Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Rosyjski myśliwiec zagroził samolotowi [nl] z funkcjonariuszami Straży Granicznej z Gdańska

Agresywne i niebezpieczne manewry wobec samolotu Straży Granicznej, przelatując nawet 5 metrów od niego, na niebie nad Morzem Czarnym wykonał w piątek, 5 maja rosyjski myśliwiec SU-35. Wskutek incydentu, załoga polskiego patrolu, złożona z gdańskich funkcjonariuszy, straciła kontrolę nad maszyną i wpadła w turbulencje, ale ostatecznie udało jej się bezpiecznie wylądować.
Samolot Turbolet L410
Samolot Turbolet L410

Autor: Straż Graniczna

Rosyjski myśliwiec przechwycił polski samolot Straży Granicznej. Na pokładzie funkcjonariusze z Gdańska

O niebezpiecznym incydencie z udziałem samolotu Straży Granicznej Turbolet L 410, obsadzonego przez pięcioosobową załogę z Wydziału Lotniczego Biura Lotnictwa SG w Gdańsku, do którego doszło w piątek, 5 maja, polskie służby poinformowały w niedzielę, 7 maja. Jak się dowiadujemy, od ponad dwóch tygodni funkcjonariusze ze stolicy Pomorza uczestniczą w misji „JO MMO Black Sea 2023” prowadzonej przez Frontex – unijną Europejską Agencję Straży Granicznej i Przybrzeżnej. Działania odbywają się pod dowództwem Rumunii w rejonie operacyjnym wyznaczonym przez to państwo. W piątkowym locie, podczas którego doszło do niebezpiecznej sytuacji, uczestniczyło dwoje pilotów i trzech operatów systemów lotniczych.

– Dwusilnikowy rosyjski myśliwiec SU-35 wleciał bez żadnego kontaktu radiowego na teren operacyjny wyznaczony przez Rumunię, po czym wykonał agresywne i niebezpieczne manewry – trzy podejścia do polskiego samolotu bez bezpiecznej separacji. W efekcie tego zdarzenia, doszło do dużej turbulencji samolotu polskiej Straży Granicznej. 5-osobowa załoga polskich funkcjonariuszy Straży Granicznej utraciła kontrolę nad samolotem i straciła wysokość – relacjonuje por. SG Anna Michalska, rzeczniczka prasowa Komendanta Głównego Straży Granicznej.

Rosyjski samolot bojowy wykonał przelot tuż przed samym dziobem samolotu SG, przecinając tor jego lotu w niebezpieczniej odległości. Według oceny załogi samolotu, wynosiła ona około 5 metrów. Po trzecim podejściu rosyjski myśliwiec oddalił się od polskiego samolotu.

por. SG Anna Michalska / rzeczniczka prasowa Komendanta Głównego Straży Granicznej

PRZECZYTAJ TEŻ: Polskie myśliwce MiG-29 dla Ukrainy? Czy chodzi o maszyny z Malborka?

Jak komentuje dowództwo, 5-osobowa załoga, a przede wszystkim dwoje pilotów – funkcjonariusz i funkcjonariuszka SG – wykazała się „doskonałymi umiejętnościami, a zwłaszcza dużym opanowaniem”. Dzięki temu samolotowi Turbolet L 410 udało się bezpiecznie wylądować.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama