Reklama Sopot Jazz Festival Scena Molo

Arka Gdynia górą na inaugurację sezonu w I lidze

Po kiepskiej pierwszej połowie, sztab trenerski i piłkarze wyciągnęli wnioski i pokazali dobrą grę w drugiej części meczu w Bielsku-Białej wygrywając z Podbeskidziem 1:0.
Kibice Arki Gdynia mieli powody do radości (fot. Karol Makurat | Zawsze Pomorze)

Przed meczem trener Arki Ryszard Tarasiewicz jasno dawał do zrozumienia, że kluczem do sukcesu w każdym meczu, a pewnie i na koniec rozgrywek, będzie siła fizyczna. Taka już jest uroda I-ligowych zmagań w Polsce, że bez walki niczego się nie zdobędzie. To zresztą nie tylko cecha charakterystyczna I ligi, w której na Pomorzu mamy Arkę Gdynia i Chojniczankę Chojnice. Ta pierwsza drużyna jest uznawana za jednego z faworytów do awansu, który był blisko w minionym sezonie. Czego zabrakło? Jakości i ilości w drużynie, a zwłaszcza wśród jej zmienników. Teraz sztab szkoleniowy i piłkarze Arki nie mają wątpliwości, że moc fizyczna i mentalna będą kluczowe w walce o oczywisty cel, czyli powrót do ekstraklasy. Dziś jeszcze ciężko stwierdzić na ile zmieni się jakość gry żółto-niebieskich, bo w drużynie zaszły spore zmiany. Odeszło z niej dziewięciu zawodników, choć to głównie brak Adama Dei oraz Olafa Kobackiego, może być dla Arki problemem. Gdyński klub pozyskał w ich miejsce sześciu zawodników. Wśród nich są rutynowani piłkarze jak choćby Janusz Gol i Bartosz Rymaniak. Do Arki dołączył tez Omran Haydary, który ostatnio był zawodnikiem Lechii Gdańsk. Zarówno Gol jak i Rymaniak wybiegli na boisko w pierwszej jedenastce Arki.

Gdyby patrzeć tylko na statystyki i historię, to Arka przystępowała do meczu z Podbeskidziem w roli faworyta. W dotychczasowych 10 meczach, gdynianie wygrywali 5 razy, 4 razy był remis a tylko raz górą było Podbeskidzie. Bukmacherzy więcej szans na wygraną dawali „Góralom”. Tyle, że w I kolejce nowego sezonu to tylko liczby i spekulacje.

Na boisku już w 12. minucie meczu żółtą kartkę zobaczyć Martin Dobrotka z Arki, co wpłynęło na komfort jego gry w obronie, ale także całej defensywy Arki. Pierwsze minuty nowego sezonu nie były piłkarskimi fajerwerkami w wykonaniu arkowców. Gospodarze przeważali na swoim boisku, grając przede wszystkim na swoich skrzydłowych, Arka się broniła, ale w powietrzu czuć było zbliżająca się bramkę dla Podbeskidzie. Gdynianie bardzo mało byli przy piłce, czego nie można było powiedzieć o grze gospodarzy. To oni sprawiali dużo lepsze wrażenie w pierwszej połowie niedzielnego spotkania.

Arka druga połowę zaczęła dużo lepiej. Jedna z ofensywnych akcji przyniosła gdynianom niespodziewane prowadzenie. Karol Czubak idealnie dośrodkował piłkę do Kacpra Skóry, a ten strzałem głową zdobył gola dla Arki. Podopieczni trenera Tarasiewicza nadal byli stroną przeważającą, grali dużo lepiej i kibice mieli prawo liczyć na drugiego gola. Tak powinno się stać w 84. minucie kiedy to Christian Aleman z Arki wykonywał rzut karny. Bramkarz gospodarzy wyczuł jego intencje i obronił ten strzał. W końcówce meczu Arka broniła wyniku i to jej się udało.

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Arka Gdynia 0:1 (0:0)

Bramka: Kacper Skóra (57)

Podbeskidzie: Igonen – Bonifacio, Janota (67. Wełniak), Biliński (67. Celtik), Markov, Simonsen, Sitek (72. Misztal), Drzazga (72. Milasius), Scalet (45. Jodłowiec), Rodriguez, Bernard.

Arka: Krzepisz – Rymaniak – żółta kartka, Marcjnik, Dobrotka – żółta kartka, Stolc, Milewski – żółta kartka, Gol (69. Bednarski) – żółta kartka, Skóra (69. Tomal), Aleman (90. Żebrowski), Predenkiewicz (61. Kuzimski), Czubak.


tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama Sopot Jazz Festival Scena Molo
Reklama Sopot Jazz Festival Scena Molo