Czy było to specjalne działanie? Jak poinformowała nas prokurator Wioleta Noch z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, biegły jednoznacznie stwierdził, że śruby, jeśli zostały prawidłowo przykręcone, same nie mogły się poluzować. Z tego wynika, że:
odpadnięcie koła podczas jazdy było albo efektem nieprawidłowego montażu, albo działania osób trzecich.
Problem w tym, że opony w samochodzie prezydent Gdyni wymieniano z zimowych na letnie kilka miesięcy temu, wiosną 2026 r.
- Od tego czasu auto przejechało ponad 3 tys. kilometrów. Z tego, co się orientowaliśmy, źle dokręcone śruby to raczej kwestia 100-200 km jazdy - twierdzi Aleksandra Kosiorek.
Czy ktoś próbował ukraść koła?
Nie można wykluczać, że ktoś próbował ukraść koła w samochodzie prezydent Gdyni i został przy tym spłoszony. Chociaż, jak przyznaje Aleksandra Kosiorek, felgi raczej nie wyglądają na takie, które warto byłoby ukraść.
Teraz opinię biegłego musi przeanalizować prokurator Prokuratury Rejonowej w Gdyni, który podejmie decyzję o dalszym toku postępowania. Wiadomo także, że policja zabezpieczyła monitoring miejsca, w którym stało auto. Trwa jego analiza.
Postępowanie prowadzone przez gdyńska prokuraturę dotyczy przestępstwa z art. 160§1 Kodeksu karnego, za które grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat.



Napisz komentarz
Komentarze