Muzeum powstało w 2004 z inicjatywy mieszkańców tej niewielkiej miejscowości na pograniczu holendersko-belgijskim. Mieści się w jedynym budynku w okolicy, który przetrwał wojenne walki. Odwiedzający mogą tu poznać historię starć, które we wrześniu 1944 przyniosły okolicy wolność.
Zatopione pola i zacięte walki
Wśród spokojnych dziś polderów wokół Axel zachowały się miejsca związane z jednymi z najważniejszych wydarzeń jesieni 1944. To tutaj, w ramach walk o ujście Skaldy, żołnierze 1. Dywizji Pancernej uczestniczyli w operacji, która uwolniła miejscowość spod niemieckiej okupacji.
Już od kwietnia 1944 Niemcy zatapiali rozległe tereny na południe od Axel, szykując się na spodziewaną ofensywę aliantów. Po lądowaniu w Normandii 6 czerwca i przełamaniu niemieckiej obrony na przełomie sierpnia i września front szybko przesuwał się na północ. 4 września wyzwolono Antwerpię, a 1. Dywizja Pancerna otrzymała zadanie natarcia w kierunku wschodniej Flandrii.
Walki o Axel trwały cztery dni i były bardzo zacięte. Obie strony poniosły ciężkie straty. Na okolicznym cmentarzu można dziś przeczytać na nagrobkach polskie nazwiska, często 18- i 19-letnich chłopców. 19 września 1944 polscy żołnierze wyzwolili Axel.
Most nazwany na cześć Gdyni
Kluczowe dla powodzenia operacji było sforsowanie kanałów i terenów podmokłych. W pobliżu miejscowości Kijkuit Polacy zbudowali pod osłoną gęstej mgły most Baileya, taki sam jak ten, który przed laty łączył w Gdańsku Dolne Miasto z Wyspą Spichrzów. Przeprawa otrzymała nazwę „Gdyniabrug”, ponieważ z Gdyni pochodziła część żołnierzy, którzy ją budowali. Nazwa do dziś przypomina o polskim udziale w wyzwoleniu regionu, a fragment mostu można obejrzeć w muzeum.
Po zdobyciu Axel działania aliantów w tej części Flandrii nabrały tempa. Wyzwalano kolejne tereny, a sukces pod Axel stał się jednym z etapów bitwy o Skaldę. Jej celem było otwarcie drogi do portu w Antwerpii, niezbędnego dla zaopatrzenia alianckich wojsk.
Kolekcjoner od szóstego roku życia
Holenderskie muzeum opowiada także o samej Gdyni. Od 2010 działa tam stała wystawa poświęcona miastu, przygotowana dzięki Tomaszowi Sawickiemu, polonijnemu działaczowi z Holandii. Większość eksponatów pochodzi z kolekcji Mario Maasa, miejscowego pasjonata, który zbiera je od szóstego roku życia.
– Istnienie tego muzeum dowodzi, że Gdynia pojawia się w wielu miejscach na zachodzie Europy – mówi Marek Adamkowicz, kierownik Muzeum Poczty Polskiej w Gdańsku. – To w pewnym sensie polski fenomen uchodźczy. Była przecież drużyna piłkarska Gwiazda Gdyni w Marsworth, w Anglii działał też obóz Gdynia. Możliwe, że niebawem dowiemy się o kolejnych Gdyniach.



Napisz komentarz
Komentarze